oskarżony o kradzież

  • Autor wątku Autor wątku kubica1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
kubica1

kubica1

Użytkownik
Dołączył
05.2009
Odpowiedzi
94
opowiem sprawe po krótce. z internetu dostałem oferte pracy w warszawie i samochód na stan ( nie pisaliśmy żadnej umowy) na miejscu okazało się że ta praca to wyzwsk pracowników więc zabrałem się tym samochodem spowrotem do domu. po drodze zabrakło mi paliwa więc auto zostawiłem na parkingu a kluczyki schowałem w środku auta i smsem powiadomiłem pracodawce że auto zostawiłem na parkingu. po czym on zgłosił sprawe na policje o kradzież auta. teraz była u mnie policja i zabrała mnie na komende na przesłuchanie w charakterze świadka z art.279&1 . co w takiej sprawie mi grozi przecież nie ukradłem tego auta . prosze o pomoc.
 
w trakcie przesłuchania będziesz mógł przedstawić swoją wersję...
 
jak już pisałem policja mnie przesłuchała wzieli ksero nadania z potwierdzeniem tych dokumentów auta i spisali smes z mojego telefonu do tego (pracodawcy)które mu wysłałem. i niewiem co teraz mi grozi ?
 
na mój gust to prędzej jest zabór pojazdu w celu krótkotrwałego użycia z art. 289 § 1.
 
ok ale on (pracodawca) sam dobrowolnie dał mi ten samochód ?
 
nie znam okoliczności czynu,ale myślę ,że krótkotrwały zabór jak najbardziej można "przyklepać"... art. 289 &1 KK
 
a czy za taki czyn można iść siedzieć ? dodam że nie miałem innej możliwości powrotu do domu a samochód dostałem od niego dobrowolnie.
 
Uważam, że w przypadku przyjęcia kwalifikacji prawnej czynu z art. 289. § 1 Kodeksu karnego (Kto zabiera w celu krótkotrwałego użycia cudzy pojazd mechaniczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5), w pierwszej kolejności musi nastąpić zabór. Pojęcie to w doktrynie i praktyce definiowane jest jako wyjęcie spod władztwa osoby władającej pojazdem mechanicznym. Jak wynika z opisu stanu faktycznego, zaboru nie było, więc tym samym brak tego ustawowego znamienia strony przedmiotowej powoduje niemożność przyjęcia takiej kwalifikacji prawnej czynu.
 
ja nie wiem ponieważ założyciel tematu nie raczył szczegółowo przedstawić sytuacji... czy po pracy miał odstawiaćpojazd np. na parking firmowy czy mógł sobnie nim jeździć w celach prywatnych po Polsce... założyłem tą pierwszą wersję ponieważ gdyby była druga to właściciel nie składałby zawiadomienia...

a skoro złożył -najwidoczniej uważał ,że pojazd został wyjęty bez jego zgody spod jego władztwa...
 
wy tu sobie kwalifikacje czynu nowe ustalacie, a chlopak zostal wezwany jako swiadek w sprawie o kradziez z wlamaniem.
 
powiem tak. samochód dostałem do dyspozycji aby udać się do pracy w innym mieście i po tygodniu wrucić nim do domu. facet dał mi dobrowolnie kluczyki i dokumenty auta. w ten sam dzień w który przyjechałem realia się (pracy) zmieniły okazało się że ta praca to lipa. następnego dnia postanowiłem wrócić do domu i oddać powieżony mi samochód, na trasie zbrakło mi paliwa i go zostawiłem na parkingu . powiadomiłem zaraz po wyjściu z auta tego pracodawce gdzie jest auto i że dokumenty wysyłam mu pocztą. po czym on oznajmił mi że zadzwonił na policje.to gdzie tu jest zabór pojazdu?
 
Markiz32 napisał:
...a skoro złożył -najwidoczniej uważał ,że pojazd został wyjęty bez jego zgody spod jego władztwa...
Ludzie różnie sobie uważaja albo tak im się zdaje. Policja musiała przyjąć zawiadomienie i wykonać prawne czynności ale jeżeli stan faktyczny był taki jak w opisie - nie ma się co martwić.
 
Gdzie są takie firmy co widząc człowieka pierwszy raz w życiu nie podpisują z nim umowy i powierzają jeszcze mu samochód do jazdy po Polsce?
Dobrze byłoby żeby kubica1 powiedział co twierdzi jego pracodawca .
Jeśli by tak było faktycznie to chyba nie ma tu żadnego krótkotrwałego zaboru mienia .
A gdyby był to kiedyś w takich sprawach prokuratura umarzała sprawę ze względu na niską szkodliwość ... Teraz czasy się zmieniły, jest coraz więcej wykształconych prokuratorów ,sędziów więc są sprawy w sądzie grodzkim za kradzież przez babcię batonika za 0,50 zł w supermarkecie.
Niektórzy po kilu zdaniach jednej ze stron zdarzenia potrafią określić jaki był "stan faktyczny".
Gdyby kubicy1 trafił się taki prokurator to mógłby spać spokojnie.
W rzeczywistości to chyba jaki był "stan faktyczny " to ocenia prokurator a potem stanowisko prokuratora może jeszcze zweryfikować sąd ?
 
Powrót
Góra