Obserwuję przez jakiś miesiąc wątek, ponieważ również dostałem w maju list od LS. Pierwsza myśl - zapłacić, mieć z głowy, nie zaburzać swojego spokojnego rodzinnego życia. Ale z drugiej strony nie czuję się winny. Jak już pierwsze emocje opadły przejrzałem internet i oczy mi się szeroko otworzyły, że jestem jednym z tysięcy osób. Póki co nie odpowiadałem LS, nie zgłaszałem organom ścigania - czekam i obserwuję rozwój sytuacji.
Moje pismo dotyczy rzekomo udostępnianego filmu Podrywacze w styczniu 2014 r. o godzinie 13.00 - tego dnia, sprawdziłem, nikogo nie było w domu +/- 4 godziny (ja i żona byliśmy wtedy w pracy) więc to już wydało mi się mocno podejrzane i naciągane. Miałem zainstalowany w tamtym czasie uTorrent, ale używałem go naprawdę sporadycznie, i na pewno nie do filmów typu Podrywacze. Potem posypał mi się komputer, który od blisko roku fizycznie nie istnieje. Na nowym komputerze nie instalowałem żadnego programu BitTorrent więc wydaje mi się, ze mam jakieś alibi.
Interesuje mnie inna sprawa: prawie wszędzie gdzie czytam, słyszałem również w radio, mowa jest o bazie abonentów Orange. Ja z firmą związany jestem jedynie poprzez telefon a internet mam w UPC. Czy może mieć to jakiś związek?
Druga sprawa: czy występując do UPC z pytaniem kiedy, komu, dlaczego udostępnili moje dane osobowe mogą mi udzielić nieprawdziwej odpowiedzi tzn. napiszą, że nie udostępniali a faktycznie udostępniali. Czy taka odpowiedz będzie miała moc prawną i czy z tą odpowiedzią będę mógł coś dalej robić, będzie dowodem w ewentualnej rozprawie?
Jeszcze garść newsów za portalem Gazeta.pl sprzed 4 dni:
"Prokuratura Okręgowa przejęła wszystkie śledztwa prowadzone w sprawie firmy Lex Superior z Gdańska, która rozsyła przedsądowe wezwania do zapłaty za ściągnięcie filmu porno w sieci. Powód: ponad 1,3 tys. osób złożyło zawiadomienie o przestępstwie, a łączna wartość szkody przekroczyła milion złotych. Wszyscy zarzucają spółce oszustwo."
"Kwota objęta wezwaniami przekracza milion złotych, co stanowi mienie wielkiej wartości. W takim wypadku właściwą rzeczowo do prowadzenia postępowania jest Prokuratura Okręgowa."
"W sumie powstało 80 tomów akt. - A to nie koniec, kolejne zgłoszenia wciąż napływają - dodaje prokurator Gładkowska"
"Spółka mieści się w Gdańsku przy ul. Jaśkowa Dolina 132. Z prezesem Jackiem Kwiatkowskim nie sposób umówić się na spotkanie lub rozmowę. Osoba odpowiedzialna rzekomo za kontakty z mediami nie odpowiada na pytania. Kontakt telefoniczny z kancelarią jest możliwy tylko poprzez infolinię o podwyższonym koszcie. Numer kontaktowy został zarejestrowany dopiero pod koniec stycznia br. Lokalizacja serwerów firmy ukryta została za pomocą usługi, która bierze cały ruch na siebie."
Pozdrawiam