Oszust zignorował wyrok (286 §1 KK). Co robić dalej?

  • Autor wątku Autor wątku Flashback
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

Flashback

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
4
Witam Państwa.

Pod koniec 2005 roku zostałem oszukany - wprowadzono mnie w błąd co do zamiaru zapłaty za rzekomo "kupione" ode mnie przedmioty.

Oszust (którego od tamtej pory nie widziałem), został pół roku potem ujęty na podstawie wystosowanego listu gończego. Przyznał się do zarzucanego przestępstwa i złożył wniosek o dobrowolne poddanie się odpowiedzialności karnej w wymiarze 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na okres próby 4 lat (sąd na czas ten nakazał ponadto dozór kuratora), karę grzywny (100 stawek dziennych po 10 złotych każda) oraz naprawienie w całości szkody na moją rzecz w terminie do 31 grudnia 2006 r.

Wyrok sądu był tożsamy, uprawomocnił się 26.09.2006 r.

Od momentu zaistnienia przestępstwa nie widziałem się z tym człowiekiem, a po wyroku nie podjął on żadnej próby kontaktu ze mną. Wyjechał z miasta. Co więcej - wprowadził w błąd prokuratora i Sąd (np. jako adres zamieszkania podał adres biura podróży, w którym nigdy nie mieszkał, a dla którego zgodził się wcześniej roznosić ulotki, z czego zresztą się nie wywiązał - odwiedziłem to miejsce, rozmawiałem z właścicielem).

Co mam począć w takiej sytuacji? Kontaktowałem się z wyznaczonym kuratorem, lecz ten nie wie co dzieje się z oszustem, a jedyną sugestią dotyczącą dalszego postępowania było, abym napisał pozew do sądu o odwieszenie mu kary.

Kwota, na którą zostałem oszukany nie jest wielka, nie stanowi nawet połowy średniego miesięcznego wynagrodzenia - mimo wszystko jest znacząca (szczególnie w mej obecnej - nienajlepszej - sytuacji materialnej).

Czy istnieje sposób bym mógł domagać się jej zwrotu, powiększonej o odsetki ustawowe? Od orzeczonego przez Sąd terminu zapłaty minęły ponad dwa lata. Co powinienem zrobić?

Dziękuję za wszelkie sugestie - kwestie prawne są mi dość odległe...

Pozdrawiam i życzę spokojnego nowego roku.

P.S. Jeśli istnieje podobny wpis i dubluję wątki - bardzo proszę o wskazanie mi go; mimo starań nie udało mi się niczego podobnego odnaleźć.
 
Ostatnia edycja:
II AKa 262/06 wyrok s.apel. 2006.10.31
w Katowicach
LEX nr 217107...
Obowiązek naprawienia szkody na podstawie przepisu art. 46 § 1 k.k. stanowi tytuł egzekucyjny i podlega dochodzeniu przez samego pokrzywdzonego, on też decyduje o czasie egzekwowania należności zasadzonej, stąd też nie może być wykonanie tego obowiązku obwarowane z urzędu żadnymi terminami.

Z wyrokiem po nadaniu mu przez sąd klauzuli wykonalności, należałoby się udać do komornika. Który jednak pewnie nic nie wskóra, bo pewnie trudno znależć jego majątek. Adreszem dłużnika może być zpowodzeniem ten z postępowania karnego. To ty musiałbyś wskazac komornikowi, z czego ma wyegzekwowac swiadczenie (najlepsze jest konto bankowe, na które moze dokonywales wplaty ???)

Do sądu karnego który wydał wyrok warto napisać, że skazany nie wykonał ciążącego na nim obowiązku naprawienia szkody w zwiąkzu z tym sąd powinien zarządzić wykonanie kary pozbawienia wolności. Sąd powinien wtedy wezwać skazanego na posiedzenie, na którym mu odwiesi karę. Może się koleś zreflektuje i zapłaci, bo w koncu do wiezienia rzadko kto chce iść.
 
Luki_attorney, bardzo Ci dziękuję za zainteresowanie sprawą.

Co do pierwszego akapitu: zarówno prokurator (w akcie oskarżenia), jak i Sąd (w wyroku) ustalili datę 31 grudnia 2006 r. jako ostateczną na zadośćuczynienie mi.

Odnośnie komornika: w moim mieście rodzinnym delikwent ów nie przebywa - na drugi dzień po zaistnieniu przestępstwa wyprowadził się z domu i zerwał wszelki kontakt z rodziną (za co ta pozostaje mu - jak mniemam - niezmiernie wdzięczna), natomiast poszukiwanie go przez komorników w dużym mieście, gdzie go podobno widziano, gdzie go zatrzymano (i o dziwo - w którym mieszkam teraz i ja sam) wydaje mi się bezcelowe - nie znam jego adresu (choć widywano go w okolicach obiektów sakralnych - swego czasu został usunięty z seminarium duchownego za podobne sprawki).

Majątku nie posiada żadnego, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Konta bankowego - tym bardziej (a z tego co wiem - nie posiadał nawet dowodu osobistego).

Posiadam wzór pisma do Sądu z prośbą o odwieszenie mu kary pozbawienia wolności - jakkolwiek mam pewne opory przed wystosowaniem go w tej formie (nie zależy mi na karze więzienia, lecz wyłącznie na odzyskaniu kwoty). Ze swej strony życzę temu człowiekowi jak najlepiej i - paradoksalnie - przykro mi, że znalazł się w takiej sytuacji.

Stąd: co powinienem uczynić, by wyegzekwować kwotę - lub jeszcze lepiej: kwotę powiększoną o odsetki ustawowe? Nie będzie ich wiele, ale nawet kilkaset złotych stanowi dla mnie sporą wartość. O odsetkach nie było mowy w wyroku - czy powinienem założyć w tym celu osobną sprawę z powództwa cywilnego?

Po drugie (proszę wybaczyć abstrahowanie od tematu): jaka jest w tym wszystkim rola kuratora, pod "kuratelą" którego człowiek ów pozostaje? Zastanawia mnie to...

Pozdrawiam.
 
No własnie starałem się wytłumaczyć ci, że wyrok sądu już masz, więc sprawy cywilnej sąd nie rozpozna, bo już w tym zakresie orzekał (o ile rzeczywiście sąd w wyroku karnym orzekł obowiązek naprawienia skzody poprzez zapłatę takiej to a takiej szkody).
Teoretycznie mógłbyś odrębnie wystąpić do sądu cywilnego o odsetki.
ALE każdy wyrok musi się dać wykonać. Jeśli wiesz że koleś nie ma majątku i nie wiadomo gdzie jest, no to komornik cudotwórcą nie jest a sam go nie znajdzie!
 
Jeszcze raz dziękuję za odpowiedź (choć tym razem już nieco bardziej enigmatyczną).

Mam więc w dłoni wyrok Sądu sprzed ponad dwóch lat, w którym nie ma mowy o żadnych odsetkach - a jak mniemam, oszust ów raczej się nie dorobił kokosów (choć w jego fachu to niewykluczone).

Pozwolę sobie zacytować fragment orzeczenia:

III. na podstawie 72 §2 kk zobowiązuje oskarżonego (...) do naprawienia wyrządzonej szkody poprzez zapłatę na rzecz pokrzywdzonego (...) kwoty (...) złotych w terminie do dnia 31 grudnia 2006 r.

Luki_attorney napisał:
Teoretycznie mógłbyś odrębnie wystąpić do sądu cywilnego o odsetki. ALE każdy wyrok musi się dać wykonać.
Z Twej odpowiedzi wnioskuję więc, że nie ma żadnego sensu występować do sądu cywilnego z wnioskiem o odsetki ustawowe, gdyż przecież oszust i tak ich nie zapłaci (no bo z czego). Dobrze rozumiem?

Jaka jest procedura w przypadku chęci wniesienia sprawy z powództwa cywilnego i kiedy sprawa taka jest uzasadniona (czyli - kiedy "ma sens")?

Nie rozumiem natomiast akapitu dotyczącego komornika (absolutnie nie posądzam tej grupy zawodowej o predyspozycje cudotwórcze).

Luki_attorney napisał:
Jeśli wiesz że koleś nie ma majątku i nie wiadomo gdzie jest, no to komornik cudotwórcą nie jest a sam go nie znajdzie!
Wpierw zdefiniujmy, który komornik. W mojej Małej Mieścince zasugerowano, bym sprawę przekazał (jakiemukolwiek) komornikowi w Dużym Mieście. Tyle, że wydaje mi się to bezcelowe - zwłaszcza, że oszust może obecnie przebywać już w Bardzo Dużej Metropolii albo w Bułgarii (dla przykładu).

Zatem: czy w mojej sytuacji powinienem zainteresować komorników tą sprawą? Jeśli tak, to których (skąd)?

A w ogóle, może w kontekście tego co napisałeś w pierwszym poście:
Luki_attorney napisał:
Obowiązek naprawienia szkody na podstawie przepisu art. 46 § 1 k.k. stanowi tytuł egzekucyjny i podlega dochodzeniu przez samego pokrzywdzonego
to ja sam powinienem szukać tego oszusta, który za nic ma prawomocny wyrok Sądu, a gdy uda mi się ustalić miejsce jego pobytu - we własnym zakresie powinienem wyegzekwować od niego zasądzoną sumę?

Pozdrawiam serdecznie.
 
Ostatnia edycja:
Komornik robi wszystko, ale na wniosek wierzyciela. Jak mu wskażesz majątek dłużnika, i każesz zając i sprzedać, to on to zrobi. A jak nie, to nie ! Możesz mu zlecić za wynagrodzeniem poszukiwanie majątku dłużnika.
Tak streszczając, to jak nie pokażesz komornikowi gdzie dłużnik jest i co ma, to on tego za ciebie nie zrobi.
Właściwy jest komornik.... to trochę skomplikowane jest, możesz sobie teoretycznie wybrac komornika, ale staraj się by był to komornik właściwy dla miejsca pobytu tego dłuznika.
Komornika się sprawą nie zainteresowuje - to nie jest prokurator czy Policja - do komornika składa się wniosek o wszczęcie egzekucji, wyegzekwowanie kwoty takiej to a takiej poprzez zajęcie dłużnikowi jego rzeczy ruchomych , nieruchomych, sprzedanie ich, zajęcie i przelanie środków z konta bankowego itd itd. Komornik to twoje oficjalne ręcę egzekucyjne, ty nimi kierujesz a one wiedzą jak się poruszać by być w granicach prawa...

Wyrok w zakresie punktu trzeciego, przewidującego obowiązek naprawienia szkody musi być zaopatrzony w klauzule wykonalności. Składa się ku temu wniosek do sądu rejonowego który wydał wyrok (bez oznaczenia wydziału sądu), prosząc o doręczenie takiegoż tobie. DOpiero taki dokument - tzw. tytuł wykonawczy (wyrok + klauzula) stanowi podstawę do egzekucji komorniczej.
 
Luki...
" Teoretycznie mógłbyś odrębnie wystąpić do sądu cywilnego o odsetki. "

jaka jest podstawa wystapienia o odsetki na podstawie wyroku karnego zasadzajacego naprawienie szkody?
Bo ja nie jestem pewien czy to jest takie oczywiste i mozliwe do przeprowadzenia.

Sprawa zwrocila moja uwage poniewaz mam teraz podobna sprawe.
Sad na podstawie 46 KK zasadzil naprawienie szkody bez okreslenia terminu oraz odsetek.
Zastanawiam sie o mozliwosci wystapienia do sadu cywilnego o odsetki.
 
Teraz nie chce mi się szukać, sorki, orzeczeń.
Odsetki ci sie należą zawsze, gdy dłużnik spóźnia się ze swiadczeniem. Kwestia interpretacji wyroku, szkody, terminu zapłaty.
 
ja wlasnie przekopalem cala mase orzeczen i w zadnym nie bylo slowa o odsetkach od wyroku karnego... po prostu nigdzie.
 
Luki attorney - jesli w wyroku orzeczono obowiązek naprawienia szkody w terminie, to został on orzeczony na podstawie art. 72 par. 2 kk, a nie art. 46 par. 1 kk.
 
Szczerze mówiąc nie zastanawiałem się nad tym, i wydaje mi się ze nie zajmowałem w tej kwestii stanowiska. Sądzisz że gdyby było na podstawie art. 72 par. 2 kk zobowiązany do naprawienia szkody poprzez zapłatę sumy takiej a takiej w takim terminie, to by się nie dało wykonać ?
Poza tym nie wiem czy wszyscy sędziowie tak zwracają uwagę na to, czy określić termin naprawienia szkody w przypadku środka z art. 46.
 
>Poza tym nie wiem czy wszyscy sędziowie tak zwracają uwagę na to, czy określić termin naprawienia szkody w przypadku środka z art. 46.

Owszem, zwracają uwagę na takie rzeczy - bo inaczej mogą spodziewać się wniosku o uzasadnienie od prokuratora i apelacji, oczywiście zasadnej. ;) A prokuratorów rozliczają z ilości wniesionych apelacji, więc zwracają uwagę na takie rzeczy...
 
hehe
sędzia to od prokuratora zwykle spodziewa sie apelacji wtedy, gdy ten dostanie gola.
W przeciwnym wypadku raczej prokurator ma to gdzieś. Podobnie obrońca....
 
No własnie piszę, że nie - rozliczają nas z ilości wniesionych apelacji. Nawet nie muszą być zasadne, byleby ilościowo i procentowo się zgadzało. Najłatwiej więc zaskarzyć jakąś drobnostkę - wtedy apelacja jest prosta, krótka i raczej skuteczna.
Co więcej, dla podniesienia statystyki (najcześciej na koniec okresu statystycznego) zaskarża się wyroki, o których wiadomo, ze zostaną utrzymane (np. apelacja od kary przy pijanych kierowcach), byle tylko podciagnąć procenty.
 
Jezu, co ja słyszę...
A szczerze mówiąc przez cała aplikację nie słysząłem o tym, żę w hjednym musi być termin a w drugim nie.... Może jakaś inna apelacja czy co...
 
Określenie terminu przy orzeczeniu obowiązku naprawienia szkody z art. 72 par. 2 kk wynika z art. 74 par. 1 kk. Natomiast nie ma takiego przepisu przy środku karnym z art. 46 kk.
A co do statystki - rozliczają nas ze wszystkiego i musimy na wszystko wyrobić odpowiednią norme. Najważniejszym wskaźnikiem jest oczywiście procent wyroków uniewinniajacych. Ponadto trzeba wyrobić określone normy np. pozwów adhezyjnych czy zabezpieczeń majątkowych (dlatego czasami zajmuje się rower kolarzowi). Liczy się sposób zakończenia sprawy (dużo odmów wszczęcia - dobrze, dużo zawieszek - źle, niemile widziane jest umarzanie na podstawie art. 17 par. 1 pkt 1 i 2 kpk) oraz czas trwania (powyżej 3 miesięcy - bardzo źle).
Ostatnio okazało się, że im mniej aktów oskarżenia z wnioskami w trybie art. 335 kpk, tym lepiej, bo ten wskaźnik z kolei wpływa na inne...
W prokuraturze statystyka jest królową nauk. I nic nie wskazuje, aby w najbliższej przyszłości mialo się to zmienić.
 
MMPM napisał:
... Liczy się sposób zakończenia sprawy (dużo odmów wszczęcia - dobrze, dużo zawieszek - źle, niemile widziane jest umarzanie na podstawie art. 17 par. 1 pkt 1 i 2 kpk) oraz czas trwania (powyżej 3 miesięcy - bardzo źle). Ostatnio okazało się, że im mniej aktów oskarżenia z wnioskami w trybie art. 335 kpk, tym lepiej, bo ten wskaźnik z kolei wpływa na inne...
o kurcze... ja prowadzę sprawy PG-owskie i internetowe i u mnie większość spraw ma powyżej 3 miesięcy... :PP , BCP też mam trochę... zawieszeń na świadka mało, ale często na podejrzanego...:P ale za to gros spraw kończy sie A/O.... przy czym większość (95%) idzie w ramach 335 KPK ...:P


hehe - muszę się poprawić bo dzialam na niekorzyść statystyki prokuratorskiej...:):lol:
 
A jak, normalnie powinni Ci jakis wytyk dać ;)
 
Powrót
Góra