Paranoja. Ze swiadka stac sie oskarzonym

  • Autor wątku Autor wątku bendeer
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bendeer

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2007
Odpowiedzi
10
Witam mam taki problem.

Pewnego dnia wracając z koncertu zatrzymaliśmy się pod domem perkusisty na ulicy wawrzyńca aby wypakować jego część sprzętu. Była godzina 4 rano. Wypakowaliśmy wszystko co wypakować mieliśmy i nagle podjezdza taxi z pijanym chłopem i jego żoną. Na początku nas zaczepiał itp itd, pytał czy może przejść my oczywiście odpowiedzieliśmy ze czemu nie i dyskusja z naszej strony się zamknęła, ale owy pan nadal probował o czyms z nami mowic [ my oczywiscie nie mielismy ochoty rozmawiac z pijanym chłopem i zajelismy się swoimi sprawami ] sprzęt był pod scianą tak, że nie torował przejscia, ale pan uparł się ze chce przejsc pod scianą i zaczął ruszać nasz sprzet, gitarzysta stanął koło naszych rzeczy a facet zaczał się do niego przystawiać. Odepchnał go - nasz gotarzysta zrobił to samo i nagle facet STRZELIŁ MU W TWARZ! no to wiadomo co było pozniej, wpadli na moje auto, prkusista go odciagał ja oczywiscie wsiadlem za kierownice i przeparkowelem z 2 kolegami auto przecznice dalej. W miedzyczasie Pani zona krzyczała : pali się, męza mi zabijaja itp itd. dodam, ze ona cały czas go od nas odciągała.
Po naszym powrocie pod kamienica został sam pan i jego zona. Zadzwonilismy do kumpla co sie stało oznajmił nam ze zgłosił napaść. Wszystko by było ok do dnia dzisiejszego [ pomijam już zeznania itp ]

dostaje tel z komendy odnośnie tego zdarzenia i... MAM SIE ZGŁOSIC NA OKAZANEI i owy pan ma wskazac kto go napadł :D nagle znalazło się sporo swiadkow - ktorych jakos 2 tyg po zdarzeniu nie było na przesluchaniach. NAGLE sie okazało ze pana bilismy w piatke :D powiedzialem szanownej pani ze chyba sobie kpi takim telefonem do mnie i ze to jest obrocenie sprawy o 180 stopni ze to pan nas napadl itp. A ona do mnei ze jej sie nei wydaje ze pan napadl na 5 chlopakow :D oczywiscie ze nie napadl na 5 napadl na 1 - gitarzyste. I ze sa na to swiadkowie :D


proszę o pomoc bo ta cała sprawa to jakaś paranoja!
 
Idź na Policję, jako świadek musisz się stawić, bo uznają że kręcisz.
Idź też do adwokata.
 
to jest jakies chore.. ja mam sie stawic na okazanie :D i maja mi zdjecia zrobic zeby temu komus pokazac :D chyba to jemu powinni zrobic zdjecie zebysmy MY pokazali kto nas napadl. Moga tak poprostu zrobic mi zdjecie i wrzucic do akt meneli i innych przestepcow?
 
1. To że na miejscu nie widzieliście kolejnych osób nie oznacza że nikt nie widział zdarzenia np z okna swojego mieszkania.
2. Zamiast wymierzać swoją "sprawiedliwość" należało wezwać policję.
3. Nie bardzo widzę potrzebę sporządzania fotografii od uczestników zdarzenia - wystarczy przeprowadzić okazania - jeden z uczestników plus min. 3 dobranych.
 
1. ok
2. nie do konca Pan zrozumiał - on zaatakował kolege, pierwszy go uderzył i się na niego rzucił tak że ostatecznie wylądowali na ziemi. Po 2 byl to osobnik totalnie pijany przez cały czas żona go odciagała zeby szedł swoja droga. A on albo chciał wsiasc do mojego auta?? - zamknalem drzwi i dalej robilismy swoje. Poprostu nikt nie intereswojał się pijanym facetem. Zaczela sie przepychanka pod sciana, ktora zainicjował tamten wlasnie pan. Policja została wezwana zaraz po zdarzeniu gdy tylko owy pan odpuscił. Wiec nie jest to wymierzanie sprawiedliwosci na siłę tylko obrona po zaatakowaniu - wątpie, ze stałby Pan jak słup i przyjmował ciosy od pijaka oraz czekał aż łaskawie może przestanie
3. Tu jest coś śmiesznego :) chcą zrobić tylko nasze zdjecia i tylko je pokazac owemu panu.
 
szczerze to spac w nocy nie moge bo nie wiem co ten chlop wymyslil - co prawda nie powinienlem sie obawiac bo ani go nei dotknelem, ani z nim nie rozmawialem, ale kto wie co bedzie..
 
bendeer napisał:
szczerze to spac w nocy nie moge bo nie wiem co ten chlop wymyslil - co prawda nie powinienlem sie obawiac bo ani go nei dotknelem, ani z nim nie rozmawialem, ale kto wie co bedzie..
Ludzie wymyślają różne rzeczy !
Ale Was było trzech - a zatem są świadkowie. Jeśli on kłamie - prawda wyjdzie na jaw.
 
nas było 5 w sumie - cały zespol
i on - pijany + jego zona, ktora cały czas go odciągała zeby poprostu od nas odszedł i zostawił w spokoju
 
w sumie zadnych
wzieli numer od naszego kolegi poszwedali sie i pojechali
 
bendeer napisał:
w sumie zadnych
wzieli numer od naszego kolegi poszwedali sie i pojechali

Grunt to szczegółowy opis.....
Wylegitymowali uczestników, sprawdzili w jakim stanie jest ew. pokrzywdzony, ustalili przebieg zdarzenia?
Nadto w jaki sposób powiadomiony policję i jaka btyła treść powiadomienia?
 
powiadomiliśmy telefonicznie z telefonu kom :)
ze zostal napadniety przez pijanego faceta itp itd

wylegitymowali go,
nic nie ustalali
 
Powrót
Góra