O
oliee0
Użytkownik
- Dołączył
- 01.2014
- Odpowiedzi
- 162
Witam,
wraz ze znajomymi postanowiliśmy w te wakacje pojechać grupką na mazury i zamówiliśmy cały domek z tej oferty:
http://www.mazury.pc.pl/domy-i-domki/168-Caloroczny-dom-nad-jeziorem-Tajty
(na przeglądarce Chrome nie widać opisu)
Wpłaciliśmy zaliczkę, termin uzgodniony, ceny też i wszystko fajnie, a nagle właściciel mówi nam, że oni w tym domku też mieszkają, tzn. jego rodzina (tak wynika). Chyba oczywiste, że jak było mówione i jest też w ofercie jak widać to wynajmujemy domek dla 12 osób i tym bardziej oczywiste, że bez żadnych ludzi.
Kolega zadzwonił do właściciela i zapytał dokładniej, że jak to jest, skoro żadnego info. nie było na stronie, że mają być Ci ludzie tam, a nagle mają być i w tym momencie ten facet zaczął się wydzierać i używać wulgarnych słów, że jak sobie wyobrażamy, że z własnego domu oni wyjdą. Cena za domek jest dość wysoka, gdyby mieli być Ci tam Ci ludzie to nawet za połowę tej ceny by się nie opłacało. Właściciel powiedział (w sensie wydarł się), że oni tam będą i tyle, oczywiście zamieniając przecinki w zadaniu na ku*wa itp.
Co możemy zrobić w takiej sytuacji? Dostał 1000 zł zaliczki.
Najchętniej chcielibyśmy zwrot zaliczki i byłoby po sprawie, ale koleś powiedział, że odda tylko jak znajdzie innych ludzi na nasze miejsce, co jest wątpliwe, że nawet jeśli znajdzie to nie mamy na to dowodu.
Pozdrawiam i proszę o pomoc.
wraz ze znajomymi postanowiliśmy w te wakacje pojechać grupką na mazury i zamówiliśmy cały domek z tej oferty:
http://www.mazury.pc.pl/domy-i-domki/168-Caloroczny-dom-nad-jeziorem-Tajty
(na przeglądarce Chrome nie widać opisu)
Wpłaciliśmy zaliczkę, termin uzgodniony, ceny też i wszystko fajnie, a nagle właściciel mówi nam, że oni w tym domku też mieszkają, tzn. jego rodzina (tak wynika). Chyba oczywiste, że jak było mówione i jest też w ofercie jak widać to wynajmujemy domek dla 12 osób i tym bardziej oczywiste, że bez żadnych ludzi.
Kolega zadzwonił do właściciela i zapytał dokładniej, że jak to jest, skoro żadnego info. nie było na stronie, że mają być Ci ludzie tam, a nagle mają być i w tym momencie ten facet zaczął się wydzierać i używać wulgarnych słów, że jak sobie wyobrażamy, że z własnego domu oni wyjdą. Cena za domek jest dość wysoka, gdyby mieli być Ci tam Ci ludzie to nawet za połowę tej ceny by się nie opłacało. Właściciel powiedział (w sensie wydarł się), że oni tam będą i tyle, oczywiście zamieniając przecinki w zadaniu na ku*wa itp.
Co możemy zrobić w takiej sytuacji? Dostał 1000 zł zaliczki.
Najchętniej chcielibyśmy zwrot zaliczki i byłoby po sprawie, ale koleś powiedział, że odda tylko jak znajdzie innych ludzi na nasze miejsce, co jest wątpliwe, że nawet jeśli znajdzie to nie mamy na to dowodu.
Pozdrawiam i proszę o pomoc.