O
olli0028
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2012
- Odpowiedzi
- 5
Witam
Sprzedałam na poczatku lutego telefon na allegro. Napisałam ze stan jest bdb bo tak mi sie wydawalo. Kupujacy po otrzymaniu paczki oznajmil ze są wg. niego jakies rysy i inne i ze stan na pewno nie jest bdb. Zaczal mi grozic policją itd. W zwiazku z tym, ze mam obowiazek przyjecia zwrotu kazdego towaru sprzedanego na allegro przyjelam zwrot telefonu. Wplacilam kupujacemu pieniadze za towar. I chyba tu popelnilam blad bo z tego co wiem najpierw on powinien odeslac towar. Umówilismy sie ze kupujacy nastepnego dnia po otrztymaniu pieniedy odesle do mnie telefon. Niestety po jakis dwoch tygodniach nadal nie otrzymalam telefonu. W zwiazku z tym rozpoczalam dzwonienie, pisanie smsow, maili itd. Dwa tygodnie temu udalo mi sie wreszcie dodzwonic do Pani na którą jest zarejestrowane konto (adres do wysylki byl inny niz ten
podany w alegro). Przedstawilam jej sytuacje. Obiecala poromawiac z
Panem, który kupil ode mnie telefon. 15 min pozniej otrzymalem sms od
kupujacego z prosba o podanie numeru konta do przelewu. Wyslalam numer
konta i czekam od dwoch tygodni na przelew. Wykonałam ponownie dziesia tki telefonow itd. Nic nie przynioslo efektu. Kupujacy nie odbiera ode
mnie telefonu, jak uda mi sie dodzwonic z innego numeru to obiecuje wyslanie potwierdzenia przelewu czy cos po czym znowu milczy. Probowalam sie rowniez dodzwonic do osoby na ktora jest zarejestrowane konto, ale numer na allegro zostal zmieniony na 12345678. Ostatnio napisałam mu w smsie ze zglaszam sprawe na policje. Jednakze nie wiem czy mam po co tam isc. Czy mam jeszcze jakas szanse na odzyskanie pieniedzy? Czy w gre wchodzi jakas windykacja? Napisałam do allegro, ale oni odpisali mi ze to jest sprawa miedzy mną a kupujacym, wiec u nich nie mam co szukac pomocy. Bede bardzo wdzieczna za odpowiedz.
Sprzedałam na poczatku lutego telefon na allegro. Napisałam ze stan jest bdb bo tak mi sie wydawalo. Kupujacy po otrzymaniu paczki oznajmil ze są wg. niego jakies rysy i inne i ze stan na pewno nie jest bdb. Zaczal mi grozic policją itd. W zwiazku z tym, ze mam obowiazek przyjecia zwrotu kazdego towaru sprzedanego na allegro przyjelam zwrot telefonu. Wplacilam kupujacemu pieniadze za towar. I chyba tu popelnilam blad bo z tego co wiem najpierw on powinien odeslac towar. Umówilismy sie ze kupujacy nastepnego dnia po otrztymaniu pieniedy odesle do mnie telefon. Niestety po jakis dwoch tygodniach nadal nie otrzymalam telefonu. W zwiazku z tym rozpoczalam dzwonienie, pisanie smsow, maili itd. Dwa tygodnie temu udalo mi sie wreszcie dodzwonic do Pani na którą jest zarejestrowane konto (adres do wysylki byl inny niz ten
podany w alegro). Przedstawilam jej sytuacje. Obiecala poromawiac z
Panem, który kupil ode mnie telefon. 15 min pozniej otrzymalem sms od
kupujacego z prosba o podanie numeru konta do przelewu. Wyslalam numer
konta i czekam od dwoch tygodni na przelew. Wykonałam ponownie dziesia tki telefonow itd. Nic nie przynioslo efektu. Kupujacy nie odbiera ode
mnie telefonu, jak uda mi sie dodzwonic z innego numeru to obiecuje wyslanie potwierdzenia przelewu czy cos po czym znowu milczy. Probowalam sie rowniez dodzwonic do osoby na ktora jest zarejestrowane konto, ale numer na allegro zostal zmieniony na 12345678. Ostatnio napisałam mu w smsie ze zglaszam sprawe na policje. Jednakze nie wiem czy mam po co tam isc. Czy mam jeszcze jakas szanse na odzyskanie pieniedzy? Czy w gre wchodzi jakas windykacja? Napisałam do allegro, ale oni odpisali mi ze to jest sprawa miedzy mną a kupujacym, wiec u nich nie mam co szukac pomocy. Bede bardzo wdzieczna za odpowiedz.