Oskarzony o stalking

  • Autor wątku Autor wątku adas87
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

adas87

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2015
Odpowiedzi
2
Witam,

Mam maly problem z moja byla w UK (brytyjka).
Mieszkalismy razem ponad rok, zeszlej jesieni mielismy kryzys, ja sie wyprowadzilem od niej ale zdecydowalismy sie kontynuowac relacje dalej :)
Od tego czasu bylo jeszcze gorzej, oddalalismy sie jeszcze bardziej, srednio co miesiac ona ze mna zrywala ale po tygodniu nawiazywalismy kontakt i tak w kolo macieju...
Dlatego gdy ponownie napisala w lutym ze jest skonczone nie wzialem tego na powaznie. Padla prosba aby sie z nia nie kontaktowac. Po jakims czasie zaczalem namawiac ja na spotkanie, pisac smsy, na fb, dzownic itd. Czasem odpisywala, czasem nie, odbierala czasem telefony, czasem nie, raz nawet sama z siebie zadzwonila.
Pod koniec marca napisala do mnie (mam smsa) ze dobrze, zgadza sie na spotkanie jak wroce z polski po wielkanocy. I mam sie do niej odezwac.
Tak tez uczynilem. Naznaczyla spotkanie na dwa dni wprzod w Starbaksie w ciagu dnia. Kolezanka jej jednak odradzila ten pomysl twierdzac ze sie boji o jej bezpieczenstwo (!!). Dzien pozniej zadzwonila do mnie ze zmienila zdanie i ze do spotkania nie dojdzie. Zaczalem drazyc temat, czemu zmienila zdanie itd. I w koncu zadalem pytanie 'czy to dlatego ze sie mnie boji?' Odpowiedziala ze nie. W koncu sie wkurzylem i rzucilem sluchawka.

Tego samego dnia poszla na policje zglosic cala sprawe. Okazalo sie, ze ostatni raz jak rozmawialismy telefon byl na sluchawkach i jej kolezanka miala w uchu jedna z nich. Jest zatem 'swiadek'. Zostalem aresztowany, nastepnego dnia poszedlem do sadu i oczywiscie zwolniono mnie z zakazem kontaktu itd. Czekam na rozprawe.
Zarzuty: abusing, stalking, threating.
Co mi moze grozic? Adwokat ktorego dostalem jest beznadziejny. W zasadzie rozmawialem z trzema roznymi osobami z tej samej 'kancelarii' , kazda mowi co innego. Jeden wspomnial o deportacji jezeli mnie uznaja winnym!! Mozliwe?

Dodam ze: Nigdy nie nachodzilem mojej ex w miejscu jej zamieszkania, na uczelni itd (chociaz znam adresy i jej zwyczaje). Smsy i wiadomosci na fb nie zawieraly zadnych grozb ani agresji - jedynie 'pozytywne' - sama zeznala ze nigdy nie bylem w stosunku do niej agresywny ani ze smsy nie byly 'abusive'.
Nigdy nie mialem tez zatargu z prawem, ciesze sie b. dobra opinia w pracy.

Troche mnie to wszystko martwii, zgoda, pogubilem sie troche emocjonalnie przez to rozstanie. Ale mam super prace, kariere w perspektywie, mase planowe na najblizsze miesiace i nie chce dopuscic aby to sie spieprzylo.
 
ale sprawa toczy się w Polsce czy w UK? Jeśli w UK, to chyba powinieneś szukać pomocy na forach angielskich. Polskie prawo jest zupełnie różna od systemu anglosaskiego. Jeśli nie masz soebie nic do zarzucenia, masz dowody w postaci sms i wiadomości na fb, które są na twoją korzyść, to się nie martw.
 
W UK, temat jest w watku o Wielkiej Brytanii...
Gadalem z prawnikiem, mowi ze bedzie dobrze i mam sie nie martwic i ze wygramy. Sprawe mam w najblizszy wtorek... Ale teraz znowu zaczynaja sie schody. Ponoc swiadek jest niedostepny i sprawa zostanie odroczona. Czyli strace pol dnia w sadzie we wtorek i to jeszcze nie koniec. Co za kraj...

I teraz najwazniejsze. Sprawe odrocza 21 lipca i pewnie termin bedzie sierpien / wrzesnien... Czy ja mam jakis wplyw na date nastepnej rozprawy? Pytam bo mam wakacje, wyjazdy i mase spraw sluzbowych zaplanowanych na sierpien i wrzesien... Oczywiscie nie usmiecha mi sie odwolywac 2 tygodni pod palmami oplaconych pare miesiecy temu tylko dlatego ze swiadek nie moze dotrzec?
 
Powrót
Góra