Oszukany przez bank****

  • Autor wątku Autor wątku barrfind2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

barrfind2

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2015
Odpowiedzi
5
witam zostałem naciągniety na kredyt przez telefon.
Kilka razy dzwonili do mnie z banku w którym miałem konto.
Za każdym razem odmawiałem bo wiedziałem że jestem w biku itp że bedę miał komornika. Ponieważ miałem stary nie spłacony kredyt. Dopiero zacząłem pracę w nowej firmie i jeszcze nie miałem komornika. Pani przez telefon po którymś razie zadzwoniła i powiedziała że sprawdziła wszędzie i nie mam już zadłużeń. Chciała dać 25 tyś pomyślałem że sprawdzę czy moge i tylko 5 tyś za 5 min pieniądze na koncie były. Spłacałem normalnie ten kredyt ale po 4 miesiącach dostałem komornika i nie stać mnie było na spłatę. Rozmowa była nagrywana pani zapierała się ze nie mam juz zadłużeń, uwierzyłem że będzie mnie na to stać wyszło inaczej. Co mogę teraz zrobić ? Nie płaciłem już rok. Dopiero teraz nie mam komornika bo spłaciłem ten stary dług ale co z tym zrobić ? Pewnie bank czeka aż narosną mi duże odsetki i znowu komornik mnie czeka. Mam małe dziecko chce to spłacić ale czuje sie oszukany i wmanipulowany w ten kredyt. Proszę o pomoc. Z góry dziękuję i pozdrawiam.
 
Kredyt jest i należy go spłacić. Nie ma co czekać aż kwota urośnie do poziomu trudnego do spłaty.
Czas działa na Twoją niekorzyść, trzeba działać.
Wystosuj pismo z prośbą o wskazanie kwoty zadłużenia, zaproponuj możliwy dla Ciebie sposób spłaty.

Na pewno nie ma mowy o oszustwie ze strony banku, to nie jest dobry kierunek.
Korzystniej będzie grzecznie ale merytorycznie negocjować spłatę licząc na rozsądek i odrobinę dobrej woli ze strony banku.
 
Nie, kilka razy odmawiałem jako powód mówiłem że mam zadłużenie i pewnie będę miał komornika. Za piątym razem zadzwoniła ta sama kobieta tydz później i powiedziała że nie ma mnie w żadnym systemie dłużników co znaczy ze komornika nie będzie. Dawała 25 tyś powiedziałem że nie potrzebuje pieniędzy a ona ze może chce inna kwotę pomyślałem że skoro nie ma nie już w sytemie to pewnie spłaciłem juz poprzedni dług.(nie wiedziałem nic o nim bo spłacałem go parę lat w innej firmie potem sie zwolniłem wyprowadziłem za granicę) wiec gdy pomyślałem że już go spłaciłem powiedziałem że 5 tyś aby sprawdzić czy przejdzie kilka razy powiedziałem tak w czasie rozmowy i pytań po chwili sms że mam 5 tyś wszystko było by ok gdyby nie fakt że cały czas byłem w systemach jako dłużnik i żaden bank nic by mi nie dał bo wczesniej próbowałem po zanim wyjechałem za granice i wszędzie odmowe miałem z tego powodu. Gdyby nie ta informacja od tej pani że jestem czysty nie brał bym tego kredytu.

Innego rozwiązania nie chce, na pewno spłacę to wszystko tego chce. Tylko czy to jest w porządku z ich strony ? Takie działanie na moją nie korzyść ? Liczą na nie wiedzę ludzi i naiwność ?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
jestem ciekawy na czym to oszustwo banku wg autora tematu polega
 
Czyli mimo że kłamali nic nie można zrobić ?

Jeżeli inne banki mi odmawiały a w powodzie tej odmowy słyszałem że jestem w bik itp a ten bank niby sprawdzał i mnie tam nie było to jest to oszustwo tak ? Bo w bik jestem cały czas a jest tam ta informacja własnie po to abym nie dostał kredytu tak ? Ale jeżeli pracownik banku zapewnia mnie że jest wszystko ok ? To znaczy tylko że jednak stary kredyt był spłacony i można brać nowy tak ? Gdyby ona powiedziała że jestem w bik odmówił bym 5 raz i każdy kolejny.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Czyli jesteś świadomy swoich problemów finansowych, ale gdy "ktoś" w trakcie rozmowy telefonicznej mówi Ci że ich jednak nie masz, to zgadzasz się na kolejny kredyt w wysokości 5 tysięcy?
 
barrfind2 napisał:
Czyli mimo że kłamali nic nie można zrobić ?

Jeżeli inne banki mi odmawiały a w powodzie tej odmowy słyszałem że jestem w bik itp a ten bank niby sprawdzał i mnie tam nie było to jest to oszustwo tak ? Bo w bik jestem cały czas a jest tam ta informacja własnie po to abym nie dostał kredytu tak ? Ale jeżeli pracownik banku zapewnia mnie że jest wszystko ok ? To znaczy tylko że jednak stary kredyt był spłacony i można brać nowy tak ? Gdyby ona powiedziała że jestem w bik odmówił bym 5 raz i każdy kolejny.

Wiem, że jestem niewypłacalny, ale wezme sobie 5tys na próbę. Co ma do rzeczy to, czy jesteś w BIK czy nie
 
Powiem tak. Nie mam adresu zameldowania więc nigdy nie dostałem żadnego pisma od komornika itp siadł mi w poprzedniej pracy na konto spłacałem to kilka lat potem z dnia na dzień wyjechałem nie wiedząc na jakim etapie jest spłata. Więc nie byłem swiadomy w jakim stanie jest to zadłużenie. Ta informacja że nie ma mnie w bik sprawiła że uwierzyłem że juz jest to spłacone inaczej z bik by mnie nie wykasowai to logiczne. Zamiast pomocy widzę że bardziej chcecie udowodnić mi że jestem idiotą bo wiedziałem co jest grane wziąłem kredyt a teraz narzekam ? Spoko macie podejście. Ale jest wielu ludzi nie tak cwanych jak tu widać którzy mieli podobnie i też nie byli tacy super jak ty i teraz mają podobny problem. Ja nie szukam sposobu żeby uniknąć odpowiedzialności czy też spłaty dlugi. A jedynie odpowiedzi na pytanie czy telemarketer z banku który jest tak wyszkolony by za wszelką cenę nawet oszustwe naciągnąć klienta na kredyt bo ma z tego prowizje. Bank się cieszy z tego że nie spłacamy kredytu bo prędzej czy później bo ściągną ale z odsetkami. Chodzi o to aby ktoś kto to przeczyta nie dał się tak nabrać jak ja. I nie chodzi o to czy ja jestem swiadom tego co się dzieje bo wydawać by się mogło że tak poważna instytucja nie oszukuje i nie naciąga. Jak widać trzeba wszedzie się mieć na baczności i być alfą i omegą i nie dać się nabrać bo to potem nasza wina a nie banku ;)
 
barrfind2 napisał:
Ta informacja że nie ma mnie w bik sprawiła że uwierzyłem że juz jest to spłacone inaczej z bik by mnie nie wykasowai to logiczne.
Ale założenie, że zadłużenie samo się spłaciło nie jest logiczne.

barrfind2 napisał:
Zamiast pomocy widzę że bardziej chcecie udowodnić mi że jestem idiotą
To już Twoje słowa. Bardziej chciałbym się dowiedzieć, czym się kierowałeś. Rozmowa telefoniczna z nie wiadomo kim, nie sprzyja tak ważnym decyzjom.
 
Dobra nie było tematu pozdrawiam :)
 
Zaskakujące. Z punktu widzenia szarego obywatela trudno o bardziej ewidentny przykład wprowadzenia w błąd w celu niekorzystnej decyzji. Człowiek nie chciał kredytu, bank okłamał, człowiek zmienił decyzję.
 
Co wypisuję? W wyciętej części wpisu wyjaśniłem dlaczego. Wniosek jest raczej oczywisty. Jeśli błędny z prawnego punktu widzenia, jak to w prawie bywa, warto wykazać, na czym polega pomyłka. Chętnie się czegoś nauczę.

Czy bank nie okłamał wątkotwórcy?
Czy wątkotwórca nie zmienił decyzji?
Czy ta zmiana nie okazała się niekorzystna gdy oszustwo wyszło na jaw?
Co źle rozumiem?
 
A jak Ci powiem, że umiesz latać, to będę odpowiadał za Twoją śmierć po skoku z wieżowca?

Autor wiedział, że ma niespłacone długi i świadomie zaciągnął zobowiązanie kredytowe.
 
Możesz nie być w BIK a mieć nie spalacone długi i komornika . Znam takie przypadki u znajomych .
 
"A jak Ci powiem, że umiesz latać, to będę odpowiadał za Twoją śmierć po skoku z wieżowca?"

A to ma związek ze sprawą?:)

"Autor wiedział, że ma niespłacone długi"

Przykład: x ma niespłacone długi (kredyt hipoteczny). Czy to znaczy, że x nie może wziąć karty kredytowej, do której bank go usilnie namawia?

Mnie się wydaje, że przeciwnie, że nawet gdyby x sam poszedł z tym do banku, należy oczekiwać, iż bank, zgodnie z prawdą, odpowie np:
- Panie x, z byka pan spadłeś? Przecie z naszej analizy jasno wynika, że po uregulowaniu tej raty wystarcza Panu na szczaw z mirabelkami i to do połowy miesiąca. Nie bądź pan głąb.
albo:
- Drogi Panie x, ależ jasna sprawa. Po racie pozostaje Panu zylion petrodolarów miesięcznie i masz Pan tu natentychmiast kartę złotą, a dla Małżonki jeszcze platynową.

Jest zadłużenie i zadłużenie. Klient świadom zadłużenia nie chciał się pakować w większe. Bank tak mu przekazał informację, by ten uwierzył, że sytuacja nie jest zła - jest na tyle ok, że może. Czy naiwnie, to inna sprawa. To bank jest tu fachowcem.
 
Powrót
Góra