B
barteks199
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2018
- Odpowiedzi
- 10
Dzień dobry,
miałem 2 miesiące temu stłuczkę, w której zostałem poszkodowany. Po oględzinach, mój samochód został wyceniony na około 4510zł (strasznie zaniżona kwota względem podobnych egzemplarzy za około 6000-6500zł na otomoto, obniżenie uwzględniało także lekko zarysowane drzwi sprzed opisywanej szkody). Zdecydowałem się na naprawę "na własną rękę" i po oględzinach dostałem kosztorys naprawy: szkoda częściowa, 3900zł. Otrzymałem pieniądze i zacząłem naprawę. Podczas naprawy okazało się, że uszkodzone jeszcze były łopatki chłodnicy i przesłałem dodatkowe zdjęcia do ubezpieczyciela w celu uwzględnienia w wycenie. Okazało się, że koszt naprawy wyniósł 4550zł, co na te chwile przekraczało jego wartość. Orzeczono w tym momencie szkodę całkowitą (40zł powyżej wartości auta). Odwołałem się od decyzji argumentując wartością rynkową podobnych egzemplarzy oraz wyposażeniem dodatkowym, którego nie policzono wcześniej: kamera cofania, fabryczny alarm itd. Po odwołaniu, moje auto wyceniono na 4900zł. Pomimo tego, dostałem pismo, że decyzją ubezpieczyciela (pomimo wartości auta przekraczającej koszt naprawy) uznaje się nadal szkodę całkowitą.
Czy ubezpieczyciel ma prawo do zastosowania takiego chwytu, aby uznać mimo wszystko szkodę całkowitą auta? Dziękuję z góry za pomoc
Pozdrawiam serdecznie
miałem 2 miesiące temu stłuczkę, w której zostałem poszkodowany. Po oględzinach, mój samochód został wyceniony na około 4510zł (strasznie zaniżona kwota względem podobnych egzemplarzy za około 6000-6500zł na otomoto, obniżenie uwzględniało także lekko zarysowane drzwi sprzed opisywanej szkody). Zdecydowałem się na naprawę "na własną rękę" i po oględzinach dostałem kosztorys naprawy: szkoda częściowa, 3900zł. Otrzymałem pieniądze i zacząłem naprawę. Podczas naprawy okazało się, że uszkodzone jeszcze były łopatki chłodnicy i przesłałem dodatkowe zdjęcia do ubezpieczyciela w celu uwzględnienia w wycenie. Okazało się, że koszt naprawy wyniósł 4550zł, co na te chwile przekraczało jego wartość. Orzeczono w tym momencie szkodę całkowitą (40zł powyżej wartości auta). Odwołałem się od decyzji argumentując wartością rynkową podobnych egzemplarzy oraz wyposażeniem dodatkowym, którego nie policzono wcześniej: kamera cofania, fabryczny alarm itd. Po odwołaniu, moje auto wyceniono na 4900zł. Pomimo tego, dostałem pismo, że decyzją ubezpieczyciela (pomimo wartości auta przekraczającej koszt naprawy) uznaje się nadal szkodę całkowitą.
Informuję, że przewidywane koszty naprawy pojazdu marki OPEL o nr rejestracyjnym: XXX uwzględniające współczynnik uszkodzeń ukrytych w wysokości 10% kosztów naprawy przekraczają jego wartość rynkową. Zastosowanie współczynnika uszkodzeń ukrytych wynika z możliwości uszkodzenia elementów po demontażu pojazdu. W związku z tym jest to szkoda całkowita.
Czy ubezpieczyciel ma prawo do zastosowania takiego chwytu, aby uznać mimo wszystko szkodę całkowitą auta? Dziękuję z góry za pomoc
Pozdrawiam serdecznie