V
Vendeur
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2009
- Odpowiedzi
- 16
Witam serdecznie,
chciałbym zasiegnąć porady w mojej, dość niemiłej sytuacji.
Mianowicie 9 lipca zakupiłem auto z 1996 roku, ze skrzynią automatyczną. W ogłoszeniu internetowym było napisane (wydruk dostępny jedynie na wniosek Policji lub Sądu), że samochód jest w dobrym stanie technicznym, to samo twierdził sprzedający na miejscu. Zwracałem uwagę sprzedającemu, że auto jest dziwnie ospałe, jakby brakowało mu mocy, ale on zapewniał mnie, że ta skrzynia tak ma po prostu i że wszystko jest na pewno w porządku. Mam na to świadka, który był ze mną oglądać pojazd. To już drugi dowód na twierdzenie o pełnej sprawności auta.
Zakupiłem pojazd, następnego dnia zacząłem procedurę rejestracji auta. 20 lipca odebrałem tablice, 2 dni później pojechałem do specjalistów od skrzyni biegów, gdyż nadal miałem wrażenie, że może jednak coś nie działa tak jak powinno. Okazało się, że faktycznie, skrzynia jest uszkodzona i wymaga natychmiastowego remontu, zaś auto nie powinno poruszać się po drodze. Zadzwoniłem do sprzedającego, przedstawiłem jak wygląda sytuacja, a ten zapewnił mnie, że pokryje koszt naprawy, abym się nie martwił. Auto odebrałem 5 sierpnia, za naprawdę zapłaciłem 3350 zł. Zrobiłem dokumentację zdjęciową samochodu stojącego w warsztacie oraz rozebranej skrzyni biegów wraz z uszkodzonymi elementami. Ponadto otrzymałem od warsztatu zaświadczenie, że jako osoba nie zaznajomiona z działaniem takiej skrzyni biegów nie byłem w stanie wykryć sam tej wady ukrytej.
Gdy dodzwoniłem się do sprzedającego, ten poprosił, abym zadzwonił po 2 dniach, gdyż jest za granicą. Więcej telefonu ode mnie nie odebrał. Udało mi się dodzwonić jednak do firmy, w której jakiś rozmówca stwierdził, iż przekaże sprawę odpowiedzialnej osobie, dodając jednak, że skoro zapłaciłem za auto i tak nie mam z nimi szans wygrać i że nie mam po co iść na Policję czy gdziekolwiek indziej.
Ponadto jeśli chodzi o umowę kupna/sprzedaży, zazwyczaj widnieje na nich adnotacja, że klient zna stan techniczny pojazdu i świadomie go kupuje. Bywa też zapis, że sprzedający potwierdza, iż auto jest bez wad ukrytych. Tak jakby trochę na korzyść, ale jednak i przeciw. U mnie nie ma ŻADNEGO z tych zapisków, czyli nie potwierdzam, że znam dokładny stan techniczny samochodu, zaś jego określenie jako dobry padło z ust dwóch sprzedających, jak i w ogłoszeniu internetowym.
Reasumując zostałem poważnie oszukany i sprzedający zataił przede mną fakt uszkodzenia auta i wprowadził w błąd. Nawet jeśli sam nie był tego świadom, to on przecież odpowiada za sprzedanie wadliwego towaru. Ale nie wierzę, aby firma handlująca pojazdami nie zauważyła takiego problemu. Firma posiada ofertę na OTOMOTO.PL jak i swoją stronę w internecie.
Moje dowody:
- ogłoszenie w internecie określające stan samochodu jako DOBRY
- podobne stwierdzenie osób sprzedających pojazd w obecności świadka
- brak zapisu na umowie, iż znam faktyczny stan techniczny pojazdu
- oświadczenie specjalistów od skrzyń biegów, że wada była przeze mnie nie do wykrycia
- faktura za naprawę
- zdjęcia auta, skrzyni biegów oraz uszkodzonych części z warsztatu
Z umową może być jeszcze inny problem, gdyż jako sprzedający jest wpisany właściciel auta z Niemiec, zaś jako miejsce transakcji miasto w Niemczech, mimo że auto zakupiłem w Polsce i jak sądzę od Polaka. Nie zauważyłem tego od razu, że sprzedali mi to auto jakby z pominięciem siebie. To chyba kolejne oszustwo i mam na to jeszcze jednego świadka, że transakcja była dokonana w Polsce. Mam jednak nadzieję, że nie przeszkodzi mi to w odzyskaniu pieniędzy.
Bardzo proszę o określenie moich szans w tej sprawie, ewentualnie dodatkowe przydatne dla mnie informacje.
Z góry serdecznie dziękuję.
chciałbym zasiegnąć porady w mojej, dość niemiłej sytuacji.
Mianowicie 9 lipca zakupiłem auto z 1996 roku, ze skrzynią automatyczną. W ogłoszeniu internetowym było napisane (wydruk dostępny jedynie na wniosek Policji lub Sądu), że samochód jest w dobrym stanie technicznym, to samo twierdził sprzedający na miejscu. Zwracałem uwagę sprzedającemu, że auto jest dziwnie ospałe, jakby brakowało mu mocy, ale on zapewniał mnie, że ta skrzynia tak ma po prostu i że wszystko jest na pewno w porządku. Mam na to świadka, który był ze mną oglądać pojazd. To już drugi dowód na twierdzenie o pełnej sprawności auta.
Zakupiłem pojazd, następnego dnia zacząłem procedurę rejestracji auta. 20 lipca odebrałem tablice, 2 dni później pojechałem do specjalistów od skrzyni biegów, gdyż nadal miałem wrażenie, że może jednak coś nie działa tak jak powinno. Okazało się, że faktycznie, skrzynia jest uszkodzona i wymaga natychmiastowego remontu, zaś auto nie powinno poruszać się po drodze. Zadzwoniłem do sprzedającego, przedstawiłem jak wygląda sytuacja, a ten zapewnił mnie, że pokryje koszt naprawy, abym się nie martwił. Auto odebrałem 5 sierpnia, za naprawdę zapłaciłem 3350 zł. Zrobiłem dokumentację zdjęciową samochodu stojącego w warsztacie oraz rozebranej skrzyni biegów wraz z uszkodzonymi elementami. Ponadto otrzymałem od warsztatu zaświadczenie, że jako osoba nie zaznajomiona z działaniem takiej skrzyni biegów nie byłem w stanie wykryć sam tej wady ukrytej.
Gdy dodzwoniłem się do sprzedającego, ten poprosił, abym zadzwonił po 2 dniach, gdyż jest za granicą. Więcej telefonu ode mnie nie odebrał. Udało mi się dodzwonić jednak do firmy, w której jakiś rozmówca stwierdził, iż przekaże sprawę odpowiedzialnej osobie, dodając jednak, że skoro zapłaciłem za auto i tak nie mam z nimi szans wygrać i że nie mam po co iść na Policję czy gdziekolwiek indziej.
Ponadto jeśli chodzi o umowę kupna/sprzedaży, zazwyczaj widnieje na nich adnotacja, że klient zna stan techniczny pojazdu i świadomie go kupuje. Bywa też zapis, że sprzedający potwierdza, iż auto jest bez wad ukrytych. Tak jakby trochę na korzyść, ale jednak i przeciw. U mnie nie ma ŻADNEGO z tych zapisków, czyli nie potwierdzam, że znam dokładny stan techniczny samochodu, zaś jego określenie jako dobry padło z ust dwóch sprzedających, jak i w ogłoszeniu internetowym.
Reasumując zostałem poważnie oszukany i sprzedający zataił przede mną fakt uszkodzenia auta i wprowadził w błąd. Nawet jeśli sam nie był tego świadom, to on przecież odpowiada za sprzedanie wadliwego towaru. Ale nie wierzę, aby firma handlująca pojazdami nie zauważyła takiego problemu. Firma posiada ofertę na OTOMOTO.PL jak i swoją stronę w internecie.
Moje dowody:
- ogłoszenie w internecie określające stan samochodu jako DOBRY
- podobne stwierdzenie osób sprzedających pojazd w obecności świadka
- brak zapisu na umowie, iż znam faktyczny stan techniczny pojazdu
- oświadczenie specjalistów od skrzyń biegów, że wada była przeze mnie nie do wykrycia
- faktura za naprawę
- zdjęcia auta, skrzyni biegów oraz uszkodzonych części z warsztatu
Z umową może być jeszcze inny problem, gdyż jako sprzedający jest wpisany właściciel auta z Niemiec, zaś jako miejsce transakcji miasto w Niemczech, mimo że auto zakupiłem w Polsce i jak sądzę od Polaka. Nie zauważyłem tego od razu, że sprzedali mi to auto jakby z pominięciem siebie. To chyba kolejne oszustwo i mam na to jeszcze jednego świadka, że transakcja była dokonana w Polsce. Mam jednak nadzieję, że nie przeszkodzi mi to w odzyskaniu pieniędzy.
Bardzo proszę o określenie moich szans w tej sprawie, ewentualnie dodatkowe przydatne dla mnie informacje.
Z góry serdecznie dziękuję.