E
Evanger
Otrzymałem mailowe wezwanie do zapłaty i zastanawiam się czy jest to w ogóle możliwe, by poważna kancelaria wysyłała mi mail, a nie list polecony? Skąd pewność, że to akurat ja kryję się za danym mailem i że oskarżony faktycznie otrzymał wezwanie do zapłaty, a nie, że ktoś się pod niego podszywa? Czy nie jest tak, że muszę wezwanie otrzymać na papierze i je pokwitować? Czy jeśli tak, to mogę zignorować tego typu maile i uznać, że chodzi o wyłudzenie pieniędzy?
Chodzi o skopiowanie jakiegoś zdjęcia z internetu bez podania jego autora (panorama miasta). Polubownie 3000, a w przeciwnym wypadku 4900. Śmierdzi mi to oszustwem, bo chyba każdy wpierw rozważyłby możliwość wystosowania żądania usunięcia skopiowanego zdjęcia albo podania jego autora i wystosowania przeprosin, bo żeby zaraz maile słać i grozić karom paru tysięcy za jedno zdjęcie znalezione w Google?
Chodzi o skopiowanie jakiegoś zdjęcia z internetu bez podania jego autora (panorama miasta). Polubownie 3000, a w przeciwnym wypadku 4900. Śmierdzi mi to oszustwem, bo chyba każdy wpierw rozważyłby możliwość wystosowania żądania usunięcia skopiowanego zdjęcia albo podania jego autora i wystosowania przeprosin, bo żeby zaraz maile słać i grozić karom paru tysięcy za jedno zdjęcie znalezione w Google?
Ostatnia edycja: