M
Matiasz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam. Opisze mój przypadek i chciałbym zadać kilka pytań, prosze o pomoc. Dodam że mam 15 lat.
Dziś rano obudził mnie tata. Powiedział że telefon z policji miał i musimy sie zjawić na posterunku. Obydwaj nie wiedzieliśmy o co chodzi. Tata zapytał się mnie czy nic nie zrobiłem. Odpowiedziałem, że nie. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, policjant zaprowadził mnie do pokoju i spytał mnie czy wiem o co chodzi. Powiedziałem że nie. Chodziło o to że telefon, który sprzedawał pewna osoba był kradziony (załóżmy że ta osoba ma na imię Łukasz).Nie wiedziałem, że ten telefon jest kradziony.
Miesiąć przed tą wizytą mój kolega Michał zgubił telefon. Łukasz powiedział, że ma na sprzedaż x telefon za daną cenę jedynie bez papierów. Powiedziałem to Michałowi, który się zainteresował kupnem. Powiedziałem Łukaszowi żęby przyniósł ten telefon do szkoły i włożył kartę sim do nieg ( chcialem zobaczyć czy się nei boi czy jest legalny IMEA). Łukasz włożył wszystko dobrze. Powiedziałem to Michałowi, który m.in. zainteresowany był kupnem tego telefonu gdyż by po cenie około 60% niższej. Łukasz dał mi telefon, który dostarczyłem Michałowi po kilku dniach (przy wizycie do rodziny). Michał dał mi pieniądze, które dałem potem Łukaszowi. Muszę dodać, że nic na tej tranzakcji nic nie zarobiłem.
Praktycznie to wszystko powiedziałem na komendzie. Spisano protokół i zostalem posądzony o paserstwo nieumyślne, lecz nie przyznałem się do tego czynu.
Zadam kilka pytań.
1) czy mam szansze zostac uniwinniony?
2) Co mi w najgorszym przypadku grozi? Jakie reperkusje zapewne mogę mieć?
3) Jak sprawa będzie dla mnie negatywna po jakim okresie zostanie ten czyn ''skreślony'' z papierów?
4) Co mówić w sądzie?
5) Jak niestety zostane winny (paser nieumyślny) czy to w płynie na to, iż mogę zostać wyrzucony z nowej szkoły do której mam zamiar chodzić?
Błagam o pomoc. Bardzo się denerwuję.
Dziś rano obudził mnie tata. Powiedział że telefon z policji miał i musimy sie zjawić na posterunku. Obydwaj nie wiedzieliśmy o co chodzi. Tata zapytał się mnie czy nic nie zrobiłem. Odpowiedziałem, że nie. Kiedy dojechaliśmy na miejsce, policjant zaprowadził mnie do pokoju i spytał mnie czy wiem o co chodzi. Powiedziałem że nie. Chodziło o to że telefon, który sprzedawał pewna osoba był kradziony (załóżmy że ta osoba ma na imię Łukasz).Nie wiedziałem, że ten telefon jest kradziony.
Miesiąć przed tą wizytą mój kolega Michał zgubił telefon. Łukasz powiedział, że ma na sprzedaż x telefon za daną cenę jedynie bez papierów. Powiedziałem to Michałowi, który się zainteresował kupnem. Powiedziałem Łukaszowi żęby przyniósł ten telefon do szkoły i włożył kartę sim do nieg ( chcialem zobaczyć czy się nei boi czy jest legalny IMEA). Łukasz włożył wszystko dobrze. Powiedziałem to Michałowi, który m.in. zainteresowany był kupnem tego telefonu gdyż by po cenie około 60% niższej. Łukasz dał mi telefon, który dostarczyłem Michałowi po kilku dniach (przy wizycie do rodziny). Michał dał mi pieniądze, które dałem potem Łukaszowi. Muszę dodać, że nic na tej tranzakcji nic nie zarobiłem.
Praktycznie to wszystko powiedziałem na komendzie. Spisano protokół i zostalem posądzony o paserstwo nieumyślne, lecz nie przyznałem się do tego czynu.
Zadam kilka pytań.
1) czy mam szansze zostac uniwinniony?
2) Co mi w najgorszym przypadku grozi? Jakie reperkusje zapewne mogę mieć?
3) Jak sprawa będzie dla mnie negatywna po jakim okresie zostanie ten czyn ''skreślony'' z papierów?
4) Co mówić w sądzie?
5) Jak niestety zostane winny (paser nieumyślny) czy to w płynie na to, iż mogę zostać wyrzucony z nowej szkoły do której mam zamiar chodzić?
Błagam o pomoc. Bardzo się denerwuję.