Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 3

  • Autor wątku Autor wątku kruszon1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Na DI przedstawicielka tej kancelarii podawała bodajże 3 prokuratury, w których toczą się ich sprawy,a które dokonywały zatrzymań sprzętu. Podejrzewam, lecz to tylko wyłącznie moja prywatna opinia, że Kolega Metriv miał niestety pecha i mogło być tak, że nie dostał pisemka a kancelaria w przypadku jakiejś określonej grupy osób nie bawiła się w wysyłanie wezwań, tylko w ramach "straszaka" zgłosiła po prostu sprawę do prokuratury i pozwoliła jej zająć się wszystkim. Tak, jak np. w przypadku BGST. Teraz - gdy doszło do zatrzymań sprzętu, pozostała część odbiorców pism może czuć się zagrożona i chętniej będzie iść na ugodę. Logiczne czy nie bardzo? Jak myślicie?
 
Przedstawicielka Muraal podała prokuraturę w Poznaniu, gdzie postępowanie toczy się w sprawie i nikt nie dostał zarzutów oraz trzy prokuratury, w których rzekomo doszło do zatrzymań sprzętu i przesłuchań:
Prokuratura Rejonowa w Rybniku (sygn. akt: 2 Ds. 1696/14),
Prokuratura Rejonowa w Chorzowie (sygn. akt: 1 Ds. 1944/14),
Prokuratura Rejonowa Szczecin - Prawobrzeże (sygn. akt: 1 Ds. 5258/14)
DI otrzymał odp. z prokuratury w Chorzowie, że na ich zlecenie nie było zatrzymań sprzętu.
Sygnatura na nakazie Metriv'a jest chyba inna niż wymienione (słabo widać)
 
Metriv napisał:
... Nakaz w załączniku
W Twoim przypadku jest inna podstawa prawna niż tutaj dyskutujących. Albo mamy do czynienia z kompletnie inną sprawą, albo prokurator ma bardzo słabe pojęcie w tej materii.
 
Ostatnia edycja:
To co opisał Metriv jest niewiarygodne ze względu na fakt ,że film z jego twardego dysku został skopiowany na pendraiva należącego do policjantów. Według mnie tylko oryginalny nośnik tj. twardy dysk z komputera z danym filmem może być dowodem w sprawie przed sądem. Tak więc to co opisuje Metriv nie bardzo trzyma się kupy.
 
Eqador napisał:
... Tak więc to co opisuje Metriv nie bardzo trzyma się kupy.
Przeczytaj dokładnie postanowienie i post #463.
 
Ostatnia edycja:
Eqador napisał:
To co opisał Metriv jest niewiarygodne ze względu na fakt ,że film z jego twardego dysku został skopiowany na pendraiva należącego do policjantów. Według mnie tylko oryginalny nośnik tj. twardy dysk z komputera z danym filmem może być dowodem w sprawie przed sądem. Tak więc to co opisuje Metriv nie bardzo trzyma się kupy.
Jak już znaleźli u mnie ten film, to tam u siebie w papierach mieli napisane, że film mają zabezpieczyć, więc informatyk powiedział "aha, to wiem już co zrobić" i wyciągnął pendrive'a. A czy to będzie dowód później czy też nie, to się okaże. Na razie czekam co będzie dalej się działo. Na pewno dostaniemy wezwanie na przesłuchanie, ale czekam też na list z propozycją ugody (bo tak najpewniej będzie). Za jakieś pól roku pewnie opiszę co było dalej :D
 
A możesz odpowiedzieć mi na kilka pytań:
1) Czy policji towarzyszył biegły i czy to on dokonywał analizy komputerów?
2) Czy sprawdzali komputery pod kątem jakichkolwiek innych naruszeń (np. legalność oprogramowania)?
3) Czy próbowali odzyskiwać pliki, które zostały usunięte ale nie nadpisane (np. robi to darmowy program Recuva)?
Ponadto mam dla Ciebie dobrą radę, sam skieruj się do tej kancelarii i negocjuj ugodę, bez przyznania się do winy (z komputera mogło korzystać wiele osób jeżeli np. nie było hasła). Wtedy masz szansę na umorzenie sprawy karnej, albo chociaż na zakończenie jej warunkowym umorzeniem, co pozwoli Ci pozostać niekaranym. W przypadku gdy skażą Cię w sprawie karnej, kancelaria z pewnością będzie naciskać na pełne odszkodowanie. A listu z ugodą, skoro nie otrzymałeś go do tej pory, to już raczej nie otrzymasz.

A skopiowanie na pendrive, jakkolwiek kontrowersyjne, ale poparte zeznaniami policjantów wydaje mi się, że powinno wystarczyć jako dowód.
 
Ostatnia edycja:
just_nobody napisał:
A możesz odpowiedzieć mi na kilka pytań:
1) Czy policji towarzyszył biegły i czy to on dokonywał analizy komputerów?
2) Czy sprawdzali komputery pod kątem jakichkolwiek innych naruszeń (np. legalność oprogramowania)?
3) Czy próbowali odzyskiwać pliki, które zostały usunięte ale nie nadpisane (np. robi to darmowy program Recuva)?
Ponadto mam dla Ciebie dobrą radę, sam skieruj się do tej kancelarii i negocjuj ugodę, bez przyznania się do winy (z komputera mogło korzystać wiele osób jeżeli np. nie było hasła). Wtedy masz szansę na umorzenie sprawy karnej, albo chociaż na zakończenie jej warunkowym umorzeniem, co pozwoli Ci pozostać niekaranym. W przypadku gdy skażą Cię w sprawie karnej, kancelaria z pewnością będzie naciskać na pełne odszkodowanie. A listu z ugodą, skoro nie otrzymałeś go do tej pory, to już raczej nie otrzymasz.

A skopiowanie na pendrive, jakkolwiek kontrowersyjne, ale poparte zeznaniami policjantów wydaje mi się, że powinno wystarczyć jako dowód.

1. Tak, był z nimi informatyk (nie wiem czy policyjny czy jakiś inny)
2. Nie, szukali tylko i jedynie Niezniszczalnych. Nic innego ich nie obchodziło (a miałem dużo innych filmów)
3. Nie, tylko ręcznie przeglądali pliki dwóch laptopów

Zobaczymy co będzie. Policjanci byli bardzo uprzejmi i pomocni, nie zabrali ani komputerów ani dysków twardych (a dokładniej zabrali ale oddali, tez mam na to pokwitowanie). Tak czy siak, jakbym tego filmu nie miał na dysku, to sprawy by nie było, więc uważajcie.
 
wow. A ja balem sie ze przyjdzie informatyk z jakims programem w wersji portable i bedzie odzyskiwal dane. Ewentualnie zabiora laptopy lub wyjma dyski.
 
Mertriv. To co opisałeś jest dla mnie nie wiarygodne. Dowodem w sprawie powinien być Twój dysk, a nie skopiowane dane na pendriva. Twoje kompy powinny być zabezpieczone do rozprawy. Może się mylę, ale ja Ci nie wierzę. Film mają zabezpieczyć na swój dysk, idiotyzm. Udowodni, że z mojego skopiowane. Troll.
Gość mógł mieć taki film na penie przed wpięciem do Twojego kompa. Nikt Ci nie pozwoli sprawdzić, czy jest czysty przed wpięciem.
 
Ostatnia edycja:
W postanowieniu jest wyraźnie napisane jakie działania mieli podjąć funkcjonariusze, lecz dotyczy to innego przestępstwa niż opisywane w tym temacie.
 
bs.pro napisał:
zaraz zaraz. A moze wrocimy do punktu o ktorym ktos pisal ktos wczesniej. Jest przeszukanie. Nie znajduja filmu. I co?? I nic. Dobrze mysle?

Juz wczesniej, w poprzedniej czesci tego watku, wypowiadalem sie, jak wyglada przeszukanie w takich sprawach. Niestety, moderator stwierdzil wtedy, ze moj post nie wnosi nic do sprawy i go usunal.

W takich przypadkach policja chodzi od razu z bieglym informatykiem, zeby ludziom nie robic klopotu i zeby nie zalewac sie masa sprzetu, ktore beda zalegac miesiacami w magazynach i nie generowac dodatkowych kosztow.

Policja wchodzi do mieszkania, prosi o pokazanie komputera (tutaj slyszalem, ze czasami sprawdzaja tylko komputer stacjonarny i laptopa, nie obchodza ich za bardzo dyski przenosne, ale to pewnie zalezy od policjantow).

Biegly siada przed komputerem i szuka tylko i wylacznie pliku, ktory ma wypisany w nakazie. Nie interesuje go zadna inna tresc, tylko i wylacznie ten plik.

Jezeli plik sie nie znajdzie, to sie zegnamy i zyjemy dalej, jezeli plik sie znajdzie, to jest szansa na zmiane naszego statusu w sledztwie ze swiadka na podejrzanego.

Informacje na podstawie opowiesci, ktora miala podobne przeszukanie i ktora uciela sobie pogawedke z policjantami i bieglym.

Powyzsza wersja ma zastosowanie w przypadku wspolpracy z policja. Jezeli ma sie zahaslowany komputer programem pokroju Truecrypt i odmowi sie podania hasla, to jest wieksza szansa na jego zarekwirowanie.
 
Ostatnia edycja:
W ogóle podczas przeszukania policja może Cie przesłuchiwać?
Czy możesz ich wpuścić, pokazać komputer, ale na żadne pytania nie odpowiadać?
 
Ha! Czyli taktyka w stylu zahaslowanie, zakodowanie, zaszyfrowanie to zalozenie sobie petli na szyje.

lS nie będzie żadnych przeszukiwan, przecież sprawa została umorzona

Nie pisz posta pod postem, przez 20 minut jest dostępna opcja -
edit.gif
Regulamin §8
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Nie wiem czy niektorzy nie widza spektrum sprawy. Tu juz nie chodzi o przeszukania czy nie. Dla mnie ta cala akcja z LS to jest jawny dowod na to ze bezkarne sciaganie z torrentow nie jest bezpieczne. tzn nigdy nie bylo, ale dopiero teraz wzialem to na powaznie. Zaden problem cie namierzyc. Zalozyc sprawe. WYslac policjanta z informatykiem o 5 rano. Wg mnie od momentu otrzymania pisma trzeba miec sie na bacznosci. Przynajmniej ja tak postepuje. I tyle.
 
Kulli napisał:
... Powyzsza wersja ma zastosowanie w przypadku wspolpracy z policja. ...
Sugerujesz, że policja w dowolny sposób interpretuje postanowienie prokuratora ?
Metriv napisał:
"
  • zażądać od:

wydania:

jednostek centralnych komputerów i laptopów.
"
 
bs.pro napisał:
Ha! Czyli taktyka w stylu zahaslowanie, zakodowanie, zaszyfrowanie to zalozenie sobie petli na szyje.

Mowiac czysto hipotetycznie - nie, po prostu jest wieksza szansa, ze komputer zostanie zarekwirowany na dlugi okres czasu, az wreszcie po paru latach stwierdzi sie, ze nie ma mozliwosci dostepu do danych.

LeszsekS napisał:
Sugerujesz, że policja w dowolny sposób interpretuje postanowienie prokuratora ?

Tak, to wlasnie sugeruje i tak w ujeciu praktycznym to wyglada.
W cytowanym nakazie prokuratora jest jasno wspomniane, ze nalezy wydac komputer. Plik zostal znaleziony, plik zostal skopiowany na pendrive, zaden sprzet nie zostal zarekwirowany.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Kulli napisał:
Mowiac czysto hipotetycznie - nie, po prostu jest wieksza szansa, ze komputer zostanie zarekwirowany na dlugi okres czasu, az wreszcie po paru latach stwierdzi sie, ze nie ma mozliwosci dostepu do danych.

Szansa jest na to ze ci zabiora komputer do czasu kiedy nie podasz hasla. A ze pewnie zaszyfrujesz dane za ktore mozesz miec problem to hasla nie podasz wiec zgadza sie. Sprzet wyladuje w policyjnym magazynie. Sytuacja patowa. Oni nie oddadza dopoki nie podasz hasla. Czyli sytuacja ZLA dla ciebie bo tracisz sprzet. Niedojrzaly jest ten ktory mysli ze policja go zostawi bo bedzie mial zaszyfrowane pliki.

Metriv napisał:
Jak już znaleźli u mnie ten film, to tam u siebie w papierach mieli napisane, że film mają zabezpieczyć, więc informatyk powiedział "aha, to wiem już co zrobić" i wyciągnął pendrive'a. A czy to będzie dowód później czy też nie, to się okaże. Na razie czekam co będzie dalej się działo. Na pewno dostaniemy wezwanie na przesłuchanie, ale czekam też na list z propozycją ugody (bo tak najpewniej będzie). Za jakieś pól roku pewnie opiszę co było dalej :D

Czy pytali o zawartość telefonu albo jakichs pendriveow ktore miales w domu? Czy chcieli wiedziec czy miales jakies plyty CD/DVD ?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
bs.pro napisał:
Szansa jest na to ze ci zabiora komputer do czasu kiedy nie podasz hasla. A ze pewnie zaszyfrujesz dane za ktore mozesz miec problem to hasla nie podasz wiec zgadza sie. Sprzet wyladuje w policyjnym magazynie. Sytuacja patowa. Oni nie oddadza dopoki nie podasz hasla. Czyli sytuacja ZLA dla ciebie bo tracisz sprzet. Niedojrzaly jest ten ktory mysli ze policja go zostawi bo bedzie mial zaszyfrowane pliki.

Czy ja wiem? Ja wiekszosc plikow nad ktorymi pracuje trzymam w chmurze, wiec problem to dla mnie zaden.
I chociaz nie trzymam zadnych pirackich tresci na komputerze i zadnych nigdy sciagam i nie sciagalem, to wiekszosc plikow na komputerze szyfruje.
Dlaczego?
Bo irytuje mnie sytuacja w ktorej kazda firma, ktora zna moj adres IP, moze wyslac mi do mieszkania policje, ktora bedzie mi grzebala w prywatnych danych, zdjeciach, zagladala w szafki.
Koszt nowego komputera to zaden koszt, w stosunku do prywatnosci.
Skoro aparat panstwowy nie jest w stanie zapewnic mi prywatnosci i na wniosek jakiejs podejrzanej firmy jest w stanie wejsc mi do mieszkania, to wole sam zadbac o swoja prywatnosc.
 
bs.pro napisał:
Czy pytali o zawartość telefonu albo jakichs pendriveow ktore miales w domu? Czy chcieli wiedziec czy miales jakies plyty CD/DVD ?
Nie, nic z tych rzeczy ich nie interesowało, tylko i jedynie sprawdzenie wszystkich komputerów w domu i poszukiwanie filmu
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra