S
superkwasek
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2012
- Odpowiedzi
- 43
Witam serdecznie. Spotkała mnie nieprzyjemna sytuacja, mianowicie zostałem zwerbowany przez agencje aktorską na epizod do serialu. Podczas samego planu okazało się, że jednak to nie epizod tylko zwykłe statystowanie. Czy są może jakieś wytyczne w prawie czym różni się epizod od statystowania?
Czuje się oszukany, gdyż jechałem z podkarpacia do Warszawy, czyli poniosłem i koszta dojazdu i czasowe. Warunki z początku wydawały się jasne - epizod niemówiony, 1 scena, 100 zł. Nie jechałem tam dla pieniędzy dlatego zgodziłem się nawet więcej wydać na bilety, dla samej przygody. No ale na planie okazało się że to statystowanie, że robię to co 50 innych statystów - przechodzę w tłumie. Warunki mam takie jak statysta, kwota, ilość scen - jak statysta, nawet produkcja twierdzi że jestem statystą. Agencja jednak upiera się że to epizod bo na umowie niby jest napisane epizod. Mój największy błąd że ufam ludziom i nie czytam do końca umów. Umowę podpisywałem na tablecie i nie otrzymałem jej kopii więc nawet nie wiem jakie na ten moment mam prawa. Pisałem do agencji aby wysłali mi kopie umowy. Jedna osoba napisała mejlowo że wyślą mi "dzisiaj" (termin minął), inna osoba w agencji napisała sms "Czy podpisał Pan umowę". Nie wiem o co chodzi, jedyne co wiem, że ta agencja oszukała już wiele osób z tego co można wyczytać w internecie. Nie wiem co zrobić, bo bez umowy nie wiem kompletnie jakie mam prawa i co w niej jest. Ale skoro agencja mi jej nie wysyła i dopytuje czy podpisałem to może sami jej nie mają? Wiem, że często agencje kombinują z tym. Jedyne co to z powodu tego oszustwa zażądałem zwrotu kosztów dojazdu, ale oczywiście agencja stoi przy swoim, że to epizod i nie będzie żadnych kosztów. A chyba produkcja i II reżyser wie najlepiej czy byłem epizodystą czy statystą, a odparł że oczywiście tym drugim i żebym wyjaśniał z agencją.
Czy mam iść zgłosić na policje jakieś oszustwo, skoro nawet nie mam umowy i nie chcą mi wysłać? Nadmienię że umowa była podpisywana na tablecie z czym też pierwszy raz się spotkałem.
Głownie sprawa tyczy się tego, że czuje się oszukany. Jechałem pół polski dla epizodu, nie dla statystowania. Bez umowy co mogę zrobić? Iść zgłosić oszustwo i ewentualnie zakazać wykorzystywania wizerunku? Tylko czy taki zakaz wysyłać do agencji czy do producenta? Bo ja już nie wiem jak podejść do tej sytuacji.
Pozdrawiam serdecznie
Czuje się oszukany, gdyż jechałem z podkarpacia do Warszawy, czyli poniosłem i koszta dojazdu i czasowe. Warunki z początku wydawały się jasne - epizod niemówiony, 1 scena, 100 zł. Nie jechałem tam dla pieniędzy dlatego zgodziłem się nawet więcej wydać na bilety, dla samej przygody. No ale na planie okazało się że to statystowanie, że robię to co 50 innych statystów - przechodzę w tłumie. Warunki mam takie jak statysta, kwota, ilość scen - jak statysta, nawet produkcja twierdzi że jestem statystą. Agencja jednak upiera się że to epizod bo na umowie niby jest napisane epizod. Mój największy błąd że ufam ludziom i nie czytam do końca umów. Umowę podpisywałem na tablecie i nie otrzymałem jej kopii więc nawet nie wiem jakie na ten moment mam prawa. Pisałem do agencji aby wysłali mi kopie umowy. Jedna osoba napisała mejlowo że wyślą mi "dzisiaj" (termin minął), inna osoba w agencji napisała sms "Czy podpisał Pan umowę". Nie wiem o co chodzi, jedyne co wiem, że ta agencja oszukała już wiele osób z tego co można wyczytać w internecie. Nie wiem co zrobić, bo bez umowy nie wiem kompletnie jakie mam prawa i co w niej jest. Ale skoro agencja mi jej nie wysyła i dopytuje czy podpisałem to może sami jej nie mają? Wiem, że często agencje kombinują z tym. Jedyne co to z powodu tego oszustwa zażądałem zwrotu kosztów dojazdu, ale oczywiście agencja stoi przy swoim, że to epizod i nie będzie żadnych kosztów. A chyba produkcja i II reżyser wie najlepiej czy byłem epizodystą czy statystą, a odparł że oczywiście tym drugim i żebym wyjaśniał z agencją.
Czy mam iść zgłosić na policje jakieś oszustwo, skoro nawet nie mam umowy i nie chcą mi wysłać? Nadmienię że umowa była podpisywana na tablecie z czym też pierwszy raz się spotkałem.
Głownie sprawa tyczy się tego, że czuje się oszukany. Jechałem pół polski dla epizodu, nie dla statystowania. Bez umowy co mogę zrobić? Iść zgłosić oszustwo i ewentualnie zakazać wykorzystywania wizerunku? Tylko czy taki zakaz wysyłać do agencji czy do producenta? Bo ja już nie wiem jak podejść do tej sytuacji.
Pozdrawiam serdecznie