K
kakadu0606
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 3
Witam, Prosze o informacje odnoścnie tego co może mi groźic i pozostałym członkom mojej rodziny . Sprawa ma się następująco: na poczatku grudnia 2008 roku do naszego domu wkroczyła policja i zrobiła przeszukanie. W wyniku czego znalazła rzeczy pochodżace z kradieży. Dokładniej mówiąc mój ojciec gromadził w piwnicy szmelc pochodzący z jego zakładu pracy(tj, złom, tarcze i jakieś tam specjalistyczne rzeczy ...) w każdym bądz razie poszkodowany właściciel zakładu wycenił dany"towar" na 100 tysięcy złotych( podobno nie jest wart nawet połowy- ale to sieokaże) Musze dokładnie opisac okoliczności gdyż one sa tu najwazniejsze. Mianowicie : bedąc sama w domu otrzymałam telefon od ciotki( mieszka gdzie indziej) która chciała sie skontaktowąć z ojcem tłumacząc mi ze mojego wójka - czyli jej męża zabrała policja na"dołek" i że w czynnościach przeszukania( bo u nich tez ronbili rewizję) brał udział kierownik ojca zakładu(dlatego właśnie zadzwoniła do nas) Ojca w tym czasie nie było w domu- wiec zadzwoniłam do niego na komórkę i powiedziałam mu jaka jest stuacja, na co on powiedział, że zadzwoni do ciotki, a mi kazał zadzwonić do męża i powiedziec mu zeby zabrał określone rzeczy z piwnicy. .....Jak kazał tak zrobiłam, podczas gdy mąż robił to co mu"kazałam" zajechała policja.... dalsza część jest mało istotna.. w każdym bądx razie ani mąż ani tym bardziej Ja nie wiedzieliśmu o pochodzeniu rzeczy, gdyz były one u nas juz od bodajże ok 2 lat. wiec niczego dziwnego w nich dla nas nie było.. ale.. mąż razem z ojcem zostali zatrzymani na 48 , po czym męza wypuścili bez rzadnych środków zachowawczych , natomiast ojciec dostał dozór i poreczenie w kwocie 4 tysięcy. Teraz mija juz kilka miesięcy od sprawy, a tu nagle dostaje telefon( nie wezwanie, bo podobno tka lepiej dla mnie, optymalny termin itp.) od prokuratora ze mam sie stawic na przesłuchanie jako oskarzona. Z wyjaśnień zrozumiałm że będe miała postawony taki sam zarzut jak mąż- czyli paserstwo. W takich momentach człowiek przestaje wierzyc w sprawiedliwość, ty bardziej że ojciec sie przyznał i jak zeznał , nikt nie wiedział o pochodzeniu tych rzeczy, jak także o tym że robił to ( wynosił z zakładu ) od kilku lat. Co możemy zrobic w takiej sytuacji i jaie grożą nam kary.? dodam że ani ja ani ojciec nie byliśmy nigdy karani, natomist mąż był.Maił wyrok w zawieszeniu2/5. Proszę o pomoc!!!!