To może teraz ja nieco trochę zejdę z tematu wszechobecnego tutaj ostatnio Lex Superior i opowiem coś o bohaterach, o których już większość zdążyła dawno zapomnieć. Dziś mija okrągła rocznica od czasu, gdy otrzymałem pismo z kancelarii A. Łuczak w sprawie filmu "Obława". Cóż, przyznam szczerzę, że wówczas tego dnia byłem bardzo wystraszony, gdyż jako osoba nieznająca się na prawie, nie zdawałem sobie sprawy z tego, na ile jestem odpowiedzialny jako właściciel łącza w studenckim mieszkaniu, w którym sam mieszkam. Po zapoznaniu się jednak z radami internetowych ekspertów złożyłem skargę do ORA, która poskutkowała tym, że koło listopada zostałem wezwany do nich w charakterze świadka ws. A. Łuczak. Wypytali mnie szczegółowo o to, w jaki sposób działa łącze w moim mieszkaniu i dodatkowo spisali moje odczucia odnośnie tego typu procederu. W tym samym miesiące otrzymałem jeszcze drugie pismo - z kancelarii Glass-Brudzińskiego odnośnie filmu "Drogówka" z absurdalną datą udostępniania, która wypadała tuż po Nowym Roku w 2014 r., kiedy to nikogo nie było w mieszkaniu (ludzie zjechali się dopiero po Trzech Króli). Drugie pismo już całkowicie olałem, nie chcąc zawracać sobie głowy przesłuchaniami w Okręgowej Radzie Adwokackiej. Od tego czasu nie wydarzyło się już nic, choć śledztwa w sprawie tych filmów chyba wciąż jeszcze trwają (internet donosił wyłącznie o zamknięciu sprawy filmu "Last minute"). Jak sądzicie, są jeszcze jakieś szanse na to, że te sprawy w ogóle kiedykolwiek ruszą? Tak się zacząłem nad tym zastanawiać, gdyż prawdopodobnie wkrótce będę się przeprowadzał, co sprawi, że nikt mnie już pod adresem dokonania rzekomego naruszenia nie odnajdzie.

Osobiście odnoszę wrażenie, że policja zrezygnowała z przeszukań w wypadku osób, które zostały ostrzeżone pismem. Cóż, ma to dużo sensu, gdyż u mnie w mieszkaniu faktycznie TrueCrypt poszedł masowo w ruch, chcąc uniknąć sytuacji, w której zawiedziony policyjny spec starałby się odnaleźć na komputerze cokolwiek nielegalnego (łącznie z jakimiś pierdółkami zainstalowanymi lata temu przez osoby, którym na chwilę było można udostępnić komputer).