Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 4

  • Autor wątku Autor wątku LeszsekS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Czy pod hasłem przechowywania danych , chodzi o dane osobowe? Czy dane odnośnie co przez te 12 miesięcy było z danego adresu Ip pobierane ? Wcześniej myślałem ,że chodzi o to ,że co 12 miesięcy Ip operator zmienia , źle zrozumiałem , albo coś źle gdzieś przeczytałem.
 
Chodzi o to, że po 12 msc dane o tym jakiemu abonentowi przydzielane jest IP są kasowane lub anonimizowane uniemożliwiając identyfikację takiej osoby.
 
też dostałem drugi list od LS za plik z podrywaczy czy coś(w drugim jest lista stron o których szczerze nawet nie słyszałem), tylko ciekawe bo w pierwszym pisało żeby zapłacić do 5 czy 7 dni a teraz miesiąc poźniej mam to:

skan 1
skan 2
 
Widocznie służby zablokowały im konto bankowe i teraz rozsyłają nowe informacje z nowym numerem kont itp.
Może wtedy co im zarekwirowano sprzęt z siedziby również konto zablokowano co i tak nie powstrzymało LS od wysyłania pism to i pewnie od zmiany konta.
 
Witam!Dzisiaj też doszedł do nas drugi list z LexSuperior.Odpowiedź na nasze pismo które mąż wystosował po pierwszej wiadomości.Oczywiście straszą i dalej powołują się na dochodzenie in rem,oświadczenie Ministerstwa,i regulamin UPC dokładnie to samo co w wiad ukazanych przez Krakow 2000. Może więc to był błąd że im odpisaliśmy?W każdym razie dalej piszą. Widać jest to opłacalne /wiem dokładnie że tak bo u mnie w pracy dwie osoby zapłaciły bo jak określiły boją się sądów i się wstydziły....Ja nie zamierzam i czekam ewentualnie na sprawę w sądzie. .Nie wiem jak jest z ich kontami bo u mnie w dalszym ciągu jest to same co za pierwszym razem.Bez zmian.Zastanawiam się tylko czy iść na policje i jak długo to ma jeszcze trwać?
 
wiolonczela69 napisał:
... Widać jest to opłacalne /wiem dokładnie że tak bo u mnie w pracy dwie osoby zapłaciły bo jak określiły boją się sądów i się wstydziły....Ja nie zamierzam i czekam ewentualnie na sprawę w sądzie. .............Bez zmian.Zastanawiam się tylko czy iść na policje i jak długo to ma jeszcze trwać?

Czyli mamy tu rozumieć iż zafundowali oni listy polecone do 300 może niewinnych Internautów.

Ja myślę iż już tak zaawansowane są środki prokuratury że tylko jak ktoś wpłacił niech ma status pokrzywdzonego. Faktem jest iż to ten właśnie stracił na w tej sprawie. Reszta lepiej już niech nie zawraca tylko czeka wykreowania wydarzeń. Już nic to nie zmieni a jedynie wygeneruje makulaturę i przedłuży moim zdaniem postepowanie prokuratorskie. Tak naprawdę każdy nowy "pokrzywdzony" nie wniesie nic nowego do sprawy.
 
Ostatnia edycja:
Ja od stycznia:
nie kontaktowałem się z nimi w żaden sposób. Tym bardziej nie mam zamiaru zapłacić.
Nie złapali żadnego z moich domowników za klawiaturę, że się tak poetycko wyrażę.
Sam nie wiem czy ktoś z moich ściągał w okresie dojrzewania i czy ściągał. Wiem jedno że jakakolwiek interakcja znimi tylko sprawi że będą wiedzieli, że ktoś ma coś na sumieniu.
Rodzina ma kancelarię prawną i mówi, że czasami dostają podobne pisma od innych podmiotów, właśnie ukierunkowane na wyłudzenie.
 
Dokładnie też tak myślę/ skoro jest już ponad tysiąc pokrzywdzonych w prokuraturze/ że kolejne zgłoszenia tylko przeciągną sprawę ale czy im odpuścić to nękanie? Z drugiej strony przy ewentualnej sprawie z powództwa cywilnego będzie dowód że coś sie z tą sprawą robiło.że się nie zgadzało. Co do kosztów ponoszonych przez Lex przy zakładaniu sprawy muszą mieć niezłe dochody /przykład z mojej pracy/ więc może im się to też opłacić zwłaszcza z e-sądem. Tu słyszałam różne opinie ale głownie że to instytucja wydająca nakazy zapłaty .nie wnikająca za bardzo w meritum sprawy. Chciałabym dowiedzieć się czy rzeczywiście ktoś trafił już do sądu....i czy są na to dowody a nie suche stwierdzenie że tak było.I czy przegrał sprawę i odwrotnie czy ktoś założył sprawę Lexowi.Ta firma to niezły kant a wizyta osobista nie ma sensu. Mąż sie tam wybrał i było tak jak w opisie . Dwie głupkowato uśmiechnięte kobiety odsyłające do infolini lub do napisania listu. Ale kasę przyjmują bo za pokwitowaniem jedna z dwóch osób ode mnie z zakładu zapłaciła osobiście/numer konta nie wchodził na poczcie gdzie chciał wpierw zapłacić/To kolejna ciekawostka...
 
Swoją drogą ciekawe co w przypadku, gdy ktoś się ugiął i od razu zapłacił, a po tygodniu czy dwóch dostał pismo, w którym ponownie żądają od niego zapłaty twierdząc, że poprzednio numer konta był błędny. Tym sposobem mogliby latami wzywać do kolejnych wpłat na coraz to nowsze konta, za każdym razem powtarzając śpiewkę, że poprzednio numer był nieprawidłowy, ale teraz na pewno jest dobry. Przy próbie kontaktowania się z nimi twierdziliby, że oni o żadnych poprzednich wpłatach nie wiedzą, a nawet jeśli były, to nie na ich konta, bo poprzednie numery były nieprawidłowe - takie finansowe perpetuum mobile :)
 
bs.pro napisał:
Ja od stycznia:
nie kontaktowałem się z nimi w żaden sposób. Tym bardziej nie mam zamiaru zapłacić.
Nie złapali żadnego z moich domowników za klawiaturę, że się tak poetycko wyrażę.
Sam nie wiem czy ktoś z moich ściągał w okresie dojrzewania i czy ściągał. Wiem jedno że jakakolwiek interakcja znimi tylko sprawi że będą wiedzieli, że ktoś ma coś na sumieniu.
Rodzina ma kancelarię prawną i mówi, że czasami dostają podobne pisma od innych podmiotów, właśnie ukierunkowane na wyłudzenie.

Od stycznia? A dostałeś potem drugie pismo? Ja czekam na drugie. W maju nie zareagowałem w ogóle. Pewnie wyślą. Ale nie przejmuje się zupełnie. Z LS jest sprawa raczej jasna - nawet prokuratura się nimi zainteresowała. Najwyżej dalej będą straszyć, ale nic innego nie zrobią. Bo by zbankrutowali, jakby chcieli wszystkich pozywać :P Chyba, że wybiórczo parę osób, ale znowu - to nierealne. Musieliby udowodnić komuś, że siedział przed kompem i udostępniał w danym dniu.
 
Witam w dniu dzisiejszym otrzymałem drogą pocztową pismo wzywające mnie do zapłaty kwoty 670zł za rozpowszechnianie w sieci utworu audiowizualnego pod tytułem "Mój Rower". Zadziwiające dla mnie jest to że nigdy nie słyszałem o takim filmie i nigdy nie ściągałem czegoś podobnego. Podano mi termin do 26.06.2015r na spłacenie kwoty . Z tego co mi wiadomo dużo ludzi ma problem z tą chora firmą, mowa tutaj o "Intrum Justitia". Bardzo prosiłbym o poradę co z tym fantem zrobić, czego mam się obawiać.
Jak działać? Ignorować? Był to 1 list. Powiedzcie mi mogą siąść mojej mamie na konto bankowe bo list przyszedł oczywiście na nią?
 
yamaha101 napisał:
Witam w dniu dzisiejszym otrzymałem drogą pocztową pismo wzywające mnie do zapłaty kwoty 670zł za rozpowszechnianie w sieci utworu audiowizualnego pod tytułem "Mój Rower". Zadziwiające dla mnie jest to że nigdy nie słyszałem o takim filmie i nigdy nie ściągałem czegoś podobnego. Podano mi termin do 26.06.2015r na spłacenie kwoty . Z tego co mi wiadomo dużo ludzi ma problem z tą chora firmą, mowa tutaj o "Intrum Justitia". Bardzo prosiłbym o poradę co z tym fantem zrobić, czego mam się obawiać.
Jak działać? Ignorować? Był to 1 list. Powiedzcie mi mogą siąść mojej mamie na konto bankowe bo list przyszedł oczywiście na nią?

Jeżeli ci zależy to radzę zrobić sobie kawę i przejrzeć wątki na forum autorskim. Otrzymałem list .... itp.

Kamil Zet napisał:
Od stycznia? A dostałeś potem drugie pismo? Ja czekam na drugie. W maju nie zareagowałem w ogóle. Pewnie wyślą. Ale nie przejmuje się zupełnie. Z LS jest sprawa raczej jasna - nawet prokuratura się nimi zainteresowała. Najwyżej dalej będą straszyć, ale nic innego nie zrobią. Bo by zbankrutowali, jakby chcieli wszystkich pozywać :P Chyba, że wybiórczo parę osób, ale znowu - to nierealne. Musieliby udowodnić komuś, że siedział przed kompem i udostępniał w danym dniu.

Drugi w marcu. Znajoma prawniczka powiedziała żeby zignorować.
 
Oni pewnie i tak na te pisma od nas wysłane z odpowiedzią nie zwracają uwagi. Najśmieszniejsze jest to iż kolega też dostał taki list (dawno nie gadaliśmy, ostatnio się odezwał) w lutym odebrał od listonosza bo nie znał sprawy z LS i nie odpisał na niego a w kwietniu otrzymał drugie gdzie pisało "... w konsekwencji na pańskie pismo..." tylko, że on nic im nie wysyłał więc pewnie to automatycznie wysyłają czy coś bo jeśli by się tym zajmowali to w liście raczej dali by informację "w konsekwencji braku odpowiedzi..." czy coś w tym stylu.
 
Obserwuję przez jakiś miesiąc wątek, ponieważ również dostałem w maju list od LS. Pierwsza myśl - zapłacić, mieć z głowy, nie zaburzać swojego spokojnego rodzinnego życia. Ale z drugiej strony nie czuję się winny. Jak już pierwsze emocje opadły przejrzałem internet i oczy mi się szeroko otworzyły, że jestem jednym z tysięcy osób. Póki co nie odpowiadałem LS, nie zgłaszałem organom ścigania - czekam i obserwuję rozwój sytuacji.

Moje pismo dotyczy rzekomo udostępnianego filmu Podrywacze w styczniu 2014 r. o godzinie 13.00 - tego dnia, sprawdziłem, nikogo nie było w domu +/- 4 godziny (ja i żona byliśmy wtedy w pracy) więc to już wydało mi się mocno podejrzane i naciągane. Miałem zainstalowany w tamtym czasie uTorrent, ale używałem go naprawdę sporadycznie, i na pewno nie do filmów typu Podrywacze. Potem posypał mi się komputer, który od blisko roku fizycznie nie istnieje. Na nowym komputerze nie instalowałem żadnego programu BitTorrent więc wydaje mi się, ze mam jakieś alibi.

Interesuje mnie inna sprawa: prawie wszędzie gdzie czytam, słyszałem również w radio, mowa jest o bazie abonentów Orange. Ja z firmą związany jestem jedynie poprzez telefon a internet mam w UPC. Czy może mieć to jakiś związek?
Druga sprawa: czy występując do UPC z pytaniem kiedy, komu, dlaczego udostępnili moje dane osobowe mogą mi udzielić nieprawdziwej odpowiedzi tzn. napiszą, że nie udostępniali a faktycznie udostępniali. Czy taka odpowiedz będzie miała moc prawną i czy z tą odpowiedzią będę mógł coś dalej robić, będzie dowodem w ewentualnej rozprawie?

Jeszcze garść newsów za portalem Gazeta.pl sprzed 4 dni:
"Prokuratura Okręgowa przejęła wszystkie śledztwa prowadzone w sprawie firmy Lex Superior z Gdańska, która rozsyła przedsądowe wezwania do zapłaty za ściągnięcie filmu porno w sieci. Powód: ponad 1,3 tys. osób złożyło zawiadomienie o przestępstwie, a łączna wartość szkody przekroczyła milion złotych. Wszyscy zarzucają spółce oszustwo."
"Kwota objęta wezwaniami przekracza milion złotych, co stanowi mienie wielkiej wartości. W takim wypadku właściwą rzeczowo do prowadzenia postępowania jest Prokuratura Okręgowa."
"W sumie powstało 80 tomów akt. - A to nie koniec, kolejne zgłoszenia wciąż napływają - dodaje prokurator Gładkowska"
"Spółka mieści się w Gdańsku przy ul. Jaśkowa Dolina 132. Z prezesem Jackiem Kwiatkowskim nie sposób umówić się na spotkanie lub rozmowę. Osoba odpowiedzialna rzekomo za kontakty z mediami nie odpowiada na pytania. Kontakt telefoniczny z kancelarią jest możliwy tylko poprzez infolinię o podwyższonym koszcie. Numer kontaktowy został zarejestrowany dopiero pod koniec stycznia br. Lokalizacja serwerów firmy ukryta została za pomocą usługi, która bierze cały ruch na siebie."

Pozdrawiam
 
Yay, dostałem drugi list od LS. Czyli teraz jest okres kolejnej fali, jak sądzę po wypowiedziach wyżej. Też go zignoruję - tym razem jest inna nazwa pliku, którego NA PEWNO w życiu przez torrenta nie pobierałem. Śmieszne i bezczelne.

Na wstępie jest "W konsekwencji Pańskiego stanowiska wobec pisma..." - czy zignorowanie to też ich zdaniem "stanowisko?

Ponadto, co CIEKAWE - nie wiem, czy to nie nowość, dołączona jest strona z takim tekstem:

"Po uiszczeniu odszkodowania polubownego (750 PLN), kancelaria wyśle na żądanie pisemne oświadczenie potwierdzające fakt zrzeczenia się wszelkich roszczeń cywilnych i karnych w niniejszej sprawie".

Interesujące. Zachęcają do ugody, nawet bardzo, bo wiedzą, że inaczej nic nie wskórają.
 
Ostatnia edycja:
Pewnie uznali iż nie chcesz sprawy wyjaśnić i przeszli do kolejnego etapu. Ja tam bym stawiał na automatyczne wysyłanie PISM nie ważne czy odpowiesz czy nie, zawsze jakiś naiwny się znajdzie który będzie chciał mieć spokój itp.
 
Możliwe. Ciekaw jestem dalszego rozwoju spraw. Czy w końcu LS nie zajęła się prokuratura? Z prokuraturą na głowie też kontynuują proceder?

Z tego co wiem, sporo osób dostało już drugie wezwanie, ale chyba nikt nie dostał trzeciego. Widać LS nie uznaje zasady "do 3 razy sztuka".
 
Kamil Zet napisał:
Możliwe. Ciekaw jestem dalszego rozwoju spraw. Czy w końcu LS nie zajęła się prokuratura? Z prokuraturą na głowie też kontynuują proceder?

Z tego co wiem, sporo osób dostało już drugie wezwanie, ale chyba nikt nie dostał trzeciego. Widać LS nie uznaje zasady "do 3 razy sztuka".

Właśnie z prokuraturą na głowie dalej działają /ciekawe jak to możliwe powinni mieć zablokowane komputery-tak mi sie przynajmniej wydaje/. Mnie przysłali drugie pismo w kontekście odpowiedzi którą rzeczywiście mąż wysłał.Teraz czytam że ludzie dostaja podobne listy choć nic do nich nie pisali.Ciekawe.?W tym drugim liście już nie chodzi o to że udostępniliśmy dany plik tylko że nie zabezpieczyliśmy konta internetowego i wg nich to jest współsprawstwo.I żeby im zapłacić a potem samemu szukać kto rzeczywiście coś zbroił.Pomijam fakt że zarówno data jak i godzina są z kosmosu wzięte.No i jeszcze jedna ciekawostka. Owe dzieło pojawiło się w jedynym miejscu skąd ewentualnie ktoś od nas mógł to ściągnąć trzy dni później od daty nam wskazanej.Oczywiście dalej grożą powództwem itd....Ponawiam zatem pytanie czy jest sens iść z tym na policję skoro tyle osób poszło i nadal nic?Czy im znów odpisać,czy po prostu czekać. Zwykłego sądu się nie boję wręcz wolałabym by doszło do rozprawy bardziej niepokoi mnie ten e-sąd. Córka która studiuje prawo o ile wyśmiała ich listy wykazując rażące błędy to z tym ostatnim zagadnieniem mówi że tu może być różnie i że jest wiele opinii o działalności ten instytucji.....Acha no i cała kartka z stanowiskiem Ministerstwa które niby przyznające rację Lexowi.....Ręce opadają....
 
Fakt. Data jest z kosmosu. U mnie to 30 stycznia 2014 roku, godzina 10:00. Od 10 pracuję przy kompie i nigdy nie mam włączonych zbędnych programów w tym czasie. A rozumiem, że jeżeli chcieliby coś udowadniać, to właśnie musiałoby być to, że o tej 10 udostępniałem - co jest nieprawdą.

Tylko... Muszę przyznać, że się trochę przestraszyłem innych konsekwencji... Otóż - przy ewentualnym przyjściu policji po dysk. Nie znaleźliby śladów żałosnego porno, bo go nie ściągałem. Ale mogliby się zająć legalnym inaczej Fotoszopem, którego używam czasem do pracy i tu już się trochę boję : /

Ale, jak pisałem już kiedyś, w sprawie LS jeszcze nikomu policja do domu nie wpadła. Bo, proszę mnie poprawić jeżeli się mylę, żeby policja przyszła po dysk, to MUSI być prowadzone postępowanie, tak? Jak to działa? W sprawie cywilnej zabranie dysku jest raczej niemożliwe, czy realne?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra