Otworzyłem paczkę po > miesiącu, okazała się uszkodzona.

  • Autor wątku Autor wątku lukeboss
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

lukeboss

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
22
Witam, tak jak w temacie, zamówiłem przedmiot miesiąc temu na portalu aukcyjnym , była to używana część do auta. Dopiero teraz ją rozpakowałem po tym czasie, okazało się, że w środku jest wszystko popękane, przedmiot się rozleciał. Kupiłem to od prywatnej osoby, nie mam faktury, paragonu, gwarancji. Przywiozła mi to firma kurierska. Jak teraz postępować? Mam jakieś prawo od odzyskania pieniędzy od sprzedawcy? Przenieść wine na firmę kurierską, że być może źle obchodzili się z paczką, a może to sprzedawca już taką wysłał? Paczka była dobrze zabezpieczona niby w środku, była folia bąbelkowa, wypustki z jajek, tektura itp.

Mogę coś zrobić? Wiem, że może za późno się obudziłem, ale jakieś kroki mogę podjąć?
 
Nie może, tylko nawet na pewno.

Ani sprzedawca ani kurier nie przyjmą odpowiedzialności za dni, podczas których zarządzałeś odebranym towarem.
 
wittka napisał:
Nie może, tylko nawet na pewno.

Dzięki za odpowiedź, ale do czego się tu odnosisz?

Na liście przewozowym jest napisana wartość przesyłki "100 zł", może to oznaczać, że w takiej kwocie jest to ubezpieczenie i można starać się o zwrot? Czy raczej już ani sprzedawca, ani firma przewozowa nie weźmie za to odpowiedzialności? A ja nie mam ani pół prawa, żeby o coś takiego się starać?
 
lukeboss napisał:
można starać się o zwrot?
Można, tylko jestem ciekaw jak masz zamiar udowodnić, że otrzymałeś uszkodzoną przesyłkę.
Bez szans.
lukeboss napisał:
A ja nie mam ani pół prawa, żeby o coś takiego się starać?
Jw. prawo masz, jednak na Tobie ciąży obowiązek udowodnienia, że przesyłka była w takim, nie innym stanie.
Nierealne.
 
Przyjąłeś paczkę bez zastrzeżeń - Kanas napisał, jakie masz wyjście z sytuacji. Niestety, ale żadne.
 
A czy mam większe szanse w związku z tym, że był to reflektor samochodowy, a nie było nalepki "SZKŁO"?

Czy ten termin msc czasu już mnie dyskwalifikuje?
 
Widzę, że nie rozumiesz. Napiszę bardziej dosadnie.
Sam zniszczyłeś, teraz próbujesz "zwalić" na przewoźnika, czy też sprzedawcę.
Oczywiście nie twierdzę, że tak było, tak to wygląda i jeśli nie jest to prawdą, udowodnij to.
Mam nadzieję, że teraz rozumiesz swoją sytuację :)
 
Wiem, jak to wygląda ;)

dzieki za pomoc
 
Powrót
Góra