Parkowanie na zakazie

  • Autor wątku Autor wątku ciekawy-prawa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

ciekawy-prawa

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2025
Odpowiedzi
7
Witam. Mam pytanie: Ostatnio u nas na osiedlu coraz więcej kierowców parkuje na zakazie. Z reguły mnie to nie interesuje ale kilka takich kierowców stoi na tyle blisko bramy śmietnika że przy wywalaniu śmieci te drzwi na skutek wiatru mogą uszkodzić źle zaparkowany pojazd. Kto wtedy jest winny uszkodzeniu? Kierowca auta na zakazie? Wiatr? Czy osoba która się nie rozdwoiła i jedną sobą nie pilnowała tych drzwi?
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Myślę, że znaczenie ma między innymi to, czy na osiedlu obowiązuje organizacja ruchu drogowego, a jeżeli tak to jaka. Generalnie znak w formie "X" sugerujący, żeby tam nie parkować - nie występuje jako znak drogowy. Na osiedlu jest wprowadzona "strefa ruchu" lub "strefa zamieszkania"?
 
na całym osiedlu obowiązuje znak strefa zamieszkania (D-40).
 
W mojej ocenie odpowiedzialność za zdarzenie spoczywa na kierowcy samochodu w związku z tym, że pojazd był zaparkowany w miejscu niedozwolonym.
 
A w mojej ocenie odpowiada ten co wyrządził szkodę. Gdy samochód jest źle zaparkowany należy wezwać odpowiednie służby. W przeciwnym wypadku dochodziłoby do jakiegoś kuriozum, jak naklejanie "karnych" naklejek za złe parkowanie.
 
tylko pytanie co da wezwanie odpowiednich służb? Mandat dla tej osoby i inny w pobliżu? Sorry pewnie nawet się nie ruszą albo "udzielą napomnienia". Z karnym- racja, to nie rozwiązanie. Ale moim zdaniem jeśli ktoś parkuje w miejscu gdzie jego pojazd jest narażony na uszkodzenia to powinien się liczyć że może ponieś jakieś konsekwencje.
No bo raczej słabe by było żeby przypadkowa osoba która korzysta z śmietnika miała płacić za brak wyobraźni kierowcy.
 
ciekawy-prawa napisał:
Ale moim zdaniem jeśli ktoś parkuje w miejscu gdzie jego pojazd jest narażony na uszkodzenia to powinien się liczyć że może ponieś jakieś konsekwencje.
Jak najbardziej, ale ani ja ani ty nie jesteśmy od wymierzania "sprawiedliwości". Idąc tym tokiem rozumowania dajemy przyzwolenie na niszczenie np. wszystkich źle zaparkowanych samochodów.
 
Bardziej mi chodziło o przypadkowość działania. Bo masz racje, wymierzanie/ egzekwowanie prawa to nie działka przypadkowej osoby. Tylko że z drugiej strony daje to kuriozalne uprawnia dla osoby łamiącej prawo-przykładowo zaparkuje na zakazie, ktoś zarysuje moje auto drzwiami od śmietnika co daje skutek że mam odświeżone autko za ok 200 zł.. (ja dostaje mandat za parkowanie w miejscu niedozwolonym a sprawca uszkodzenia jak będzie miał pech i uszkodzi mi 2 drzwi zapłaci ok 1200- chyba lakiernik tyle kosztuje) wiec moim zdaniem z jednego kuriozum lądujemy w drugim.
 
Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.
 
Słowo klucz: "Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę". Co w takiej sytuacji jest pojęciem winy: Świadome narażenie się na na szkodę (parkowanie na zakazie gdzie istnieje realne ryzyko uszkodzenia) czy brak koncentracji i czynnik trzeci(np. wiatr który popchnie niepilnowane drzwi śmietnikowe)?
 
ciekawy-prawa napisał:
wiatr który popchnie niepilnowane drzwi śmietnikowe
Jeżeli ktoś zaparkuje przy otwartych drzwiach to wina parkującego. Jeżeli otworzysz drzwi i pozostawisz bez nadzoru a wiatr dopełni dzieła to będzie wina otwierającego. Będzie twoja wina że nie zabezpieczyłeś tych drzwi.
 
Ok. dzięki za odpowiedz.
Chociaż teraz mnie zastanawia jakie zastosowanie ma zakaz parkowania poza tym że funkcjonariusze mogą nam dać mandat.
 
ciekawy-prawa napisał:
gdzie na tej fotce co wrzuciłeś, masz jakiś zakaz ?

jaką masz styczność z prawem ?.
Jaki masz rzeczywisty związek z tą sytuacją i którą jesteś stroną lub którą jest ktoś kogo znasz ?.
Na jakim etapie jest sprawa ?
Jakie podjąłeś działania u zarządcy terenu ?
 
ciekawy-prawa napisał:
Ok. dzięki za odpowiedz.
Chociaż teraz mnie zastanawia jakie zastosowanie ma zakaz parkowania poza tym że funkcjonariusze mogą nam dać mandat.
dlaczego "nam" ?. Co ukrywasz lub przeinaczasz w swoich opisach i jakie są okoliczności faktyczne ?.
 
widzę że ma pan/pani dużo pytań. Postaram się na nie odpowiedzieć ale od razu spojler: odpowiedzi mogą się pan/pani nie spodobać.

gdzie na tej fotce co wrzuciłeś, masz jakiś zakaz ?
Na zdjęciu widać znak poziomy p-20 potocznie zwany kopertą czyli "zastrzeżone stanowisko postojowe dla konkretnych użytkowników,". Skoro na tym parkingu obowiązuje znak D-40 który oznacza że parkowanie dozwolone jest tylko w miejscach wyznaczonych. Koperta takim miejscem nie jest.

jaką masz styczność z prawem ?
zakładam że jest to pytanie retoryczne mające na celu pokazać ze się nie znam w przeciwieństwie do pana/pani.

Jaki masz rzeczywisty związek z tą sytuacją i którą jesteś stroną lub którą jest ktoś kogo znasz ?
Korzystam z tego śmietnika i jestem poirytowany takim parkowaniem.

Na jakim etapie jest sprawa ?
To się panu/pani nie spodoba- nie ma żadnej sprawy.

Jakie podjąłeś działania u zarządcy terenu ?
Dzięki za podpowiedź, o tym nie pomyślałem. Postaram się zasugerować "zarządcy" zamontowanie jakiegoś odbojnika- wtedy wilk syty, owca cała.

dlaczego "nam" ?
Jest to zdanie ogólne odnoszące się do mojej subiektywnej oceny tego przepisu. Nie poprawne byłoby uczycie formy "ja".

Co ukrywasz lub przeinaczasz w swoich opisach i jakie są okoliczności faktyczne ?
Chyba powyższymi odpowiedziami udzieliłem też panu/pani odpowiedzi na to pytanie. Sorry ale nie ma tu jakiejś sensacji.

Mam nadzieję że moje odpowiedzi rozwiązały pana/pani wątpliwości i zaspokoiły pana/pani ciekawość.
 
ciekawy-prawa napisał:
....

Mam nadzieję że moje odpowiedzi rozwiązały pana/pani wątpliwości i zaspokoiły pana/pani ciekawość.
Nie jestem pan/pani, a zwyczajnie "TY", czyli przyjęta nijako powszechna bezpośrednia forma zwracania się do siebie na forach.

NIE, nie rozwiązały w kilku obszarach i nie będzie ode mnie nacisku, to twój wybór co napiszesz, jednakże ode mnie też będą wpisy nie wskazujące jednoznacznie co chcę tobie przekazać, podpowiedzieć, w tym jak ewentualnie można rozwiązać temat w oparciu o twoje opisy sytuacji i to widoczne nocne zdjęcie. Przydałoby się za dnia bez żadnych pojazdów i z dalszej odległości pokazując pergolę i jak jest koło niej. I co jest tam na tych tabliczkach, a czuję że jest zabawnie.
Dalej podtrzymuję że nie widzę tam żadnego znaku, w tym o których napisałeś. Cenna byłaby informacja kto wnioskował o te jakieś ala "znak/i" i jak to tam faktycznie wygląda. Coś czuję jednak że jest tam jakaś mała wojenka sąsiedzka ;) . Pytanie pozostaje otwarte tj kto jest "pieszym", a kto jest "kierowcą". Jak się nie obawiasz, to możesz wrzucić namiary wjazdu na google street.
Tutaj musisz pogłębić swoją wiedzę. Warto, skoro interesuje ciebie ten temat z takiego lub innego powodu, a który tylko ty znasz. Twoja niby odpowiedź co do styczności z przepisami sugeruje jeszcze bardziej, że nie za bardzo z tym obcujesz, albo z treściami dotyczącymi tego rodzaju zagadnienia. Nie jest to nic złego, i nie doszukuj sie złych intencji, bo nie każdy potrzebuje czytać takie treści. Dobrze odczytałeś pytanie dotyczące zarządcy. Warto zastosować odpowiednią formę ;) . Co do zarządcy to jest bardzo ciekawa treść w pewnym miejscu ;) . Dlatego poszło to pytanie, czyli podpowiedź.
Dalej podtrzymuję mój pierwszy post skierowany do ciebie. Jest to jedna z podstaw kształtująca relacje między ludzkie gdy zaistnieje coś "złego" pomiędzy dwiema stronami. Na początek jest jeszcze jedna będąca uzupełnieniem.
 
A ja tylko przypomnę że w polskim prawie istnieje coś takiego jak wina obopólna i przyczynienie się do winy. Owszem jeżeli zostawisz otwarte drzwi i wiatr uderzy w taki niepoprawnie zaparkowany pojazd to jest to twoja wina, ale jest ogromna szansa, że w razie ewentualnego sporu sąd stwierdzi, że parkujący sam się do takiej szkody przyczynił. Tak więc może się okazać, że płacić będziesz tylko częściowo albo i wcale.
 
Powrót
Góra