oszustwo majatkowe

  • Autor wątku Autor wątku libua
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

libua

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
1
witam, mam problem dotyczący oszustwa majątkowego.
Zacznę od początku, w marcu 2008r., zaczęłam praktykę na licencję zawodową zarządcy nieruchomości. Byłam wówczas na 3 roku studiów licencjackich i w czerwcu 2008r., miałam uzyskać dyplom. Zapisując sie na praktykę, dowiadywałam się jakie warunki należy spełnić. Głównym warunkiem, który należało spełnic było posiadanie wykształcenia wyzszego w tym dyplom licencjata. poinformowałam o tym osobe prowadzącą ( nazwijmy ją X), jednak X zapewniał mnie, że w momencie odbioru licencji, po 6miesiecznej praktyce będzie już sierpien a więc będę wówczas posiadaczką dyplomu. Zaznaczę, że praktyka kosztowała 3 000 zł, które otrzymał X, plus oczywiście koszty związane z sama licencją. Praktyki, które powinny mnie przygotowac do zawodu zarzadcy oraz do obrony planu zarzadzania ( który de facto miał byc sporzadzony na podstawie wiedzy zdobytej na praktykach), obywałay się od marca do czerwca, raz na dwa tygodnie i trwały maksymalnie 2 godziny, łacznie było to poniżej 20 godzin, gdzie program przewidywał przerobienie materiału przez minimum 120 godzin. Po "zakonczonej" praktyce, na której, żadna praktyczna i potrzebna wiedza nie została przekazana, X wreczył nam gotowe plany zarządzania, które kazał nam nieco przerobić. Z poczatkiem wrzesnia, kiedy to miała odbyc sie obrona, X zawiadomił nas, że obrona nie dojzie do skutku, poniewaz federacja nieruchomości w mieście Y, stwierdziła (zgodnie z ustawa zresztą, i tym co na poczatku mówiłam X), że praktyke zacząc można dopiero po uzyskaniu dypolomu. O calej sytuacji minął rok czasu, w tym okresie, X bez mojej wiedzy, kilkakrotnie zmieniał federacje w róznych miastach, przesyłając moje dokumenty od jednej do drugiej. X ani razu nie powiadomił mnie jak wyglada cała sprawa, to ja zawsze pierwsza sie z nim kontaktowałam. Nigdy zreszta nie potrafił udzielic jasnych odpowiedzi, przed 6 miesiącami dowiedziałam się, że zaczęło się na nowo "odliczanie" praktyki. We wrzesniu ma się zakończyć praktyka, która niby aktualnie odbywam, po tym X ma złozyc dokumenty do kolejnej Federacji. Mnie ta cała sytuacja przeraża i przerasta, ostatnio nawet mam problem z skontaktowaniem się z X. Mam pytanie, czy ja mogę cos z tym zrobić, czy mam jakąkolwiek szansę na odzyskanie 3000 zł od X 9posiadam dowody wpłat). Zaznacze, że nie ja jedna odbywałam ta praktykę, jest nas więcej a X jest osoba dość znaną. Pieniądze zostały przelane w całości na osobiste konto X. Czy z racji tego, że X przeciaga całą sprawe, unika kontaktu i co najgorsze nie przeprowadził całej praktyki zgodnie z przepisami ustalonymi w ustawie, oraz przetwarza moje dane osobowe bez mojej zgody, daje mi jakieś prawo, możliwość i szanse na zwrot kwoty, którą zapłaciłam X.
 
Powrót
Góra