Oskarżenie o pobicie

  • Autor wątku Autor wątku evelunka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

evelunka

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2007
Odpowiedzi
18
Witam!
Ta sprawa jest trochę skomplikowana,a ja nie potrafię uporządkować wszystkiego ,bo kierują mną przeróżne emocje ,ale mam nadzieję,że uda mi sie wyjaśnić w zrozumiały dla Państwa sposób.
Mój przyjaciel Adam (22 lata) został oskarżony o pobicie 9-letniego chłopca.Wszystko zaczęło się od tego,że wrócił z pracy i odpoczywał w swoim mieszkaniu. Mama właśnie podawała obiad,gdy usłyszeli okropny hałas i pisk dzieci na podwórku. Adam wyjrzał przez okno i zobaczył jak dwóch chłopców bije kijami dzieci w piaskownicy. Zareagował krzykiem na nich i zwrocił im uwagę ,by tego nie robili. 3 miesiące po owym zdarzeniu przyszło pismo ,że Adam wraz ze swoją matką są oskarżeni o pobicie chłopca. Zadziwiający jest fakt,że nagle okazało się,że matką owego chłopca jest najlepsza przyjaciółka sąsiadki mojego przyjaciela,z którą wszyscy w bloku są skłóceni i boją się jej,bowiem była w więzieniu za zabicie męża. Lekarz dokonał obdukcji 2 tygodnie po rzekomym pobiciu,a na policję matka zgłosiła się 3 miesiące później.Zażądała 1000 zł .Rodzina Adama nie jest zamożna,Adam sam utrzymuje dom,a pieniądze z emerytury mamy i renty niepełnosprawnej siostry przekazane są na wyżywienie rodziny. Mama Adama to wzorowa kobieta. Sama ma 5 dzieci ,w tym jedno niepełnosprawne ,a wzięła jeszcze do rodziny zastępczej 8-miesięczna dziewczynkę z zespołem Downa. Strasznie ją kochają i naprawdę opiekują się nią wspaniale. Spotykam się z Adamem od 4 lat i nigdy nie zauważyłam,żeby w jego domu doszło do jakichkolwiek awantur lub sytuacji pogwałcenia godności człowieka,dziecka. To przykładna rodzina,która teraz staje w sytuacji ogromnego zagrożenia. Jestem wstrząśnięta tym zdarzeniem. Mediacje nic nie dały. Kobieta,która ich oskarża jest bezrobotną alkoholiczką.
 
Zadziwia mnie też to,że w sklepie staliśmy w kasie zaraz za tym chłopcem z matką i oni Adama zupełnie nie poznali. A przeciez pobite dziecko raczej bałoby się swojego oprawcy. Nikt z bloku nie chce zeznawac,bo boja się przyjaciółki matki dziecka-tej która była w więzieniu. Jesteśmy bezsilni ,a rozprawa juz 14 października. Adam nie pobiłby wraz z matką żadnego dziecka. Oni kochają dzieci. Przy tym po miałby to robić,skoro podjął świetną pracę i wreszcie wychodzi na prostą,a wczesniej nigdy nie był karany...
 
Dziecko zeznało,że to własnie Adam pobił go wraz ze swoją mamą. Mama Adama miała rzekomo trzymać chłopca,a Adam bił go kijem,później mama Adama miała pobić jeszcze własnego syna. Dzieciak miał siniaki na ciele i złamaną rękę.A Adam podobno także miał problem z ręką i chodził przez jakiś czas z zabandażowaną...Nic takiego nie zauważyłam,zeby Adamowi cos było. Psycholog dziecięcy twierdzi,ze chłopiec nie kłamie.
 
to że osobą zawiadamiajaca jest osoba bezrobotna ,niepracujaca , alkoholiczka itp nie ma dla sprawy znaczenia ponieważ nie upoważnia to nikogo do naruszania nietykalności jej dziecka -tym bardziej w taki sposób ,żeby zlamać mu rękę...

Moim zdaniem zarzuty dla Adama i jego matki są bardzo prawdopodobne,żeby nie powiedzieć pewne... tym bardziej ,ze nie tylko pokrzywdzony (dziecko) opisał zdarzenie ,ale jak domniemuję i inne osoby w tym dzieci będące w tym czasie w pobliżu miejsca zdazenia...
 
własnie żadne inne dzieci nie były przesłuchiwane. Jedynymi świadkami całego zdarzenia są znajomi matki dziecka,którzy nie byli obecni w trakcie popełnienia tego czynu przez Adama,bowiem mieszkają w znacznej odległości od mojego przyjaciela. Jedynym faktycznym świadkiem jest alkoholiczka z Adama bloku,z którą są skłóceni. Pobicie miałoby miejsce na podwórku tuż pod oknami wszystkich sąsiadów. Sąsiedzi twierdzą,że nie widzieli niczego takiego,słyszeli za to jak Adam krzyczy na chłopców i krzyczał w stronę wyższego chłopaka,a oskarżony jest o pobicie niższego,którego nie widział nawet na oczy i nie jest w stanie go rozpoznać,bo mały nie pojawiał się wczesniej w okolicach domu Adama. Sąsiedzi nie chcą zeznawać,bo boją się tej alkoholiczki,która zabiła męża. Cały blok kłóci się z nia i jest zastraszony. To oczywiste ,że wraz z przyjaciółką chcą wyłudzić pieniądze od mojego przyjaciela. Zaraz jak dowiedziały się ,że Adama mama będzie opiekowała się dziewczynką w ramach rodziny zastępczej. To chora sytuacja.
 
strony mają prawo składać wnioski dowodowe...

Sąd w oparciu o caly materiał dowodowy wyda wyrok... Jaki on będzie...- nie bedziemy wróżyć z fusów...
 
W sumie racja,ale nie obrażając sądownictwa polskiego ,Sąd w Wałbrzychu słynie z ciekawych a czasami dziwnych wyroków. Ogólnie porządny obywatel trzyma się z dala od takich spraw i wiadomo ,że laik niewiele też tutaj rozumie.Dziękuję w każdym razie za odpowiedź.
 
jeśli sprawa faktycznie wygląda tak jak jest to opisane, to wygląda na wątpliwą......
jaką bowiem wartość dowodową ma obdukcja zrobiona po 2 tygodniach ? tym bardziej gdy ofiara miała złamaną rekę? gdy nie było żadnego zgłoszenia zajścia na Policję? kto w to uwierzy?
no zastanówcie się - ktoś wam katuje dziecko, łamiąc mu rękę, a wy czekacie 2 tygodnie na zrobienie obdukcji i kolejne 2 i pół miesiąca zastanawiacie się nad zawiadomniem Policji.... śmiech na sali :D

zaznaczam - jeśli opis jest dokładny i prawdziwy.....

no i motyw - kobieta z synem (nie notowani i nie karani) skatowali cudze dziecko przed domem, na oczach wszystkich, bo za głośno się bawiło ? ? ? gdzie tu logika ..... :D
 
Powrót
Góra