Pat

  • Autor wątku Autor wątku Lexter
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Lexter

Szanowni Państwo.
Mój problem przedstawia się następująco. Po śmierci rodziców pozostało mieszkanie własnościowe w bloku. Po rozpisaniu majątku przekazane zostało czwórce dzieci. Tylko jedno zostało w mieszkaniu (nazwijmy go S) i żyło wraz ze swoją rodziną przez ok. 20lat. Reszta spadkobierców nie była tam zameldowana. W między czasie umarł jeden ze spadkobierców mieszkania (nazwijmy go K). S zaczął zadłużać mieszkanie w postaci niezapłaconych czynszów. Pozostała dwójka dostaje powiadomienia o długach od komornika.

Czy jest jakakolwiek możliwość wyjścia z tej sytuacji w jak najkrótszym czasie? W grę już wchodzi egzekucja komornicza. Czy pobory pozostałej dwójki (plus dzieci K) mogą zostać obciążone długiem S? Czy jest jakiś sposób, żeby np. spółdzielnia w której znajduje się to mieszkanie mogła go wziąć z powrotem w swoje zasoby wypłacając różnice pomniejszoną o dług? Czy można dokonać darowizny części mieszkania i pozbyć się tym samym długu (równocześnie możliwych pieniędzy gdyż wartość mieszkania przewyższa dług). Czy może da się jakoś udowodnić o fizycznym braku możliwości zadłużania mieszkania z powodu mieszkania w innym.


Bardzo proszę o poradę.
 
Wystarczy ,że napiszą do sądu,że nie przebywają pod tym adresem od kilku lat, na potwierdzenie tego niech pokażą jakiś dokument, że poczta przychodziła na inny adres, np jakiś rachunek, jeśli chodzi o zbycie mieszkania na rzecz drugiej osoby, to już jedynie osobna sprawa cywilna. Z tego co się orientuję, jeśli sam S. sprzeda mieszkanie za zgodą współwłaścicieli to różnicę im wypłacą ale będzie musiał się wyprowadzić
 
eedzia32 napisał:
Wystarczy ,że napiszą do sądu,że nie przebywają pod tym adresem od kilku lat, na potwierdzenie tego niech pokażą jakiś dokument, że poczta przychodziła na inny adres,
To nie jest mieszkanie komunalne/najmowane. Właściciele odpowiadają solidarnie za dług czynszowy, mimo że tam nie zamieszkiwali
 
no fakt, mogłam się pomylić, przepraszam
 
Dziękuję za odpowiedzi. To, że niestety wszyscy odpowiadają za te długi wiem. Sądziłem, że może jest jakaś szansa/kruczek prawny stwierdzający właśnie, że skoro tam nie było się zameldowanym to dług czynszowy może być tylko na fizycznie osoby przebywające w mieszkaniu (zameldowane).
 
Zameldowanie nie jest tytułem.
Art. 207. Pożytki i inne przychody z rzeczy wspólnej przypadają współwłaścicielom w sto- sunku do wielkości udziałów; w takim samym stosunku współwłaściciele ponoszą wydatki i ciężary związane z rzeczą wspólną.
Art. 208. Każdy ze współwłaścicieli niesprawujących zarządu rzeczą wspólną może żądać w odpowiednich terminach rachunku z zarządu.
Art. 209. Każdy ze współwłaścicieli może wykonywać wszelkie czynności i dochodzić wszel- kich roszczeń, które zmierzają do zachowania wspólnego prawa.

Inaczej pozostali mają regres jeśli spłacą zadłużenie.

Lexter napisał:
Czy można dokonać darowizny części mieszkania i pozbyć się tym samym długu
Pokrzywdzisz wierzyciela, chyba, że obdarowany spłaci dług
 
Czyli komornik może domagać się tylko 1/4 długo ze względu na 4 spadkobierców czy całości długu od 1 który w posiadaniu jakiegokolwiek majątku?

Pokrzywdzisz wierzyciela, chyba, że obdarowany spłaci dług

Pokrzywdzę wierzyciela czyli spółdzielnię? Jeżeli daruje swoją część osobie S to ona będzie mieć wtedy 1/2 udziału w mieszkaniu a tym samym 1/2 długu. Oczywiście jeśli się zgodzi przyjąć. Proszę mnie poprawić jeżeli się mylę.

Określając bardziej warunki nieruchomości mieszkanie jest oszacowane na 220tys. zł. a długu jest ok. 30tys. Kiedy komornik może przejąć mieszkanie i zakończyć sprawę. S nie wykazuje dobrej woli w sprzedaży, a poza tym jest z nim słaby kontakt. Nie wiem co mogę z tym zrobić żeby mieć to z głowy i nie dostawać powiadomień od komornika. Spłacenie długu z mojej strony nie wchodzi w grę ze względu na duże prawdopodobieństwo dalszego zadłużania przez S.

Dziękuje bardzo za zainteresowanie postem i merytorycznymi odpowiedziami.
 
Lexter napisał:
Czyli komornik może domagać się tylko 1/4 długo ze względu na 4 spadkobierców czy całości długu od 1 który w posiadaniu jakiegokolwiek majątku
Całości
Lexter napisał:
Jeżeli daruje swoją część osobie S to ona będzie mieć wtedy 1/2 udziału w mieszkaniu a tym samym 1/2 długu.
Zbyt piękne, poczytaj co to dług solidarny, gdyż napisałeś, że wiesz, a wypisujesz herezje.
Lexter napisał:
Kiedy komornik może przejąć mieszkanie i zakończyć sprawę.
Komornik zajmie nieruchomość na wniosek wierzyciela i na dalsze wnioski oszacuje, zlicytuje. Nadwyżkę zwróci.
Lexter napisał:
Spłacenie długu z mojej strony nie wchodzi w grę ze względu na duże prawdopodobieństwo dalszego zadłużania przez S.
Nikt cię nie zapyta, czy spłata wchodzi w grę. Egzekucja to przymus.
 
Korf dzięki wielkie za kompetentne udzielanie się w mojej sprawie. Naprawdę doceniam. Doczytałem o tej odpowiedzialności solidarnej i nie jest ciekawie. Wychodzi, że wierzyciel mógłby mnie zwolnić z odpowiedzialności niestety reszta dłużników ma ciężką sytuację materialną więc dla niego chyba łatwiej jest wyciągnąć całość od tego od którego jest to najbardziej możliwe. Czy da się jakoś przyspieszyć akcję komornika żeby nie dopuścić do zwiększania długu? Mówię już o eksmisji->sprzedaży mieszkania-> spłaty długu z pieniędzy ze sprzedaży/licytacji-> koniec historii. Każdy dostaje swoją część. S wynajmuje mieszkanie o mniejszym metrażu na które go stać. Wszyscy żyją spokojnie. Czy wierzyciel może domagać się zajęcia mi wypłaty i spłacania tego długu z wiedzą, że S nadal będzie zadłużał? Do jakiej kwoty zadłużenia może to trwać? Mam nadzieję, że mi coś doradzisz.
 
Lexter napisał:
Czy wierzyciel może domagać się zajęcia mi wypłaty i spłacania tego długu z wiedzą, że S nadal będzie zadłużał?
Tak, z każego składnika majątku.
Proponuję rozmawiać z wierzycielem. Zaproponować spłatę w ratach, zawiesić egzekucję.
Złożyć wniosek o dział spadku ze zniesieniem współwłasności. Rozliczyć dłużnika S, zaproponować spłatę pozostałych.
Lub. Dogadać się ze wszystkimi spadkobiercami i sprzedać nieruchomość na wolnym rynku rozliczywszy przypadające udziały z pomniejszeniem należności S gdyż przyczynił sie w znacznym stopniu do powstania zadłużenia nie informując spadkobierców o generowaniu długu.
Oczywiści pamiętać o zaspokojeniu wierzyciela ( z którym można zawrzeć ugodę) gdyż jesli sprzedacie lokal i nie zaspokoicie wierzyciela. Grozi wam odpowiedzialność karna 300kk oraz skarga pauliańska 527kc
 
Drogi Korf.
Cała 3 wykazywała dobra wolę pozostawiając mieszkanie w rękach S. Nikt nie pobierał opłat z tego tytułu każdy sądził, że kiedyś jak dojdzie do ewentualnej sprzedaży mieszkania to się podzielimy i każdemu wpadnie jakiś grosz. Ot rodzinna sielanka. Ogólnie ja chcę przede wszystkim zaspokoić wierzyciela jak to ująłeś, ale nie ze swojego majątku osobistego gdyż nie poczuwam się do bycia przyczyną jego stworzenia. Chciałbym, aby było to zrobione z tego majątku wspólnego.
Naprawdę bardzo chciałbym móc to sprzedać i podzielić pieniądze, ale S po pierwsze sądzi że pieniądze pójdą tylko dla niego, a nie chce rezygnować z 4 pokojowego domu. Cytuje"co ja sobie za 200tys. kupie, kawalerkę?". Po drugie nawet gdybym chciał sprzedać mieszkanie na wolnym rynku nie mam możliwości uzyskania podstawowych informacji o stanie mieszkania plus pewności, że S w ogóle nawet gdyby doszło jakimś cudem do sprzedaży będzie chciał opuścić lokum. Dodatkowo nie wyobrażam sobie poświęcenie mojego czasu na załatwiania sprawy z pośrednikiem w sprzedaży nieruchomości, a w momencie pojechania tam nikt nie otworzy drzwi. To samo może się stać jeżeli sam chciałbym umieścić ogłoszenie. Potencjalny kupiec pojedzie ze mną na miejsce, a tam zamknięte.
Czy ten komornik skoro już jest włączony do sprawy nie może zlicytować mieszkania i zaspokoić wierzyciela?
Czy jest jakaś procedura, że musi wykazać, że nikt nie ma czegoś innego na zaspokojenie tego długu? (co według mnie jest jakąś paranoją). Przecież mają na swoim terenie mieszkanie, którego zadłużenie jest z tytułu bytowania tam (czynsz: woda, ogrzewanie, śmieci etc.). Dlaczego ten komornik nic nie robi w tę stronę pozbycia się mieszkania, które przecież generuje te długi tylko straszy resztę...
 
Proszę zaprzestać projekcji
Lexter napisał:
Dlaczego ten komornik nic nie robi w tę stronę pozbycia się mieszkania, które przecież generuje te długi tylko straszy resztę...
Komornik prowadzi egzekucję z wniosku i na wniosek. Pytaj wierzyciela
Lexter napisał:
ale nie ze swojego majątku osobistego gdyż nie poczuwam się do bycia przyczyną jego stworzenia.
Nie czyta pani ze zrozumieniem.
 
Wierzyciel powiedział, że jego ta sprawa nie obchodzi zajmuje się nią komornik. Oznacza to, że to wierzyciel wybrał taką opcję zebrania długu i aż nie powie że chce mieszkanie nic z tego nie będzie? Czyli komornik może zabrać mi samochód a mieszkania nie ruszy? Jeżeli wniosek wierzyciela brzmiałby: mój drogi komorniku na poczet długu istniejącego i niedopuszczenia do generowania przyszłego wnoszę wniosek o sprzedaż mieszkania na drodze licytacji. Czy taka forma zakończyłaby tą sprawę?.

PS Projekcja w tym momencie, znając wszystkie warunki tej sytuacji graniczy z rzeczywistością. Nazwałbym to raczej założeniami opartymi na prawdopodobieństwie wynoszącym 0,99. No i to że się nie poczuwam to ze względu na uniwersalne prawa kosmosu, nie prawa solidarnej odpowiedzialności muszkieterów.

Jeszcze raz dzięki Korf. Bardzo mi pomagasz.
 
Powrót
Góra