padaczka a prawo jazdy

  • Autor wątku Autor wątku Elwira K.
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Proszę, pieniaczu :)

§ 3. 1. Badanie lekarskie może być wykonane przez lekarza, spełniającego warunek, o którym mowa w § 14 ust. 1 albo
2, zwanego dalej „uprawnionym lekarzem”.
2. Badanie lekarskie przeprowadza się po sprawdzeniu tożsamości osoby badanej.
§ 4. 1. W ramach badania lekarskiego uprawniony lekarz ocenia u osoby badanej ogólny stan zdrowia, a w szczególności
stan układu krążenia, układu oddechowego, układu nerwowego, sprawność narządu ruchu i stan psychiczny.
2. W wyniku badania lekarskiego uprawniony lekarz stwierdza u osoby badanej istnienie lub brak:
1) chorób narządu wzroku;
2) chorób narządu słuchu i równowagi;
3) chorób układu sercowo-naczyniowego;
4) chorób narządu ruchu;
5) chorób układu nerwowego;
6) zaburzeń psychicznych;
7) cukrzycy, przy uwzględnieniu wyników badania poziomu cukru we krwi;
8) niewydolności nerek;
9) objawów wskazujących na uzależnienie od alkoholu lub jego nadużywanie;
10) objawów wskazujących na uzależnienie od środków o działaniu podobnym do alkoholu lub ich nadużywanie;
11) przyjmowania leków, mogących mieć wpływ na zdolność do prowadzenia pojazdu;
12) innych poważnych zaburzeń stanu zdrowia istotnych dla oceny zdolności do prowadzenia pojazdu.
 
Iura novit curia napisał:
W wyniku badania lekarskiego uprawniony lekarz stwierdza u osoby badanej istnienie lub brak:
I co dalej? Przy czym "choroby układu nerwowego", to wór bez dna.
 
robal20 tylko ze atak poprzedza aura, nie znam nikoko kto wiedzac ze bedzie mial atak kontynuował by jazde.. Zdecydowana wiekszośc z PJ ma aure, lub inne objawy poprzedzajace... Osobie z padaczka nalezy sie PJ jak psu kiełbasa do tego karta parkingowa a za tym uprawnienia kompensujace niepelnosprawnosc w ruchu drogowym.
 
Ostatnia edycja:
Samych rodzajów padaczek jest 6. Od dziecięcej do tzw. Niewyjaśnionej przy którym ataki zdarzają się nagle bez żadnej aury potrafi być utajniona przez kilka lat a potem gwałtownie dać znać o sobie. Teraz przepisy i tak zostały złagodzone i uważam to za głupotę. 2 letni okres karencyjny jest za krótki. Tak samo przecież takie ataki które były też da się ukryć przed lekarzem więc jaki to ma sens.
 
W ICD padaczek jest 10, stanów padaczkowych kilkanascie, a objawów padaczek są setki. W zdecydowanej mniejszości wystepują padaczki z napadami atonicznymi i toniczno klonicznymi. Brak aury dotyczy paru procent osób z ww. napadami. Wobec czego jakieś 90% osob z padaczkami może bezproblemu uczestniczyć w ruchu drogowym i nie stanowi większego zagrożenia jak ogółu kierowców. Ograniczanie dostępu wszystkim z padaczką do posiadania PJ, jest klasycznym przypadkiem wylewania dziecka z kąpielą..
 
Ostatnia edycja:
modoc napisał:
Teraz przepisy i tak zostały złagodzone i uważam to za głupotę.
Zgaduję, ze żadnej podstawy prawnej, o którą prosiłem w poprzednich postach, nie zobaczymy. Czy tak?
 
Tutaj nie podaję podstawy prawnej wyraźnie napisałem "powinno" co wyraźnie oznacza moje zdanie.
Wiem, że podstawa prawna w tym wypadku rozporządzenie które zostało złagodzone w tym roku umożliwia prowadzenie pojazdów osobom z tym schorzeniem pod pewnymi warunkami.
A co do padaczek bez objawowych to procent osób różnie jest oznaczany od 5 do 20 %.
 
modoc napisał:
"powinno" co wyraźnie oznacza moje zdanie.
"Powinno" nadal wyraźnie oznacza "powinność".
Pytająca, na forum PRAWNYM, prosiła o poradę a nie o cudze, nic nie wnoszące, widzimisię.
 
username1 napisał:
robal20 tylko ze atak poprzedza aura, nie znam nikoko kto wiedzac ze bedzie mial atak kontynuował by jazde.. Zdecydowana wiekszośc z PJ ma aure, lub inne objawy poprzedzajace... Osobie z padaczka nalezy sie PJ jak psu kiełbasa do tego karta parkingowa a za tym uprawnienia kompensujace niepelnosprawnosc w ruchu drogowym.

A nie sadzisz ze wielu nie ma aury albo będzie liczyć na to ze dojedzie do celu przed atakiem? Byłem świadkiem jak kobieta wsiadła do autobusu (jako pasazer) przy szpitalu wychodzac z papierami w rece wyglądała na wpisana a nie odwiedzająca po 5 - 10 minutach jazdy dostała ataku.
Odniosłem się do tego co napisałeś, jeśli podczas ataku wjedziesz w przystanek pełen ludzi to kto będzie najbardziej poszkodowany ? Kierowca czy stojacy ludzie.
W innym poscie jest napisane ze 90% może jeździć, wnioskując z twoich słów nie mogę pojąć dlaczego miała by przysługiwać karta zeby parkować na miejscu dla inwalidów, skoro można uznać że większość to w pełni sprawni osobnicy, skoro tylko 10% nie może prowadzić. Takim tokiem myslenia to każdemu powinna przysługiwać bo skad moze wiedzieć czy nie dostanie kiedys jakiegoś ataku zawału etc. Pewnie niektórym alkoholikom również bi też niektórzy dostają padaczki. Jak rekompensowac to wszystkim.
 
To jest podobna sytuacja jak z pijakami za kierownicą. Oni też niby są normalni piją od święta i uważają że po paru głębszych mogą jechać i nic się nie stanie. A to wszystko do czasu i w jednym i w drugim przypadku.
 
modoc napisał:
To jest podobna sytuacja jak z pijakami za kierownicą.
Hmmm... A wydawałoby się, że nawet po pijaku trudno byłoby pozwolić sobie na podobne porównanie...
 
A nie sadzisz ze wielu nie ma aury albo będzie liczyć na to ze dojedzie do celu przed atakiem?

Nie znam ani jednej osoby co by tak pomyślała. Zresztą w statystykach policyjnych wypadków powodowanych przez pijanych jest zdecydowanie więcej niż wynikłych przez czynniki zdrowotne u kierujących. Idąc za ciosem trzeba wszystkim nie abstynentom zabrać PJ bo sa zagrożeniem w ruchu drogowym.

Odniosłem się do tego co napisałeś, jeśli podczas ataku wjedziesz w przystanek pełen ludzi to kto będzie najbardziej poszkodowany ? Kierowca czy stojacy ludzie.

A co będzie jeśli w drewnianym kościele spadnie ci na głowę cegła? Te same prawdopodobieństwo.

W innym poscie jest napisane ze 90% może jeździć, wnioskując z twoich słów nie mogę pojąć dlaczego miała by przysługiwać karta zeby parkować na miejscu dla inwalidów, skoro można uznać że większość to w pełni sprawni osobnicy, skoro tylko 10% nie może prowadzić.

Po ty by jak poczuje się zle mogła zaparkować na wolnym miejsciu i zadzwonić po pogotowie, zamiast szwendac się po miescie szukając miejsca gdzie stanie i poczeka na atak.
 
username1 napisał:
Nie znam ani jednej osoby co by tak pomyślała. Zresztą w statystykach policyjnych wypadków powodowanych przez pijanych jest zdecydowanie więcej niż wynikłych przez czynniki zdrowotne u kierujących. Idąc za ciosem trzeba wszystkim nie abstynentom zabrać PJ bo sa zagrożeniem w ruchu drogowym.
To jest juz kwestia statystyki ile osób wsiada na "gazie" i to jest problem Polski i podejścia do tego samych zainteresowanych i ich rodzin. Wiec porównywanie z tym jest bez sensu. Zresztą statystyka to głupi argument bo jak mam jedną rękę a ty masz dwie to wg statystyki mamy po półtorej.
A co będzie jeśli w drewnianym kościele spadnie ci na głowę cegła? Te same prawdopodobieństwo.
Porównujesz rzecz możliwą do nierealnej. To tak jakby skomentować twoje słowa z cytatu powyżej że nie znasz żadnej takiej osoby, bo wszystkie skończyły na słupie ginąc w wypadku.
Po ty by jak poczuje się zle mogła zaparkować na wolnym miejsciu i zadzwonić po pogotowie, zamiast szwendac się po miescie szukając miejsca gdzie stanie i poczeka na atak.
Co ma to do rzeczy? Zjeżdża w dowolne bezpieczne miejsce i wtedy dzwoni, ale gdyby nie musiała prowadzić nie mając uprawnień toby nie było tego problemu.
 
robal20 napisał:
To jest juz kwestia statystyki ile osób wsiada na "gazie" i to jest problem Polski i podejścia do tego samych zainteresowanych i ich rodzin. Wiec porównywanie z tym jest bez sensu. Zresztą statystyka to głupi argument bo jak mam jedną rękę a ty masz dwie to wg statystyki mamy po półtorej.

O tych głupich statystykach powiedz wszystkim rodzinom co straciły bliskich w wypadkach powodowanych przez pijanych kierowców. Pijani kierowcy zawsze są bezpośrednim zagrożeniem życia na drodze głównie przez to, że pijany nie odczuwa lęku i nie może się kierować zdrowym rozsądkiem i wydaje mu się, że jest świetnym kierowcą więc jedzie. Epileptycy w kilku procentach, są zagrożeniem w ruchu drogowym, w momencie wystąpienia aury odczuwają lęk, więc zatrzymują się - nie da się z aurą od tak jechać dalej. Problemem są tylko ataki nagłe powodujące utratę świadomości, które równie często występują u osób zdrowych w skutek nagłego stresu co u osób z już orzeczona epilepsją. Niemniej w tej sytuacji epileptyk, wie co moze powodować u niego atak (zna swoje słabe strony), wiec moze unikac bodzców go wywołujących. Osoba "zdrowa" nie. Abstrahując, ze każde zagapienie się, nie zauważenie czegoś jest atakiem padaczkowym tak zwanym petit mal, wobec czego każdy kierowca jesli czegoś nie zauwazył, zagapil się powinień tracic prawojazdy, bo ma padaczkę?

robal20 napisał:
Porównujesz rzecz możliwą do nierealnej. To tak jakby skomentować twoje słowa z cytatu powyżej że nie znasz żadnej takiej osoby, bo wszystkie skończyły na słupie ginąc w wypadku.

Porównuje dwie rzeczy mające odzwierciedlenie w rzeczywistości tj. statystykach wypadków i kolizji.

robal20 napisał:
Co ma to do rzeczy? Zjeżdża w dowolne bezpieczne miejsce i wtedy dzwoni, ale gdyby nie musiała prowadzić nie mając uprawnień toby nie było tego problemu.

Ma to do rzeczy, że osoba z aurą jak najszybciej musi zatrzymać się w DOWOLNYM BEZPIECZNYM MIEJSCU, może jesteś ze wsi i takich miejsc jest tam dużo, ale zapewniam Cie ze znalezienie takiego miejsca w centrum miasta do prostych nie należy. Dwa taka osoba nie może, zatrzymać się na środku drogi gdyż jak kierowcy zaczną na nią trąbić gdyż blokuje ruch, wzmoży to stres i może dojść do wylewu. W momencie kiedy podczas ataku osoba ma bezpieczne i spokojne miejsce, takeigo ryzyka nie ma zwykle po ataku wstaje i normalnie jak nigdy nic funkcjonuje. Napiszę krótko, piszesz totalne bzdury gdyż NIE MASZ NAJMNIEJSZEGO POJĘCIA O EPILEPSJI O TYM CZYM JEST EPILEPSJA. W PIERWOTNY SPOSÓB REAGUJESZ NA NIEZNANE NIEUZASADNIONYM W FAKTACH STRACHEM i GDYBANIEM.
 
Ostatnia edycja:
Ludzie! Elwira pytała się o coś innego! Nie mniej wyrażam podziękowanie dla obrońców chorych na padaczkę/epilepsję.
Ale do rzeczy. Elwiro nie musisz iść teraz na badania. Po terminie wskazanym na "piśmie" do staniesz wezwanie do zwrotu prawa jazdy - tak też zrób. Jeśli w ciągu roku nie będziesz miała ataków i będziesz miała pozytywną opinię swojego lekarza - idź na badanie, które zlecone masz teraz. Jeśli będziesz miała pozytywną ocenę również od tego lekarza (medycyny pracy) - zwrócą Ci prawo jazdy. W ten sposób ograniczysz swoje wydatki, ponieważ zapłacisz tylko jeden raz - za jedno badanie. Tylko pamiętaj, żebyś się zmieściła w roku, bo po roku będziesz musiała zdawać egzamin na prawo jazdy. Co też jest paranoją, bo przecież są ludzie, którzy nie jeżdżą latami (mając prawo jazdy) a po np. 10 latach wsiadają za kierownicę - i nie muszą zdawać ponownego egzaminu. Życzę zdrowia i niespotykania na swojej drodze ludzi złośliwych, jak niektórzy tutaj :)
 
Ja dodam od siebie, ze do lekarza orzecznika można udać się z wynikami badań przeprowadzonymi przez lekarza prowadzacego leczenie. Wtedy zwykle kończy się na samej konsultacji.
 
username1 napisał:
do lekarza orzecznika można udać się z wynikami badań przeprowadzonymi przez lekarza prowadzacego leczenie
Pod warunkiem, że lekarz orzecznik zna i STOSUJE aktualne przepisy. W przeciwnym wypadku pozostanie droga odwołania. Robiłem bardzo precyzyjne badania wzroku w pewnej renomowanej sieci przychodni dysponującej stosownym sprzętem diagnostycznym, gdzie niestety wiedza obsługującego sprzęt okulisty kończyła się na przepisach z lat 60. Pomijam już fakt, że nie rozumiał w ogóle angielskojęzycznych komunikatów pojawiających się na wyświetlaczu. Pomiar oczywiście "nie wyszedł", bo jak miał "wyjść", kiedy lekarz nie potrafił obsłużyć sprzętu. Ale od PANA DOKTORA NAUK MEDYCZNYCH zdążyłem usłyszeć, że "ja bym panu nie dał nawet prawa jazdy". Po skardze inny lekarz wykonał kolejne badanie a chwilę potem otrzymałem orzeczenie o pierwszej klasie zdrowia w zakresie badań lotniczo-lekarskich :-) Także gawędzącym tu (bo inaczej tego nazwać nie można) panom kosmonautom zalecam spuszczenie z tonu i zasięgnięcie WIEDZY ;-)
 
Powrót
Góra