M
magnus99
Użytkownik
- Dołączył
- 08.2011
- Odpowiedzi
- 61
Zacznę od początku, w ramach naprawy szkody z OC sprawcy po wcześniejszych uzgodnieniach z serwisem pozostawiłem w nim samochód do naprawy, korzystając przy tym do prawa z auta zastępczego. Auto to udostępnił mi serwis który zajmował się naprawą samochodu. Po pół roku serwis wysyła mi ostateczne wezwanie do zapłaty f-ry, jakiej nie mam pojęcia bo nigdy jej nie otrzymałem, ale po telefonie do serwisu okazuje się że f-ra owa została wystawiona na mnie cztery miesiące wstecz na różnicę jaką było zobowiązanie T.U. za wynajęcie samochodu na czas naprawy. T.U. podważyło kwotę jaką wystawił serwis co do ceny za dobę wynajęcia jak i czas. T.U. uznało że czas niezbędny jaki był na naprawę a tym samym na użyczenie samochodu to trzy dni. zaś serwis guzdrał się z naprawą pięć. Nadmienię że T.U. wcześniej naznaczyło przedział cenowy za wynajęcie o czym poinformowałem serwis przekazując im wydruki korespondencji meilowej. Riposta była taka "oni zawsze tak piszą, Panu należy się samochód równoważny w klasie Pańskiego auta, a my i tak dajemy Panu samochód niższej klasy a więc niema się czym przejmować, i tak zapłacą"
Okazało się że nie zapłacili, ponoć jest to precedens w tym serwisie bo zawsze płacili.
Serwis nie wyczerpał całej drogi prawnej do wyegzekwowania należności od T.U. a idzie na łatwiznę i próbuje wyłudzić pozostałą należność ode mnie.
Za wynajęcie samochodu kwitowałem tylko odebranie i zdanie samochodu.
Czy mam się czego obawiać?
Okazało się że nie zapłacili, ponoć jest to precedens w tym serwisie bo zawsze płacili.
Serwis nie wyczerpał całej drogi prawnej do wyegzekwowania należności od T.U. a idzie na łatwiznę i próbuje wyłudzić pozostałą należność ode mnie.
Za wynajęcie samochodu kwitowałem tylko odebranie i zdanie samochodu.
Czy mam się czego obawiać?