Oszust windykator ? Skok Stefczyka .

  • Autor wątku Autor wątku Dariusz1971
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dariusz1971

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2011
Odpowiedzi
8
Witam

Niedawno pod wieczór do znajomej załomotał rzekomy windykator z niby polecenia banku Skok Stefczyka.
Znajoma zalega ze spłatą raty ale nie jest to ani nagminne i jest realizowane z opóźnieniem ,oczywiście z stratnymi odsetkami.
Windykator był niegrzeczny , zachowywał się ostentacyjnie na klatce schodowej i był z kolegą , być może celem przeszkolenia "młodziaka".
Tylko ciężki charakter spowodował że gości nie popędziłem z obitymi twarzami.:cool:
Pierwsze , bank najwidoczniej ma gdzieś swojego klienta skoro przysyła takie talenty obycia.
Dwa wydaje mi się że taki windykator łamie prawo podobnie jak bank który złamał podstawowe zasady dotyczące zachowania w tajemnicy danych osobowych klienta.
Mam zamiar prawnie temat załatwić , mianowicie namierzyć firmę windykacyjną , wysłać pismo z zapytaniem skąd mają dane osobowe osoby którą nachodzili i ostrzeżenie o adekwatnym zachowaniu z mojej strony jako sąsiada gdy ponownie najdą tą osobę.
Pózniej pojadę z moją sąsiadką do jej banku celem uzyskania informacji na piśmie na jakiej zasadzie windykator dostał dane osobowe , oraz czy w umowie pomiędzy tą klientką a bankiem występuje takie coś jak windykator/cja.
Mam rację ?
 
Zapomniałem dodać że straszył że odwiedzi zakład pracy gdzie owa osoba pracuje.
Oraz straszył naliczeniem 500 PLN za wizytę ( każdą ? ) , dałem jemu do zrozumienia aby poszedł SOBIE dalej.
 
przeczytaj; Windykacja-instrukcja postępowania z firmami windykacyjnymi
Również dotyczy to windykatora ze SKOKu
 
Dziękuję za odpowiedz.

Reasumując , mam prawo jako obywatel R.P. pogonić tych panów traktując ich jak zwykłych oszustów / przestępców.Ponieważ są naciągaczami i nie są żadną stroną pomiędzy klientką a bankiem.
{ Wszak w umowie nie ma żadnej mowy o instytucji windykacyjnej - która w końcu nie ma żadnych uprawnień ściągania zaległości }.
Jako że zakłócają porządek , poza tym panowie w myśl obowiązującego prawa R.P. ( ominęli domofon ) , czyli wtargnęli.:cool:
 
Właśnie jestem po rozmowie z radcą prawnym, ogólnie rzecz biorąc mam prawo ( będąc świadkiem ) najpierw grzecznie poprosić "Panów" o opuszczenie budynku z ostrzeżeniem że zadzwonię po Policję. Jak to nie pomoże mogę użyć siły , traktując tych "Panów" jako zwykłych chuliganów.
Czyli obezwładnić i wyprowadzić a najlepiej zaprowadzić na najbliższy posterunek Policji.
Najlepiej jeszcze całe potencjalne zajście sfilmować.
 
{ Wszak w umowie nie ma żadnej mowy o instytucji windykacyjnej - która w końcu nie ma żadnych uprawnień ściągania zaległości }.

Bank jako taki może wypisywać co chce w umowie , ale zamocowanie prawne dotyczy tylko tego na co zezwala prawo R.P.

Klient nie musi znać wszystkich kruczków prawnych. To bank ma obowiązek przestrzegania prawa skoro się na nie powołuje.
 
Klient nie musi znać wszystkich kruczków prawnych. To bank ma obowiązek przestrzegania prawa skoro się na nie powołuje.
Obowiązek przestrzegania prawa ma nie tylko bank, ale ich klienci i ogół obywateli.
Rozkwasisz windykatorowi nos, to cię oskarży o pobicie.
 
Nie , on sam sobie nos rozkwasi. Na tym polegaja zawiłości prawne.
Tym bardziej poparte zeznaniami świadków.

Windykatorzy nawet wizytówki nie chcą pokazywać gdy widzą że ich CEL nie chce ulec presji.Brak wylegitymowania się , brak udostępnienia do wglądu dokumentów pot.umowy z tzw.bankiem itp.powoduje uzasadnione obawy ,poza tym ostentacyjne zachowanie oraz zastraszanie powoduje reakcje obronne.
 
Innymi słowy trzeba ich lać , nie są żadną instytucją !.
 
Dariusz1971 napisał:
Innymi słowy trzeba ich lać , nie są żadną instytucją !.

Proszę bez agresji słownej i fizycznej. Przemyśl to co napisałeś.
Mylisz się windykatorzy maja umocowania prawne...Znikome ale maja.
I tak jak napisał friondel....nie znajomość prawa szkodzi...
 
Oczywiście , według przestrzegania prawa.
Prawo wyraźnie opisuje sytuacje w których obywatel ma prawo do zachowania możliwości obrony koniecznej jak i godności osobistej.
Wszystko w ramach obowiązującego prawa.
 
Powrót
Góra