Paradoks

  • Autor wątku Autor wątku Grzegorex
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

Grzegorex

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2015
Odpowiedzi
4
Paradoks​

Wytłumaczcie bo nie kumam!

Na kierunku PRAWO ponad 90 % przedmiotów związanych jest właśnie z prawem (mają to nawet w nazwie).
Na kierunku INŻYNIERIA ŚRODOWISKA przedmiotów związanych z prawem (przez cały okres studiów I i II stopnia) jest maksymalnie 2.
Jak się domyśla każdy nie-inżynier nacisk kładziony jest na przedmioty ścisłe.

Żeby zostać adwokatem/ radcą prawnym trzeba zaliczyć egzamin na aplikację adwokacką radcowską do którego obowiązują 53 !!! akty prawne (tylko ustawy) + traktat o Unii Europejskiej w dwóch wersjach.

Żeby nabyć zostać uprawnienia projektanta i kierownika budowy w branży sanitarnej (bez ograniczeń) należy przejść egzamin, która składający się z części pisemnej- tu obowiązuje ponad 120 !!!!! aktów prawnych (ustaw i rozporządzeń) + około 30 norm (normy w Polsce nie wliczają się do aktów prawnych) i części ustnej- znajomość aktów prawnych i dodatkowo pytania z wiedzy specjalistycznej tzw. praktyki zawodowej.

Losowo wybrany akt prawny prawnika i inżyniera jest podobnej objętości !!!
(jedni i drudzy mają te bardzo obszerne jak i te składające się z kilkudziesięciu art.)

Prawnik żeby zdać egzamin musi mieć 67 % poprawnych odpowiedzi.
Inżynier żeby zdać egzamin musi mieć 75 % poprawnych odpowiedzi.

Jedni i drudzy wybierają 1 odpowiedz z 3 możliwych. Tylko jedna jest poprawna.

To prawda, że większy nacisk w egzaminie dla inżynierów kładziony jest na Prawo Budowlane, Kodeks postępowania administracyjnego i Warunki techniczne jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Tylko, że pytania na egzaminie są ze wszystkich aktów jak wyżej.

W tym roku nie było ani jednego pytania na egzamin adwokacki/ radcowski z kodeksu karnego odnośnie kar (podanie liczby, widełki od-do), ta cześć tego aktu zajmuje ponad 60 % objętości kk.

Myślę, że zgodzicie się, że wymiary (liczby) trudniej się zapamiętuje / dla niedowiarków spróbujcie sami: Dział VI. Bezpieczeństwo pożarowe z Warunków technicznych jak powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie /

To prawda, że po odbytej 2,5r. aplikacji adwokackiej/ radcowskiej jest jeszcze jeden egzamin, który trwa kilka dni. Z tym, że wtedy zdawalność jest większa niż podczas tego pierwszego egzaminu, tam obowiązuje nazwijmy ją: wiedza praktyczna, za to z dużo mniejszej ilości aktów prawnych (karne, gospodarcze, cywilne, administracyjne) !!!!

W tym roku zdawalność egzaminu adwokackiego/ radcowskiego to ok. 37 % !!!
 
Grzegorex napisał:
W tym roku nie było ani jednego pytania na egzamin adwokacki/ radcowski z kodeksu karnego odnośnie kar (podanie liczby, widełki od-do), ta cześć tego aktu zajmuje ponad 60 % objętości kk.
O wiele ważniejsze i bardziej skomplikowane są zawiłości ujęte w części ogólnej kodeksu karnego. Na widełki zawsze można zerknąć jak się zapomni. Trwa to kilka sekund.
 
Chyba brakuje informacji o zdawalności egzaminów dla inżynierów.
 
Ripper napisał:
A ten paradoks gdzie?

może to paradoks Schrödingera - jest i go nie ma jednocześnie :D

a co do autora tematu: może po prostu uczelnia jest temu winna, że dała zbyt mało przedmiotów prawniczych.
 
Średnia zdawalność egzaminu pisemnego dla inżynierów to od 50% do 80 % w zależności od sesji.
Inżynierowie mają dużo więcej do nauki niż prawnicy a zdawalność ich egzaminu jest większa (przy większej % ilości poprawnej odpowiedzi, 67% do 75%).

Co do ilości godzin.
Na studiach technicznych studenci uczą się rozwiązywać zadania, których zrozumienie mogłoby być problematyczne podczas samodzielnej nauki. Z tych praktycznych to: laboratoria i zajęcia rysunkowe.
Pewnie osoby układające problem doszły do przekonania, że lepiej więcej czasu poświęcić na ćwiczenia niż na to co można "wkuć" w domu.

Paradoks - zaskakujące twierdzenie sprzeczne z przyjętą powszechnie opinią.
Czyli jak inżynier może nauczyć się więcej w kilka miesięcy (bo tyle średnio poświęca na naukę "prawa") niż prawnik przez 5 lat.

Co do odpowiedzi askirkov
Jasne, że można zajrzeć i znaleźć, ale tym tokiem rozumowania może tyczyć się to wszystkiego, można znaleźć każdy artykuł nie tylko tzw. liczbowy.
Prawnik powinien mieć pojęcie za jakie przewinienia można zostać ukaranym i jakie kary za nie obowiązują. Odebranie komuś życia może być traktowanie jako zabójstwo albo chociażby nieumyślne spowodowanie śmierci- w jednym i drugim przypadku obowiązują inne kary jak i inna jest kara dla matki która "odebrała życie" nienarodzonemu dziecku.
 
Inżynierowie mają dużo więcej do nauki niż prawnicy

Szósty aksjomat Euklidesa czy ki diabeł? :confused:

Czyli jak inżynier może nauczyć się więcej w kilka miesięcy (bo tyle średnio poświęca na naukę "prawa") niż prawnik przez 5 lat.

Inżynier uczy się bardzo małej części systemu prawnego, a nie tej trochę większej.
 
Grzegorex napisał:
Paradoks - zaskakujące twierdzenie sprzeczne z przyjętą powszechnie opinią.
Czyli jak inżynier może nauczyć się więcej w kilka miesięcy (bo tyle średnio poświęca na naukę "prawa") niż prawnik przez 5 lat.
Przypuszczam, że nie może i nie uczy się w kilka miesięcy więcej niż prawnik przez 5 lat - chociaż to oczywiście zależy, jakie kto ma podejście do studiów ;).
Także nie jest to żaden paradoks.
 
Ripper napisał:
... Także nie jest to żaden paradoks.
Jak widzę jednak jest, typu wyższości św. BN na św. WN.
Temat, nawet jak na Hydepark, zmierza do zamknięcia, czego można było zresztą oczekiwać.
 
Ripper napisał:
Przypuszczam, że nie może i nie uczy się w kilka miesięcy więcej niż prawnik przez 5 lat - chociaż to oczywiście zależy, jakie kto ma podejście do studiów ;).
Także nie jest to żaden paradoks.

W takim razie jak wytłumaczysz tak niską zdawalność egzaminu na aplikacje?

Skąd wzięło się Twoje przypuszczenie? Liczby mówią swoje.

Zawody prawnicze od dawien dawna cieszyły się olbrzymią renomą dopóki na studia prawnicze zaczęto przyjmować wszystkich /mam na mysli wiekszosc uczelni, nie wszystkie; warunek przyjecia to zdana matura/.

Jeśli podczas 5 letnich studiów ludzie uczą się większości aktów prawnych które później są na egzaminie to dlaczego jest tak niska zdawalność?
Co by było gdyby na egz. na aplikacje były kazusy z ponad 50 aktów, przeciez każdy prawnik (absolwent prawa) nawet z 3 na dyplomie powinien sobie poradzić z większością, prawda?

Boje się pomyśleć jak wyglądają w takim razie egzaminy na studiach (i tu znowuż nie mam na myśli wszystkich uczelni, bo ponad 1/3 egz. zdała)

Coraz łatwiej zostać adwokatem, coraz więcej adwokatów na rynku, coraz niższa wiedza tychże specjalistów.

Do tego cały czas zmierzam.

Liczę na poważną dyskusję!
 
wniosek końcowy - po poradę prawną należy chodzić do inżyniera a nie do radcy prawnego bo (jak wyżej wykazano) inżynier musi być o wiele lepszym prawnikiem niż prawnik sensu stricte ;)
 
No to byś się zdziwił ilu bardzo dobrych porad udzielili na forum ludzie z wykształceniem technicznym (inżynierzy, technicy i to nie tylko z branży budowlanej).
Fakt, po poradę w sprawie rozwodu nie pójdę do inżyniera elektronika (no chyba, że znajomy i właśnie taki rozwód przeżył - wspomoże emocjonalnie).
 
Powrót
Góra