U
unlimited994
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2017
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
31.03 i 01.04 za wycieraczką samochodu znalazłem dwa wezwania do zapłaty od firmy Apcoa, ale może po kolei...
27 marca bodajże odstawiłem samochód na "dziki parking" w centrum Bydgoszczy, jako że nie ma możliwości żeby zaparkować sobie bezpłatnie przed kamienicą w której wynajmuje mieszkanie. Owy dziki parking znajduje się niedaleko mojego miejsca zamieszkania, jest to po prostu teren z którego ludzie z okolicznych firm lub opery (która jest naprzeciwko) korzystali licznie jak z parkingu, jako że nie trzeba było za niego płacić. sam też wiele razy już z niego korzystałem. Tego samego dnia musiałem pociągiem wrócić do rodzinnego miasteczka ze względu na sprawy rodzinne, do Bydgoszczy wróciłem 2 kwietnia, poszedłem po samochód a tu się okazało, że teren nie jest już "dziki" i że wydzierżawiła go firma Apcoa, postawiła parkometr, regulamin oraz dwa mandaty za moją wycieraczką (z gęstego "parkingu" zrobił się pusty teren, oprócz mojego zostawionego tam na ten czas samochodu stał tylko jeden).
Wezwania na sumę 95 zł każdy.
I tu moje pytanie - skoro w momencie wjazdu na ten teren nie było żadnej informacji, oznakowania, parkometru itp - czy jest szansa aby tego płacić ?
Nie było też informacji że od dnia tego i tego teren będzie należał do tej firmy i będą pobierane opłaty.
Powiem szczerze, dla studenta każdy grosz się liczy, wolałbym uniknąć zapłaty.
Pozdrawiam.
31.03 i 01.04 za wycieraczką samochodu znalazłem dwa wezwania do zapłaty od firmy Apcoa, ale może po kolei...
27 marca bodajże odstawiłem samochód na "dziki parking" w centrum Bydgoszczy, jako że nie ma możliwości żeby zaparkować sobie bezpłatnie przed kamienicą w której wynajmuje mieszkanie. Owy dziki parking znajduje się niedaleko mojego miejsca zamieszkania, jest to po prostu teren z którego ludzie z okolicznych firm lub opery (która jest naprzeciwko) korzystali licznie jak z parkingu, jako że nie trzeba było za niego płacić. sam też wiele razy już z niego korzystałem. Tego samego dnia musiałem pociągiem wrócić do rodzinnego miasteczka ze względu na sprawy rodzinne, do Bydgoszczy wróciłem 2 kwietnia, poszedłem po samochód a tu się okazało, że teren nie jest już "dziki" i że wydzierżawiła go firma Apcoa, postawiła parkometr, regulamin oraz dwa mandaty za moją wycieraczką (z gęstego "parkingu" zrobił się pusty teren, oprócz mojego zostawionego tam na ten czas samochodu stał tylko jeden).
Wezwania na sumę 95 zł każdy.
I tu moje pytanie - skoro w momencie wjazdu na ten teren nie było żadnej informacji, oznakowania, parkometru itp - czy jest szansa aby tego płacić ?
Nie było też informacji że od dnia tego i tego teren będzie należał do tej firmy i będą pobierane opłaty.
Powiem szczerze, dla studenta każdy grosz się liczy, wolałbym uniknąć zapłaty.
Pozdrawiam.