Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 4

  • Autor wątku Autor wątku LeszsekS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
ludzie musicie sobie uświadomić ile policja musiała by utopić pieniędzy na sprawdzanie tych dysków dla filmu który kosztuje uwaga 9zł,
załóżmy że każdy kto otrzymał to pismo ma normalnej pojemności dysk ( 500g) i nigdy go nie za pełnił nawet do połowy ( 250gb) jak pisałem wczesnej koszt odzyskania danych 1gb danych to 100 zł załóżmy że ex perci policyjni to dobrzy ludzi i zrobią to za 50 zł, teraz matematyka 250gb x50 zł x200.000 wysłanych pism ( ludzi do których pisma dotarły)

250*50*200.000 =2500000000zł

to chyba wystarczy!
 
Co do straszenia pismami to nie jest to do końca prawdą bo kancelaria (LS nie jest prawną) może wysłać pismo proponujące ugodę aby ominąć sądy i sądzenie się co może się dość długo ciągnąć. LS za pewne jest naciągaczem ale wysyłać pism nikt nie może im zabronić a to czy prokuratura prowadzi postępowanie to inna sprawa bo jedno nie wyklucza drugiego.

Przeszukanie mieszkania od LS jest praktycznie niemożliwe (nie ma rzeczy niemożliwych) więc odnośnie LS i możliwości przeszukania/rekwirowania weźcie do poduszki dziecku poczytajcie na dobranoc.

Czy iść do "Mecenasa" czy nie iść to indywidualna sprawa. Biorąc łącze od UPC, TP czy innego dostawcy to ODBIORCA odpowiada za jego bezpieczeństwo od strony dostępu zewnętrznej a dostawca dba o bezpieczeństwo od SWOJEJ strony bo nie ma sposobu zabezpieczyć np. domową sieć WiFi czy w inny sposób kontrolować kto ma dostęp od was z domu. Dużo by o tym pisać ale to nie temat O TYM.

Rekwirowanie dysków czy komputerów przez LS po roku czasu jest mało realne gdyż TAKIE rzeczy robi się szybko bo jak pisane po otrzymaniu PISMA "winny" może sformatować dysk czy go wyczyścić (wujek google np. głębokie formatowanie) i po czymś takim nawet jak zainwestujesz 100 tyś w odzyskiwanie danych to jest to praktycznie niemożliwe a już na pewno nie takie dane jak CO udostępniałeś na torrencie. Dla ciekawski mogę powiedzieć iż DOKŁADNE głębokie formatowanie może trwać nawet kilka godzin zależnie od wielkości dysku i NIE MOŻE zabraknąć wam prądu bo inaczej dysk raczej do wywalenia ale po takim formatowaniu NIKT w żaden sposób już nie odzyska danych z dysków (czy to HDD czy sd lub inne rodzaje).

@UP
Było pisane, to iż na stronie film kosztuje 9 zł nie jest równoznaczne z taką jego wartością dla producenta/właściciela. Co do kosztów odzyskania danych to są to różne koszty zależnie od użytego sprzętu a Policja czy inne instytucje państwowe nie bawią się w "wyliczanie" bo na tym nie zarabiają i dla nich koszty są inne, zwolnienie z podatków itp.

@DOWN
yorkfield25 - Tak wiem czym jest LS ale nikt nie może im zabronić wysyłać pism nawet jeśli są spółką z o.o. Czy jest to zastraszanie czy nie oceni to prokuratura w prowadzonym śledztwie ale wysyłać pisma mogą do kogo chcą. Odnośnie danych to fakt, zajmują się tym też odpowiednie organa ale wracamy do początku NIKT im tego nie zabronił robić to robią a to czy za to odpowiedzą czy nie pokaże czas.
 
Ostatnia edycja:
jejedodo napisał:
Miast objawiać tutaj swoje przemyślenia należało poczytać cały temat, nie powtarzałbyś tego co już było napisane wiele razy.
 
krakow2000 napisał:
Co do straszenia pismami to nie jest to do końca prawdą bo kancelaria (LS nie jest prawną) może wysłać pismo proponujące ugodę aby ominąć sądy i sądzenie się co może się dość długo ciągnąć. LS za pewne jest naciągaczem ale wysyłać pism nikt nie może im zabronić a to czy prokuratura prowadzi postępowanie to inna sprawa bo jedno nie wyklucza drugiego.
LS jest zwykła spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. To co wypisuje w pismach to zwykłe zastraszanie i wymuszanie pieniędzy za coś, co wcale nie musiało mieć miejsca. Inną kwestią jest czy w ogóle LS ma prawo żądać jakiejkolwiek kwoty za te filmy, bo nikt umowy nie widział. Kolejna sprawa to zdobycie danych osobowych, z innych stron można wyczytać, że prokurator zezwolił na wgląd do akt, ale pod warunkiem nie przetwarzania zawartych w nich danych (podpisali oświadczenie). Co z tego wynika, wszyscy wiedzą.
***Nie pomawiaj*** I chyba tak samo chce skończyć. Oby.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
A z dyskiem to też śmieszna sprawa, bo ja wymieniałem jakieś 5 miesięcy temu... Jeszcze mi powiedzą, że to specjalnie, żeby ukryć ślady. Heh. No nic, nie będę się na zapas przejmował. Czekamy na trzecie pisemko. Pewnie w sierpniu. Drugie było ostateczne, to ciekawe co przyjdzie...
 
Jestem w szoku.

Znajomy otrzymał list od IJ czyli wezwanie do zapłaty w którym, były podane jego dane razem z peselem itp. poszedł na policje zgłosić próbę oszustwa i wykorzystania jego danych.

W jakim był szoku gdy policjanci odpowiedzieli iż zabiorą mu komputery i wszelkie nośniki celem zabezpieczenia dowodów. Wiec niech się zastanowi z tym zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa gdyż będzie odpowiadał za wszystko co w nim znajdzie biegły.
Tak wiec wrócił w większym szoku aniżeli miał gdy dostał wezwanie do zapłaty.
 
Od kogo to wezwanie? IJ? Z Instytutu Językoznawstwa?
 
Ostatnia edycja:
Kalibabka - niewiele wynika z twojego pytania, nie wiadomo ZA CO żądają zapłaty ani kto lub co to IJ. Podaj więcej szczegółów bo niewiele da się wywnioskować z twojego posta. Zrób skan tego pisma lub jak pisałem podaj znacznie więcej informacji gdyż nie jesteśmy jasnowidzami.

Chociaż na zdrowy rozum to Policja raczej potraktowała twojego kolegę na zasadzie "nie chce nam się w papierki bawić" ale bez większej liczby informacji możemy tylko snuć domysły.
 
Ostatnia edycja:
W takich przypadkach warto zgłosić się na inny komisariat Policji. Nośniki nie są i nie mogą być żadnym dowodem w sprawie, jeżeli chodzi tylko o sam fakt otrzymania pisma, za pomocą którego próbuje się wyłudzić pieniądze. Nie istnieją bowiem żadne przesłanki, by w takiej sytuacji zabierać sprzęt. No chyba, że są inne okoliczności...

Mimo to, o tym czy sprzęt zostałby zabrany w celu zabezpieczenia dowodów decyduje prokurator prowadzący sprawę, a nie jakiś tam funkcjonariusz przyjmujący zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Poza Policją, taką sprawę można kierować bezpośrednio do właściwej prokuratury.

Po takiej akcji rozważałbym złożenie skargi na funkcjonariusza, o ile oczywiście wszystko by za tym przemawiało:
Więcej informacji pod adresem: Skargi i wnioski - Policja.pl

Podejrzewam, że specjalnie tak odpowiedzieli, by spławić delikwenta.
Po co nam sprawy o jakieś rzekome pobieranie z torrentów, czego nikt żadnej osobie nie udowodni...
 
Ostatnia edycja:
Pierwsze słyszę o takim przypadku... Z LS masa osób zgłaszała i policja ładnie wszystko przyjmowała, albo przynajmniej odpowiadała o tym olsztyńskim śledztwie... Dziwna reakcja policji.
 
Chodzi o INTRUM JUSTITIA .

***mod*** pochwalił się ze ściągał cos Aresem ale nie żaden film tylko muzykę serii MTB ma Net w sieci netia z udostępnionym spotem tzn specjalny router Netii gdzie mogą się na niego logować wszyscy użytkownicy Netii w około 300m jeśli wykupią kod FON to również i inni internauci.

Jak cos więcej się dowiem to dam znać. PS na razie sprzętu nikt mu nie zabrał. też uważam iż próbowali go spławić bo pewnie maja już dość takich spraw. Moją to bez problemu przyjęli i również nie straszyli ze zabiorą sprzęt chyba ze taki wniosek wpłynie w ramach riposty. ale jestem przygotowany już na to. Będzie ciężko im zabrać dowód jeśli wniosą wniosek na zmarłego dziadka.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
***mod***

Ciężko powiedzieć co twój kolega robił. Policja tymi tekstami raczej go spławia, niech się uda najlepiej do prokuratury tam go nie spławią w taki sposób. Policja często wymyśla różne rzeczy aby nie przyjąć zawiadomienia, dla nich to wiele papierkowej roboty a tu taki przyjdzie przed zmianą i potem muszą siedzieć i rozwiązywać problemy, pisać notatki itp. - mam 2 znajomych policjantów 1 krawężnik a drugi robi na komendzie więc wiem co oni opowiadają JAK pozbywają się roboty.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Z ciekawości - w maju, kiedy dostałem pierwsze pismo z Lex Superior, wypowiadało się to trochę osób, które wtedy dostały drugie wezwanie. Czy ktoś może dostał trzecie? Skoro teraz jest kolejna "fala" pism?

I jeszcze jedna sprawa - zauwazyłem, że na piśmie jest dziwne IP. UPC ma zmienny adres, więc pewnie miałem inny w styczniu 2014 roku, więc zapytałem, czy mogą mi podać ten stary adres IP. Otrzymałem taką odpowiedź:

"Wyjaśniam, że możemy jedynie potwierdzić, czy miał Pan określone IP danego dnia, ale tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Pana zgłoszenie dotyczy wcześniejszego okresu. W związku z tym nie jesteśmy wstanie dokonać jego weryfikacji".

Więc jak to jest? To skąd niby LS ma to "niby moje" IP? Czy UPC je posiada, tylko nie mogą mi go podać z powodów jakichś regulaminów? Czy w takim razie NIKT już nie może sprawdzić jakie miałem IP w styczniu 2014 roku? Ma ktoś internet w UPC i może odpowiedzieć? Bo nie wiem o co chodzi ;P
 
Ostatnia edycja:
nikt już tego ip niema atomizacja danych w googlach wpisz, myslisz czemu oni te pisma wysyłają po roku lub 1,5 nikt nie sprawdzi co jak i kiedy robiłeś.

czyniąc historie krótką ani liczą że sąd uzna ich dowody lub ktoś świadomie wyśle im kasę bo nie pamiea
 
Admin już o tym pisał. Dane odnośnie IP są przechowywane 12 miesięcy. Nie wiem jak sprawa ma się z adresem który uzyskała jakaś kancelaria np. poprzez pozew PRZED upływem tych 12 miesięcy. Pewnie jakieś POTWIERDZENIE iż wtedy adres IP należał do takiej osoby mają ale to tylko moje domysły.
 
ODNOŚNIE LS.

Słuchajcie związany jestem z tą sprawą już od 2mcy i dostałem 2 pisma w tym czasie.

Czytam i czytam i dochodzę do wniosków:)

Jeśli większość z użytkowników, którzy otrzymali takie pismo pewnie już wymieniło dyski lub je ostro sformatowali, UPC nie jest w stanie znaleźć w bazie ani IP ani informacji o pobraniu pliku z okresu tzw przestępstwa to w jaki sposób LS może kogoś oskarżyć?

Jedyny dowód jaki mają to informację ze swojego programu szpiegowskiego, który według biegłego sądowego był nieprecyzyjny i mógł popełnić mnóstwo błędów.

Ogólnie też byłem przez miesiąc przerażony, że FBI mi wpadnie na chatę, wyniosą mnie z domu, dostanę dożywocie bo ktoś mnie bezpodstawnie oskarżył. Ale patrząc na spokojnie i logicznie. Wpada policja, zabiera kompa, brak śladów pliku na które jest wezwanie. Robi się sprawa sądowa UPC nie jest w stanie udzielić odpowiedzi czy taka sytuacja miała miejsce. Więc za co zwykły Kowalski ma być winny?
 
Kalibabka, czy Twój znajomy dostał DRUGIE pismo od Intrum Justitia? Ja na razie dostałem od nich tylko jedno wezwanie i numeru PESEL tam nie było.
 
Wkrótce możemy oczekiwać wezwań za film Disco Polo.
 
Powiedzcie mi jedno. Czy te filmy, za które przychodzą pisma, wstawiane są celowo, czy np. jakaś kancelaria może sprawdzić dowolnego użytkownika, od którego pobieram plik?
Chodzi mi o to, czy jak np. pobieram plik tylko od jednego "sprawdzonego" użytkownika, to do takich danych ma dostęp kancelaria?
Przykładowo pobieram pliki tylko od użytkownika: użytkownikabc, to czy ktoś może sprawdzić i potwierdzić to pobieranie?
pozdrawiam
 
Tak właśnie jest w zdecydowanej większości "kancelarii". Tu nie chodzi o żadne chronienie praw autorskich, tylko o wyciągnięcie kasy od często niewinnych nieświadomych ludzi. To jest ten cały cyrk z poleceniem zapłaty. Nikt, kto chciałby poważnie podejść do tematu nie proponowałby ugody bez faktycznego ustalenia czy to adresat dokonał naruszenia. Mamy organy od egzekwowania prawa, a nie wezwania do zapłaty - to zły sposób na naruszycieli, ale łatwy na kasę... No ale niestety, to że taki "biznes" może działać świadczy o jednym - wiele osób nabiera się i płaci! Bez udowodnienia winy! Boją się sądów, które... i tak szybko sprawy umorzą albo w ogóle odmówią wszczęcia postępowania bo dowody są kiepskie, o ile w ogóle tabelkę w Excelu czy PDF z jakimiś adresami IP i datą można nazwać dowodami. A może data lub IP jest zła ? Kto to wie ?

Adresy IP pozyskuje się mało wiarygodnym oprogramowaniem, zazwyczaj stworzonym na zlecenie danej "kancelarii". Nie są to żadne dedykowane programy pisane przez firmy mogące stanowić jakikolwiek autorytet, a dowody wypluwane przez takie aplikacje nie są wiarygodne. Brakuje między innymi sygnatur czasu poświadczonych przez choćby urząd certyfikacji. Wystarczy mały błąd zegara na maszynie lub chwilowe zawieszenie programu by, przez zmienność IP w sieciach, wezwanie dostała zupełnie przypadkowa osoba. Do tego na żadnym z wezwań nie jest podana sygnatura czasowa. Podejrzewam, że prokuratury również takiej sygnatury nie dostały - i tutaj rodzi się kolejna nieścisłość. Skąd wiemy w jakiej strefie czasowej jest serwer do namierzenia ? Może ktoś kto go konfigurował, skonfigurował go źle i dostaliśmy wezwanie, które powinno trafić do innej osoby ?

Żeby to wszystko miało sens... namierzaniem powinien zajmować się wyłącznie operator, bez wskazówek stron trzecich. Nie mówię tutaj o kwestii prawnej, ale technicznej. Ogromny błąd prokuratur, że tak łatwo rozdają dane ludzi!
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra