pasażer samochodu winny kolizji

  • Autor wątku Autor wątku Luti76
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Luti76

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2012
Odpowiedzi
3
Witam
Chciałbym przedstawić problem z którym się borykam.
Zacznę od początku:
Wjeżdżając pod blok w którym mieszkam doszło do kolizji z drugim samochodem stojącym przy ścianie bocznej bloku. W trakcie mijania pasażer stojącego samochodu otworzył drzwi uszkadzając mój pojazd. Została wezwana policja, gdzie stwierdzono winę pasażera. Otrzymałem polisę OC i zgłosiłem do T.U. celem likwidacji szkody. Po analizie rzeczoznawcy bezgotówkowo rozliczyłem szkodę w ASO honda na kwotę 5.000,00
Serwis w którym naprawiałem samochód oznajmił mi że towarzystwo ubezp. odmówiło zapłaty za naprawę motywując tym, że kolizja z winy pasażera nie wchodzi w zakres ubezpieczenia OC i w związku z tym serwis wystawił mi fakturę do zapłaty ponieważ ja zlecałem im naprawę.
Bardzo proszę o pomoc w jaki sposób mogę obarczyć odpowiedzialnością właściciela samochodu-kierowcę aby nie płacić za fakturę wystawioną przez serwis.
Na moją korzyść jest to , że samochód który dokonał kolizji wjechał pod blok gdzie stał znak zakaz ruchu za wyjątkiem mieszkańców. Sprawca jest z innego miasta i złamał zakaz ,a w notatce policyjnej nie ma o tym mowy. Policja orzekła winę samochodu który stał pod blokiem i oczywiste dla mnie było to że z tytułu OC moje szkoda zostanie zlikwidowana. Proszę o pomoc co robić i jak uniknąć zapłaty za wyrządzona mi szkodę.
 
pewnie będzie sie ciągneło
napisz odwołanie
wyślij przedsądowe wezwanie do zapłaty
w razie czego idz do prawnika i do sądu
 
jjacekk4 napisał:
pewnie będzie sie ciągneło
napisz odwołanie
wyślij przedsądowe wezwanie do zapłaty
w razie czego idz do prawnika i do sądu
Jakie odwołanie, na jakiej podstawie i przeciwko komu poszkodowany ma wystąpić na drogę sądową?
 
Poczekaj chwilę z tym odwołaniem a już na pewno z sądem. Kluczową kwestią w tym zdarzeniu jest ustalenie czy znane są personalia pasażera, który spowodował kolizję otwierając drzwi?. Jeśli tak a pasażer nie jest właścicielem ani współwłaścicielem pojazdu, którym spowodowano szkodę to ubezpieczyciel podjął słuszną decyzję nie przyjmując odpowiedzialności za sprawcę szkody. Jeśli zaś pasażer jest niezidentyfikowaną osobą trzecią to właściciel pojazdu i jego ubezpieczyciel nie będą mieli podstaw do odmowy przyjęcia odpowiedzialności za spowodowana szkodę.
 
Dane pasażera otrzymałem w notatce policyjnej. Mogę w procesie cywilnym żądać zwrotu kosztów naprawy, lecz chcę tego uniknąć ponieważ takie rzeczy mogą potrwać. Serwis wystawił mi fakturę 5000 zł do zapłaty i chcę jak najszybciej załatwić swoją sprawę.
Znalazłam pewien artykuł, który może działać na moją korzyść - czyli pasażera. Konkretnie myślę o art. 9.2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych... w którym określa się, iż umowa OC obejmuje również szkody wyrządzone umyślnie lub w wyniku rażącego niedbalstwa ubezpieczającego lub osób za które ponosi odpowiedzialność.
Moim zdaniem niedbalstwem było wjechanie pod zakaz ruchu w miejsce niedozwolone gdzie doszło do kolizji z moim samochodem.
 
tek001 napisał:
Jakie odwołanie, na jakiej podstawie i przeciwko komu poszkodowany ma wystąpić na drogę sądową?

Odwołanie pisemne, na podstawie własnych odczuć przeciwko ubezpieczycielowi. Hehe ;)


Ubezpieczalnia odmawia. A powinno to tak wyglądać.
Serwis - faktura - pokrycie z OC auta, które otwarło drzwi w wyniku niedbalstwa - a ubezpieczyciel powinien ściągnąć z tej osoby należności - tylko im jest łatwiej na Ciebie zrzucić tą procedurę.

A najlepiej:
Jak masz AC to weź to z AC swojego z regresem z OC sprawcy :)
I po problemie dla Ciebie - Twój ubezpieczyciel będzie się bujał z tamtym gościem / tamtym ubezpieczycielem. A fakturę muszą zapłacić wiec Ty leżysz i odpoczywasz bez stresu.
 
Ostatnia edycja:
fotografiks ubezpieczyciel przypuszczalnie nie zawarł żadnej umowy OC z pasażerem. Znany i imienia i nazwiska pasażer nie jest, więc dla tego ubezpieczyciela klientem-ubezpieczonym. Wytłumacz mi, dlaczego ma, więc płacić za pasażera cokolwiek???
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Bo nie pasażer porysował auto temu Panu lecz samochód, na którym jest OC.
A pasażer może być traktowany jako użytkownik samochodu

W naszym kraju OC jest na auto, a nie na kierowce.

Edit:

A wiadomo jak jest w naszym kraju:)
Wiec polecam jw. AC z regresem z OC sprawcy.
I zimne piwko wieczorem:)
 
Ostatnia edycja:
fotografiks trudno znaleźć argumenty do dyskusji z Tobą, bo wymaga to cofnięcia się do podstaw zagadnień dotyczących ubezpieczeń komunikacyjnych. Może inni będą mieli więcej cierpliwość by tłumaczyć Tobie podstawy. Wierzę, że jak poznasz te podstawy to będziesz się wstydził tego, co teraz „wypisujesz”
 
Ależ to nie mi należy wytłumaczyć tutaj o co chodzi.

Ja służę dobrą radą, którą podsunąłem.

Nie łapiesz relacji?
Skup się na temacie i pomóż Lutiemu.
 
W mojej ocenie i śmiem przypuszczać, ze nie tylko w mojej Twoje „dobre rady” jak jej nazwałeś są nieprawdziwe i mogą wprowadzać w błąd pytających. Trudno uznać, że osoba twierdząca:
, „Bo nie pasażer porysował auto temu Panu, lecz samochód, na którym jest OC.
A pasażer może być traktowany, jako użytkownik samochodu”

Jest wstanie udzielić komukolwiek „dobrej rady” w tym dziale.
 
Andrej12 napisał:
W mojej ocenie i śmiem przypuszczać, ze nie tylko w mojej Twoje „dobre rady” jak jej nazwałeś są nieprawdziwe i mogą wprowadzać w błąd pytających. Trudno uznać, że osoba twierdząca:
, „Bo nie pasażer porysował auto temu Panu, lecz samochód, na którym jest OC.
A pasażer może być traktowany, jako użytkownik samochodu”

Jest wstanie udzielić komukolwiek „dobrej rady” w tym dziale.
A czemu tylko negujesz, a nic więcej nie powiesz? Czemu nie mam racji, wytłumacz mi proszę. Mentorze.

Dobra rada - czytaj ze zrozumieniem i wnioskuj: AC z regresem z OC. To chyba nie podważalne w tej sytuacji, no chyba ze nie ma AC, ale z fusów nie wywróżę wiec tak napisałem.

Skup się na temacie, a nie zaśmiecaj forum.
 
Dziękuję za odzew.
AC nie posiadam, więc tylko walka z OC sprawcy mnie interesuje.
Konstruktywne propozycje mile widziane. ;-)
 
Andrej12 napisał:
Z czyjego OC ten regres? – Reszty nie komentuje

No wlasnie tym sie zajmie ubezpieczalnia.

Ma winnego szkody, może wiec ze swojego AC pociągnąć naprawę, czytaj nie jest to szkoda z jego zaniedbania.
Tutaj podkreślając, że odpoczywa bez stresu miałem właśnie na myśli ze nie musi martwić z czyjego konta to pójdzie i w jaki sposób.
Prawo czasem nam pomaga w tym przypadku tak jest. Ubezpieczalnia sie boryka ze wszystkim.

A Twoje bezsensowne gadanie coś wniosło do tematu od kąd poajwiła się moja rada z AC z regresem z OC?

Edit:
Wiemy teraz dopiero ze nie ma AC.
Wiec teraz Andrej12 może coś w końcu pomoże, chyba, że dalej będzie się spuszczał nad pierdołami odbiegającymi od tematu?


W tej sytuacji ja brnąłbym w kierunku tego ze OC jest na AUTO sprawcy...i jak pisałem pasażer także odpowiada za eksploatacje samochodu oraz skutki tej eksploatacji... w moim mniemaniu i z tym co się spotkałem do tej pory.
 
Jedyną osobą, do której możesz mieć roszczenie za spowodowaną szkodę jest zidentyfikowany pasażer. Jeśli pasażer ma dobrowolne ubezpieczenie OC to roszczenie kierujesz do jego ubezpieczyciela. Jeśli zaś nie ma takiego ubezpieczenia to albo dobrowolnie pokryje Twoje straty a jeśli tego nie uczyni to pozostaje tylko sąd. Z OC pojazdu, w którym zidentyfikowany pasażer otwierając drzwi i spowodował Twoją szkodę nie otrzymasz żadnego odszkodowania, bak stanowi prawo.
fotografiks/napisał:
W tej sytuacji ja brnąłbym w kierunku tego ze OC jest na AUTO sprawcy...i jak pisałem pasażer także odpowiada za eksploatacje samochodu oraz skutki tej eksploatacji... w moim mniemaniu i z tym, co się spotkałem do tej pory.”
Trudno skomentować takie niedorzeczności.
 
A to dlatego że:
Kolega miał identiko sytuacje, kierowca auta stanął na niedozwolonym miejscu (tutaj Twoje osiedle) i pasażerka otwierajac tylne drzwi wyrządziła szkody.
Po analizie stwierdzono wine pasażera:

1. Spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym oraz spowodowanie kolizji...

Lecz po dalszej analizie uakazł sie inny aspekt:

2. Wina kierowcy. Kierowca odpowiadając za bezpieczeństwo pasażerów nie zadbał o bezpieczny "rozładunek" stając nie tam gdzie powinien zezwalając na opuszczenie pojazdu... Stał na skraju nie do konca schowany na trawie...


Sprawa poszła z OC kierowcy - byli to bracia i kierowca wolał stracić zniżkę i zapłacić mandat niż skazać brata na płacenie kilku tysięcy złotych...

Masz dwie drogi... Myślę ze, kwestia dogadania się ze stronami.
Któryś z nich powinien to wziąć dobrowolnie na siebie - kwestia wybrania przez nich mniejszego zła w postaci obciążeń finansowych;)
 
Moja dobra rada nie słuchaj "dobrych rad" fotografiksa bo to spowoduje jedynie stratę czasu i być może pieniędzy. Skontaktuj się z pasażerem i spróbuj się dogadać na temat rekompensaty kosztów naprawy. Jeżeli się nie zgodzi, pozostaje Ci tylko złożenie pozwu przeciwko sprawcy.
 
fotografiks mały „kombinatorku” na tym forum nie udziela się rad jak ominąć przepisy prawa tylko jak z tych przepisów korzystać. To, co proponujesz to klasyczne wyłudzenie nienależnego odszkodowania kwalifikujące się pod przepisy kodeksu karnego. Nie jestem pewny czy rozumiesz, co ja napisałem. Jeśli chcesz być dłużej na tym forum to zastanów się, jakich rad udzielasz. Nie posiadasz w temacie ubezpieczeń majątkowych elementarnej wiedzy. Wypisujesz niestworzone dyrdymały, bo kierujesz się tylko własna intuicją a nie wiedzą. Wypij to swoje kolejne zimne piwko, poleż bez stresów i czytaj dużo czytaj a mniej pisz.
 
Andrej12 napisał:
fotografiks mały „kombinatorku” na tym forum nie udziela się rad jak ominąć przepisy prawa tylko jak z tych przepisów korzystać. To, co proponujesz to klasyczne wyłudzenie nienależnego odszkodowania kwalifikujące się pod przepisy kodeksu karnego. Nie jestem pewny czy rozumiesz, co ja napisałem. Jeśli chcesz być dłużej na tym forum to zastanów się, jakich rad udzielasz. Nie posiadasz w temacie ubezpieczeń majątkowych elementarnej wiedzy. Wypisujesz niestworzone dyrdymały, bo kierujesz się tylko własna intuicją a nie wiedzą. Wypij to swoje kolejne zimne piwko, poleż bez stresów i czytaj dużo czytaj a mniej pisz.


Czytaj ze zrozumieniem...

Moj kolega był poszkodowanym... bu mu auto uszkodzili przez nieopatrzne otwarcie drzwi jak on nadjeżdżał...tak ? Rozumiemy sytuacje?

Tamci bracia mieli winę stwierdzoną, protokół spisany przy zdarzeniu przez drogówkę, jak mowilem na jednego i na drugiego znaleźli... Nie ustatlili wiec sprawa poszła do grodzkiego...
Po polubownej rozmowie Kolegi wraz z tymi braćmi (ktory i tak byl na wygranej pozycji - bo dostałby od jednego albo drugiego... oni pomiedzy sobą wybrali mniejsze zło)
Kierowca przyznał, że to rzeczywiście jego wina ponieważ złamał przepisy - przyjął mandat, stracił 10%.

Napisałem to bo tak czy inaczej dostanie należne pieniążki i powinien porozmawiać z pasażerem i kierowcą i na pewno dojdą do konsensusu:)

Jakie wyłudzenie? O czym Ty piszesz?
 
Powrót
Góra