F
Flashback
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 4
Witam Państwa.
Pod koniec 2005 roku zostałem oszukany - wprowadzono mnie w błąd co do zamiaru zapłaty za rzekomo "kupione" ode mnie przedmioty.
Oszust (którego od tamtej pory nie widziałem), został pół roku potem ujęty na podstawie wystosowanego listu gończego. Przyznał się do zarzucanego przestępstwa i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się odpowiedzialności karnej w wymiarze 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres próby 4 lat (sąd na czas ten nakazał ponadto dozór kuratora), karę grzywny (100 stawek dziennych po 10 złotych każda) oraz naprawienie w całości szkody na moją rzecz w terminie do 31 grudnia 2006 r.
Wyrok sądu był tożsamy, uprawomocnił się 26.09.2006 r.
Od momentu zaistnienia przestępstwa nie widziałem się z tym człowiekiem, a po wyroku nie podjął on żadnej próby kontaktu ze mną. Wyjechał z miasta. Co więcej - wprowadził w błąd prokuratora i Sąd (np. jako adres zamieszkania podał adres biura podróży, w którym nigdy nie mieszkał, a dla którego zgodził się wcześniej roznosić ulotki, z czego zresztą się nie wywiązał - odwiedziłem to miejsce, rozmawiałem z właścicielem).
Co mam począć w takiej sytuacji? Kontaktowałem się z wyznaczonym kuratorem, lecz ten nie wie co dzieje się z oszustem, a jedyną sugestią dotyczącą dalszego postępowania było, abym napisał pozew do sądu o odwieszenie mu kary.
Kwota, na którą zostałem oszukany nie jest wielka, nie stanowi nawet połowy średniego miesięcznego wynagrodzenia - mimo wszystko jest znacząca (szczególnie w mej obecnej - nienajlepszej - sytuacji materialnej).
Czy istnieje sposób bym mógł domagać się jej zwrotu, powiększonej o odsetki ustawowe? Od orzeczonego przez Sąd terminu zapłaty minęły ponad dwa lata. Co powinienem zrobić?
Dziękuję za wszelkie sugestie - kwestie prawne są mi dość odległe...
Pozdrawiam i życzę spokojnego nowego roku.
P.S. Jeśli istnieje podobny wpis i dubluję wątki - bardzo proszę o wskazanie mi go; mimo starań nie udało mi się niczego podobnego odnaleźć.
Pod koniec 2005 roku zostałem oszukany - wprowadzono mnie w błąd co do zamiaru zapłaty za rzekomo "kupione" ode mnie przedmioty.
Oszust (którego od tamtej pory nie widziałem), został pół roku potem ujęty na podstawie wystosowanego listu gończego. Przyznał się do zarzucanego przestępstwa i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się odpowiedzialności karnej w wymiarze 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres próby 4 lat (sąd na czas ten nakazał ponadto dozór kuratora), karę grzywny (100 stawek dziennych po 10 złotych każda) oraz naprawienie w całości szkody na moją rzecz w terminie do 31 grudnia 2006 r.
Wyrok sądu był tożsamy, uprawomocnił się 26.09.2006 r.
Od momentu zaistnienia przestępstwa nie widziałem się z tym człowiekiem, a po wyroku nie podjął on żadnej próby kontaktu ze mną. Wyjechał z miasta. Co więcej - wprowadził w błąd prokuratora i Sąd (np. jako adres zamieszkania podał adres biura podróży, w którym nigdy nie mieszkał, a dla którego zgodził się wcześniej roznosić ulotki, z czego zresztą się nie wywiązał - odwiedziłem to miejsce, rozmawiałem z właścicielem).
Co mam począć w takiej sytuacji? Kontaktowałem się z wyznaczonym kuratorem, lecz ten nie wie co dzieje się z oszustem, a jedyną sugestią dotyczącą dalszego postępowania było, abym napisał pozew do sądu o odwieszenie mu kary.
Kwota, na którą zostałem oszukany nie jest wielka, nie stanowi nawet połowy średniego miesięcznego wynagrodzenia - mimo wszystko jest znacząca (szczególnie w mej obecnej - nienajlepszej - sytuacji materialnej).
Czy istnieje sposób bym mógł domagać się jej zwrotu, powiększonej o odsetki ustawowe? Od orzeczonego przez Sąd terminu zapłaty minęły ponad dwa lata. Co powinienem zrobić?
Dziękuję za wszelkie sugestie - kwestie prawne są mi dość odległe...
Pozdrawiam i życzę spokojnego nowego roku.
P.S. Jeśli istnieje podobny wpis i dubluję wątki - bardzo proszę o wskazanie mi go; mimo starań nie udało mi się niczego podobnego odnaleźć.
Ostatnia edycja: