R
regaciarz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2011
- Odpowiedzi
- 9
Pojechałem z ojcem obejrzeć samochód, na miejscu okazało się, że nie jest zarejestrowany i nie ma żadnych opłat, wyraziliśmy swoje oburzenie zatajeniem tego przed nami, doszło do utarczki słownej nakręcanej przez sprzedającego. Idąc do swojego auta kilkukrotnie podbiegał do nas, ostatecznie za cel obrał sobie mojego ojca do którego podchodził na mniej niż odległość ręki. Ojciec jest miesiąc po operacji kręgosłupa co było mu mówione, wsiadając do auta wziął do ręki blokadę pod koło bo mu przeszkadzała wsiąść ( pojechaliśmy lawetą, bałagan na podłodze) z zamiarem odrzucenia na bok w moim( kierowcy) kierunku. Sprzedający cały czas był przy jego drzwiach i wyglądało jakby chciał zaatakować mojego ojca. W momencie odrzucania blokady zostaliśmy zaatakowani gazem, ojciec prosto w twarz, ja siedząc już za kierownicą w prawy bok( ręka, policzek). Sprzedający od razu zaczął krzyczeć, że ojciec chciał go uderzyć przedłużeniem ręki( co byłoby trudne siedząc w samochodzie i mając blokadę po lewej stronie, w momencie ataku gazem ojca od sprzedającego oddzielały drzwi z uchyloną szybą). Wezwał policję i zeznał, że ojciec do niego wybiegł z tą blokadą. Na miejscu były dwie kamery, policja odmówiła zabezpieczenia materiału, mamy to zrobić na własną rękę. Czy może nam coś grozić bo sprzedający nagle zmienił się z agresora w ofiarę w momencie przyjazdu policji. Zagroził, że nas pozwie z powództwa cywilnego. W jaki sposób mogę zabezpieczyć te nagrania( prawdopodobnie kamery spółdzielni bo wiszą na bloku) żeby móc się bronić, że to my byliśmy już przy swoim samochodzie a on ciągle napierał w naszym kierunku.