D
dziedziczka72
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2025
- Odpowiedzi
- 8
Mam niby prostą ale zawiłą sprawę, otóż.. od zawsze mieszkałam z rodzicami, wraz z męzem dbaliśmy o mieszkanie , remontowaliśmy, równiez opiekowalismy sie do śmierci obojga rodzicami. mam dwoje rodzeństwa, od zawsze wiadomo było ze mieszkanie pozostanie dla mnie, siostra wyprowadziła sie 36 lat temu, brat około 30 . tata tuz przed smiercia chciał zabezpieczyć mnie jeżeli chodzi o mieszkanie i spisac dożywotek, na co rodzeństwo gwarantowało ze jego wola bedzie spełniona, i ze nie ma sensu wydawać pieniedzy, ze ta sprawa od lat jest jasna i oczywista. niestety juz w dzień śmierci taty, siostra zaczeła ode mnie żadac spłaty. dzwonic, straszyc, krzyczy na mnie po co tu mieszkam, że powinnam miec swoje mieszkanie..itd .. brat trzyma moją strone i dązy do dotrzymania słowa danemu tatowi. ja zyłam w tym domu , nawet niecałe 3 lata temu przeprowadziłam kapitalny remont , który wyniósł mnie ok 130 tys. opiekowałam się mamą , która była roslinka, pampersowa, ..wiem ze zawalilismy z testamentem, ale już trudno. Siostra nie interesowała sie rodzicami, bardzo rzadko sie pojawiała, .. potrzebuje porady w tym temacie, że jezeli bede spłacała siostre , czy sąd bierze pod uwage to ze ja tu mieszkam, moje nakłady, moją opieke nad rodzicami. czy mam szanse by ja nie spłacac , lub do minimum obnizyc spłate. dodam równiez ze utrzymywałam tate do śmierci, bardzo prosze o pomoc i porade co moge dalej z tym zrobic , nie mam pieniedzy by siostre spłacic, żyjemy z naszych wypłat. ...dziekuje