B
Baca_znad_Odry
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2008
- Odpowiedzi
- 2
Często można usłyszeć taki tekst w CB radio. Mam pytanie: Na jaką odpowiedzialność (karną?) naraża się kupujący i sprzedający w ten sposób paliwo. Chodzi mi o popularny wśród tirowców sposób "dorabiania", czyli sprzedawania po niższej cenie części swojego paliwa. Pomijam tutaj lewe paliwo (rzepak, opał, przemycane i inne wynalazki), ale zwykły olej napędowy, zakupiony na stacji paliw i zapłacony przez kierowcę ciężarówki (kartą, bądź gotówką pracowdawcy). Zdarza się, że część paliwa z dystrybutora kierowca tankuje do zbiorników ciężarówki, część do kanistra i to paliwo potem sprzedaje. Co bardziej bezczelni nie odkładają pistoletu do dystrybutora po zatankowaniu tira, tylko tankują dalej auto osobowe i potem rozliczają się z właścicielami tych osobówek. Oczywiście za całość paliwa uiszczają należną opłatę w kasie, zatem jedynym poszkodowanym w tej sytuacji jest szef/właściciel danej firmy transportowej. Co grozi za takie działania, zarówno kupującemu paliwo w ten sposób, jak i oferentowi? Interesują mnie wszelakie aspekty. Z góry dzięki za odpowiedź.