D
dizzy209
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 10
Oszustwo na Allegro - około 100 osób oszukanych - poszkodowany 17 latek
Witam!
Mam 17 lat i zostałem oszukany w serwisie aukcyjnym Allegro.pl na kwotę 325zł przez użytkownika TaryfaGo.
Pieniędzy nie otrzymałem, mimo Programu Ochrony Kupujących, ponieważ data zakupu przedmiotu jest zbyt przedawniona i nie mam już możliwości ubiegania się o rekompensatę z funduszu. Oczywiście konto jest założone na osobę pełnoletnią, mojego ojca i zakupiłem przedmiot za jego pośrednictwem.
Dzień, w którym zakupiłem przedmiot, kartę graficzną TwinTech 9600GT to sob 22 lis 2008 22:56:57 CET. W tym dniu TaryfaGo miał 2 negatywne komentarze, na które można było jednak przymrużyć oko i około 80 pozytywów co przekonało mnie do zakupu.
Po zakupie przelałem pieniądze za przedmiot i oczekiwałem na wysyłkę. Mimo kilku kurierów, którzy do mnie zmierzali, żaden nie dotarł. Sprzedawca odrzucał telefonu bądź odbierał i mówił że nie ma czasu teraz i tak w kółko. Po około 2 tygodniach rozpoczął się grad negatywów. Codziennie przybywało kolejnych 10 komentarzy przez co zorientowałem się, że mam do czynienia z oszustem. Na czacie porozmawiałem z innymi oskarżonymi, których okazało się być co najmniej 90 osób. Część z nich zgłosiła sprawę na policję i złożyło wnioski do POK, przez co odzyskali pieniądze. Ja, ze względu na nie ukończone jeszcze 17 lat (ukończyłem w kwietniu) nie chciałem zawracać tacie głowy i czekałem na rozwój wydarzeń.
Przez kolejny miesiąc dostawałem maile od innych poszkodowanych z zapytaniem co z moją sprawą, czy odzyskałem pieniądze itp. Około kwietnia dowiedziałem się, że TaryfaGo został zatrzymany. W między czasie zdałem sobie także sprawę, że prócz oszustw na Allegro, sprzedawca ma także długi u sklepów, skąd kupował karty graficzne (rozmawiałem z dyrektorem ESC Computers w Gdańsku). Mijały kolejne miesiące, dostawałem info typu "odzyskałem kasę, a jak u Ciebie". Ja nie zgłaszałem jednak sprawy tak jak już wspominałem.
Po około 3 miesięcznej ciszy dostałem telefon - na początku czerwca. Zadzwonił do mnie policjant z komendy w mojej miejscowości z nakazem stawienia się i złożenia zeznań. Umówiłem się już i poszedłem już jako 17 latek sam na składanie zeznań z dwoma drukami - korespondencji z TaryfaGo i potwierdzeniem wpłaty. Posiedziałem, opisałem sytuację, oddałem dokumenty i poszedłem. Przed wyjściem aspirant powiedział mi jeszcze że na 90% odzyskam pieniądze i raczej nie będe musiał jechać do Gdańska. No i właśnie taką mam nadzieję - mieszkam w Lubartowie (koło Lublina, woj. lubelskie) i jako 17 latek nie uśmiechają mi się wyprawy na 2 koniec Polski...
Więcej informacji "u siebie" już nie uzyskam. Teraz muszę jakoś skontaktować się z Gdańskimi organami i oficerem ASP. Rickiem w celu dowiedzenia się, co dalej z tą sprawą.
Niedługo powinno się bowiem wszystko wyjaśnić, a przynajmniej to, czy TaryfaGo się ostatecznie przyzna czy nie (bo od tego chyba zależy czy będe musiał jechać do Gdańska). Swoją drogą trzeba być rozgarniętym, żeby wypierać się czegoś, o co oskarża 90 osób podpierających się wydrukami, skanami i rozmowami telefonicznymi, no ale... Różnie to bywa, koleś ma 27 lat próbuje się pewnie ratować...
Na koniec rzucę tu maila, którego otrzymałem od jednego z wielu oszukanych:
O co więc proszę Was - znających się na prawie.
Chciałbym się dowiedzieć jak to w końcu jest - czy faktycznie będę musiał jechać do Gdańska, czy jest jakaś możliwość żebym nie jechał, co dalej z tą sprawą mogę zrobić, czy mogę "zrezygnować" z pieniędzy i ew. zeznawaniu w sądzie. No i na koniec - czy te domysły XYZ w mailu są słuszne i jeżeli sprawa jest prowadzona przez prokuraturę, to TaryfaGo się nie przyznał?
Z góry dziekuje i czekam z niecierpliwością na pomoc.
Pozdrawiam serdecznie!
Witam!
Mam 17 lat i zostałem oszukany w serwisie aukcyjnym Allegro.pl na kwotę 325zł przez użytkownika TaryfaGo.
Pieniędzy nie otrzymałem, mimo Programu Ochrony Kupujących, ponieważ data zakupu przedmiotu jest zbyt przedawniona i nie mam już możliwości ubiegania się o rekompensatę z funduszu. Oczywiście konto jest założone na osobę pełnoletnią, mojego ojca i zakupiłem przedmiot za jego pośrednictwem.
Dzień, w którym zakupiłem przedmiot, kartę graficzną TwinTech 9600GT to sob 22 lis 2008 22:56:57 CET. W tym dniu TaryfaGo miał 2 negatywne komentarze, na które można było jednak przymrużyć oko i około 80 pozytywów co przekonało mnie do zakupu.
Po zakupie przelałem pieniądze za przedmiot i oczekiwałem na wysyłkę. Mimo kilku kurierów, którzy do mnie zmierzali, żaden nie dotarł. Sprzedawca odrzucał telefonu bądź odbierał i mówił że nie ma czasu teraz i tak w kółko. Po około 2 tygodniach rozpoczął się grad negatywów. Codziennie przybywało kolejnych 10 komentarzy przez co zorientowałem się, że mam do czynienia z oszustem. Na czacie porozmawiałem z innymi oskarżonymi, których okazało się być co najmniej 90 osób. Część z nich zgłosiła sprawę na policję i złożyło wnioski do POK, przez co odzyskali pieniądze. Ja, ze względu na nie ukończone jeszcze 17 lat (ukończyłem w kwietniu) nie chciałem zawracać tacie głowy i czekałem na rozwój wydarzeń.
Przez kolejny miesiąc dostawałem maile od innych poszkodowanych z zapytaniem co z moją sprawą, czy odzyskałem pieniądze itp. Około kwietnia dowiedziałem się, że TaryfaGo został zatrzymany. W między czasie zdałem sobie także sprawę, że prócz oszustw na Allegro, sprzedawca ma także długi u sklepów, skąd kupował karty graficzne (rozmawiałem z dyrektorem ESC Computers w Gdańsku). Mijały kolejne miesiące, dostawałem info typu "odzyskałem kasę, a jak u Ciebie". Ja nie zgłaszałem jednak sprawy tak jak już wspominałem.
Po około 3 miesięcznej ciszy dostałem telefon - na początku czerwca. Zadzwonił do mnie policjant z komendy w mojej miejscowości z nakazem stawienia się i złożenia zeznań. Umówiłem się już i poszedłem już jako 17 latek sam na składanie zeznań z dwoma drukami - korespondencji z TaryfaGo i potwierdzeniem wpłaty. Posiedziałem, opisałem sytuację, oddałem dokumenty i poszedłem. Przed wyjściem aspirant powiedział mi jeszcze że na 90% odzyskam pieniądze i raczej nie będe musiał jechać do Gdańska. No i właśnie taką mam nadzieję - mieszkam w Lubartowie (koło Lublina, woj. lubelskie) i jako 17 latek nie uśmiechają mi się wyprawy na 2 koniec Polski...
Więcej informacji "u siebie" już nie uzyskam. Teraz muszę jakoś skontaktować się z Gdańskimi organami i oficerem ASP. Rickiem w celu dowiedzenia się, co dalej z tą sprawą.
Niedługo powinno się bowiem wszystko wyjaśnić, a przynajmniej to, czy TaryfaGo się ostatecznie przyzna czy nie (bo od tego chyba zależy czy będe musiał jechać do Gdańska). Swoją drogą trzeba być rozgarniętym, żeby wypierać się czegoś, o co oskarża 90 osób podpierających się wydrukami, skanami i rozmowami telefonicznymi, no ale... Różnie to bywa, koleś ma 27 lat próbuje się pewnie ratować...
Na koniec rzucę tu maila, którego otrzymałem od jednego z wielu oszukanych:
Witam.
Pieniądze odzyskałem w ramach Programu Ochrony Kupujących. Sprawę początkowa prowadziła Komenda Policja Gdańsk-Wrzeszcz, ale ze względu na rozmiar została przeniesiona do Komendy Miejskiej w Gdańsku. Nr sprawy 2RSD-18/09, i 1Ds.486/09. Drugi numer to sprawa prowadzona przez prokuraturę wiec chyba się nie przyznał jak prokurator na nim siedzi. Oficer prowadzący ASP. Paweł Rick tel. 058 3216968.
Pozdrawiam,
XYZ
O co więc proszę Was - znających się na prawie.
Chciałbym się dowiedzieć jak to w końcu jest - czy faktycznie będę musiał jechać do Gdańska, czy jest jakaś możliwość żebym nie jechał, co dalej z tą sprawą mogę zrobić, czy mogę "zrezygnować" z pieniędzy i ew. zeznawaniu w sądzie. No i na koniec - czy te domysły XYZ w mailu są słuszne i jeżeli sprawa jest prowadzona przez prokuraturę, to TaryfaGo się nie przyznał?
Z góry dziekuje i czekam z niecierpliwością na pomoc.
Pozdrawiam serdecznie!
Ostatnia edycja: