P.R.E.S.C.O problem

  • Autor wątku Autor wątku skwar15
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

skwar15

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2011
Odpowiedzi
10
Witam,od pewnego czasu otrzymuje listy od P.R.E.S.C.O Abym uregulował zadłużenie wynikające z niezrealizowanych płatności wobec Cyfry+.Suma która składa się na wysokość zadłużenia to: Należność główna-670zł i odsetki-645zł co razem daje 1315zł.Moja sytuacja wygląda tak że umowę z Cyfrą+ podpisałem w 1999r,lecz nie otrzymywałem rachunków do zapłaty za świadczone mi usługi.Po pewnym czasie kanały zostały zablokowane więc udałem się do sklepu w którym zakupiłem telewizje lecz oni powiedzieli że w takiej sytuacji lepiej siedzieć cicho, więc tak zrobiłem.Aż po 11 latach dostaję pismo od PRESCO że kupili mój dług od cyfry+ i muszę im zapłacić 1315zł.Wydaje mi się że sprawa jest już dawno przedawniona ale wolę się upewnić.Co mam robić w tej sytuacji? proszę o pomoc.
 
Niech Pan nic nie robi. Mogą straszyć, a nawet oddać sprawę do sądu, ale wtedy stawi się Pan i podniesie zarzut przedawnienia ... będzie po sprawie :)

Pozdrawiam :cool:
 
Bardzo dziękuje za pomoc.:D

Pozdrawiam
 
witam, mam taki problem...a mianowicie dotyczy on dlugu (niespłaconych rachunków za telefon Plus GSM)ktore sa z 2001 roku i wg mojej wiedzy dlug ten przedawnia sie po 3 latach.Dług ten kupiła PRESCO i oddała mnie do sądu, ktory w 2008 roku wydal nakaz zaplaty w postepowaiu upominawczym. Zatem firma kupila dlug ktory jest juz przedawniony a sad wydal wyrok, moje pytanie jest takie czy moge po 3 latach od wydania nakazu zwrocic sie do sądu o uniewaznienie tego wyroku ?dodam jeszcze ze na dzien dzisiejszy mam na karku egzekucje komorniczą( komornik zajął mi cale wynagrodzenie za umowe-zlecenie) Prosze o pomoc!!!!! jak z tego wybrnąć
 
Przedawnienie ma formę zarzutu - odpowiedzi na pozew. Zobowiązanie płatności nadal istnieje, ale pozwany może się od niego uchylić podnosząc zarzut przedawnienia. Jeżeli zapadł wyrok i sąd nakazał spłatę długu to wszystko jest tak jak powinno być. Nie pozostaje nic innego jak spłacić dług.

Nie unieważni Pani wyroku.

Pozdrawiam :cool:
 
zatem..czyli problem tkwi w tym ze nie skorzystalam z 14 dni w ktorych moglam sie odwolac powolując na przedawnienie i teraz nic sie nie da zrobić...nie wierze, musi być jakies wyjscie...sądzi pan że nawey dobry prawnik niczego nie wymyśli ?
 
Gdyby podniosła Pani zarzut przedawnienia kiedy sprawa była na wokandzie ... to już by nie było problemu. W tym momencie jest Pani związana wyrokiem sądu i nie ma zmiłuj - teraz z długu może zwolnić jedynie wierzyciel = firma windykacyjna (więc szanse są praktycznie zerowe).

Pozdrawiam :cool:
 
claudia235 napisał:
zatem..czyli problem tkwi w tym ze nie skorzystalam z 14 dni w ktorych moglam sie odwolac powolując na przedawnienie

Tak, tu był główny błąd.

Na forum w podobnych przypadkach była sugestia wystąpienia o tzw. przywrócenie terminu, ale jest to sprawa trudna.

Tak tak... długi trzeba spłacać, a nie liczyć na przedawnienia. Jak ktoś słusznie napisał, przedawnienie nie oznacza "wyparowania" zadłużenia.
 
ja rozumiem ale nie moge pojąć jak sądy wydaja wyroki o nakaz zaplaty w post. upominawczym nie anlizując niczego a presco dobrze wiedzialo ze ten dlug jest juz niewazny bazujac na niewiedzy ludzkiej-szkoda ze wtedy tego nie wiedzialam co wiem dzsiaj, eh/
 
Sąd nie oddali powództwa mimo iż będzie wiedział o przedawnieniu ... to jest zarzut i musi z niego skorzystać pozwany. Gdyby Pani nawet była w sądzie i powiedziała np.: nie zapłacę bo nie mam, sąd też by nakazał spłatę długu, ponieważ nie odniosłaby się Pani do przedawnienia.

Ignorantia iuris nocet (nieznajomość prawa szkodzi) ... a firmy windykacyjne między innymi na tej paremii zbiły niezłą fortunkę :(

Pozdrawiam :cool:
 
A dlaczego dług ma być nie ważny? To, że nastąpiło przedawnienie, nie oznacza że długu nie ma.
 
Normalnie... sąd uznaje dług za należny do zapłaty, chyba że ktoś ZARZĄDA uznania odrzucenia podnosząc przedawnienie. Presco wiedziało dobrze, że jeżeli powie Ci wprost o konieczności podniesienia przedawnienia, to Ty to zrobisz, a wówczas oni stracą.
Podkreślam jeszcze raz: DŁUG JEST WAŻNY, CO NAJWYŻEJ PRZETERMINOWANY. Nadal możesz wylądować w rejestrach dłużników, i odciąć się od wszelkich umów z każdym innym przedsiębiorcą.

Edit: No to Colder mnie uprzedził ;)

Btw. Zawsze jeszcze możesz przejść przez bankructwo konsumenckie ;)
 
wiem tez ze jest mozliwosc o przywrocenie terminiu tyle ze czym to zaargumentowac... a wracajac do tego ze juz sie nic nie da zrobić....to jak nie ma jakiejś kasacji wyroku, oddwolania na podstawie nowych dowodow ktore srawe przedstawiaja w zupelnie innym swietle..hmm
 
bankructwo konsumenckie....hmm brzmi ciekawie:) a co na tym zyskam?
 
dobrze,, o bankructwie konsumenckim juz poczytalam i to mnie nie interesuje ale mam jeszcze takie pytanie, byc moze nie ten dzial ale prosze odpowiedzcie mi:
Czy komornik moze zabrac cos z mieszknia w ktorym mieszkam a nie jest moją własnością(mieszkanie rodziców)
 
Wg. mojej wiedzy może, choć zaraz się podniosą głosy że nie. Jednak nawet jeśli to ja mam racje, rodzice mogą dowodzić, że ta rzecz do nich należy, jeśli to udowodnia, to nie może zająć.
 
bardzo dziekuje za pomoc, dobrej nocy
 
Powrót
Góra