Oszukany orzez mechanika

  • Autor wątku Autor wątku sporting22
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sporting22

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2017
Odpowiedzi
1
Witam


Mam problem z warsztatem który zajmuje się naprawą pomp oraz wtryskow. Ich arogancja i cwaniactwo nie pozwalają mi pozostawić sprawy obojętnie. ( oddali mi samochód w gorszym stanie niż im dostarczyłem )
Postaram się dokładnie opisać mój problem. Być może będą Państwo w stanie mi pomóc i podpowiedzieć ewentualne dalsze kroki.

KIlka miesięcy temu kupiłem samochód.
Samochód po jakimś czasie zaczął przełączać się w tryb serwisowy lub gasnął podczas raptownego przyspieszania na wyższych biegach. Przy delikatnym obchodzeniu się z pedałem gazu z samochodem nic sie nie działo. Nie kopcił, odpalał na dotyk miał prawidłową dynamikę. Odstawiłem samochód do warsztatu który specjalizuje się w naprawach wtrysków gdyż obawiałem się że to z nimi jest problem. Po kilku godzinach zadzwonili i poinformowali mnie że wtryski są dobre a błędy komputera oznaczają uszkodzona pompe która daje ciśnienie 80 a powinna ok 180-200.
Powiedzieli że koszt naprawy to 1000zł. Popytałem po innych warsztatach i gdy dowiedziałem się że mogę tą pompę zregenerować znacznie taniej chciałem odebrać samochód. Gdy okazało się że za diagnozę muszę zapłacić 350zł zdecydowałem się zrobić tą pompę u nich w warsztacie.
Za dwa dni przyjechałem po samochód - przejechałem się - rozliczyłem i zadowolony pojechałem do domu. Niestety po przejechaniu ok 50km podczas wyprzedzania samochód znowu przełączył się w tryb serwisowy. Zaniepokojony sytuacją podjechałem do mechanika w mojej miejscowości który podłączył na szybko samochód na szybko do komputera i potwierdził że wyrzuca błędy pompy.
W związku z powyższym wróciłem do warsztatu( ok 50km ) Panowie stwierdzili że może wtryski siadły bo dostały wysokie ciśnienie. Poczekałem w warsztacie bo stwierdzili że sprawdzą jeszcze raz pompę i wtryski. Przy mnie go zdiagnozowali i powiedzieli że pompa daje ok 130-140 ciśnienie i widocznie jest to zbyt mało.
Tu już miałem do nich pretensję że oddają mi nie sprawdzony dokładnie samochód a ja na taki przejazd do nich do warsztatu muszę brać dzień wolny, robić 50km i dodatkowo prosić kogoś żeby mnie od nich przywiózł i ponownie zawiózł. Ale to oczywiście najmniejszy problem jednak uważam że tak też nie powinni postępować.
No nic. Po dwóch dniach zadzwonili powiedzieć że pompa jest zrobiona ( daje już prawidłowe ciśnienie ) jednak samochód teraz gaśnie notorycznie. Nawet jak stara się nim jechać delikatnie. ( oddali mi samochód w gorszym stanie niż im dostarczyłem - dodatkowo jeszcze słabiej odpalał i dłużej musiałem go kręcić niż przed naprawą ) Stwierdzili że uszkodzone są wtryski i za 2200zł mogą mi je naprawić. ( miałem do nich pretensje że odstawiając samochód powiedzieli że wtryski są dobre a uszkdzona jest pompa. Potwierdzili ponownie to co wcześniej i mam to nagrane ... tzn że wtedy były dobre i chyba wykończyła je pompa która dałą prawidłowe ciśnienie )
Odebrałem od nich samochód - powiedzieli że dogadamy się polubownie i oddadzą mi 350zł na konto bankowe ( jednak późneij zaczęli kręcić żebym zadzwonił za 3 tygodnie bo drugi szef poszedł na urlop a pierwszy szef czyli ten który powiedział że odda, sam nie może mi ich zwrócić. A na koniec rozmowy stwierdzili że ich winy tak naprawdę nie ma i chyba wogóle mi nie oddadzą pieniędzy. ( żeby było ciekawiej to nie dali mi paragonu z kasy fiskalnej ani nie wystawili faktury - powiedzieli że jak chcę fakturę to muszę dopłacić 230zł za podatek - mam od nich jedynie rachunek - ale to już kwestia do US )

Samochód odstawiłem do innego warsztatu - okazało się że są uszkodzone wtryski i straszny "syf" w filtrze paliwa. Mechanik stwierdził że nigdy czegoś takiego w filtrze nie widział ( zdziwił się że po naprawie pompy go nie wymienili ) i zadzwonił w zasadzie tylko po to czy zgadzam sie na podniesienei kosztów naprawy bo musi wyciągnąć bak i go wypłukać gdyz boji się że za moment padną mi wtryski znowu. Okazało się że w baku jak to powiedział żadnej tragedii nie było i zachodził w głowę skąd taki "syf" w filtrze paliwa. Powiedział że oprócz "syfu" też było troszke opiłków z pompy. Za naprawę zapłaciłem 2000zł i póki co jest wporządku.

I teraz moje pytania .... czy mogę coś z tą sprawą zrobić ? Czy zaniedbanie pierwszego warsztatu i to że nie wymienili fitra paliwa narazili mnie na kolejną kosztowną naprawę ?

Mogą mi Państwo coś podpowiedzieć ? Z góry bardzo dziękuję za informację

Pozdrawiam
 
Proponuję poczytać wcześniejsze podobne/identyczne wątki na forum.

Tam wszystko zostało już napisane/wyjaśnione - kopalnia wiedzy.
 
arturoooo napisał:
Mogą mi Państwo coś podpowiedzieć ?
Należało reklamować usługę w pierwszym warsztacie i nic nie naprawiać. Teraz nie ma już czego reklamować.
 
Rzeczoznawca żeby stwierdził zle wykonaną naprawę i ją udokumentował to podstawa,żadne naprawianie w innym serwisie,ewentualna reklamacja co też niesie ryzyko kombinacji.Zawsze faktura na takie naprawy,a jak fuszerka trzeba się zacząć bronić gdy już ryzykujesz naprawiając w tego typu warsztatach.

Co do samej naprawy(regeneracji pompy),diagnostyka,ciśnienie,sprawdzenie czy nie ma opiłków w układzie na start np. poprzez oględziny wnętrza filtra,jak są płukanie układu,baku,czyszczenie wtrysków,ewentualne sprawdzenie żeby zaraz nie wracać na kolejne diagnostyki i wymiany szczegulnie jak robimy trasy.Oszczędny płaci 2 razy,a w przypadku układów paliwowych liczba ta może nie mieć końca:mad:

Cena 350 za diagnostyke i sprawdzenie ciśnienia to troche dużo chyba że ASO marek jak na Polskie warunki premium.

Teraz to już raczej tylko kopanie się z koniem.

Pozdrawiam
 
Powrót
Góra