D
Dawid1337x
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2016
- Odpowiedzi
- 5
Jako, iż jest to mój pierwszy post na tym forum zacznę od tego, że się przywitam. Mówię wszystkim i każdemu z osobna cześć
Potrzebuję od was pomocy.
05.04 w godzinach porannych wracałem do domu drogą powiatową. Podczas wymijania z innym samochodem spod kół Audi (czyli samochodu jadącego z naprzeciwka) w moją szybę strzelił kawałek suchej gałęzi. Moja prędkość to było coś około 85km/h, podejrzewam że samochodu jadącego z naprzeciwka również. Posiadam nagranie z wideorejestratora, niestety navitel r600 nie sprawdził się w tej sytuacji (winowajcę-patyk widać na stopklatce, niestety w opłakanej jakości). Zawróciłem za kierowcą i spisałem jego dane. Kategorycznie nie zgodził się na naprawę szkody z jego oc, powiedział, iż może być jako świadek. Napisałem pismo o odszkodowanie i zawiozłem do zarządu dróg wojewódzkich. Oburzona pani nawet nie chciała przyjąć tego pisma, twierdząc, iż jest to zdarzenie losowe i nie mają wpływu na takie rzeczy. Zgodziłbym się w sytuacji gdyby był to naprawdę jeden kawałek drzewa na odległości xxx kilometrów. Pobocza są pełne takich niespodzianek, patyki, kamienie, ogólny rozgardiasz tam jest. Mógłbym prosić o jakąś merytoryczną pomoc? Jakieś konkretne argumenty podczas sporu o szybę wartą prawie 1600zł?
Bardzo proszę o pomoc :serce:
Pozdrawiam!
05.04 w godzinach porannych wracałem do domu drogą powiatową. Podczas wymijania z innym samochodem spod kół Audi (czyli samochodu jadącego z naprzeciwka) w moją szybę strzelił kawałek suchej gałęzi. Moja prędkość to było coś około 85km/h, podejrzewam że samochodu jadącego z naprzeciwka również. Posiadam nagranie z wideorejestratora, niestety navitel r600 nie sprawdził się w tej sytuacji (winowajcę-patyk widać na stopklatce, niestety w opłakanej jakości). Zawróciłem za kierowcą i spisałem jego dane. Kategorycznie nie zgodził się na naprawę szkody z jego oc, powiedział, iż może być jako świadek. Napisałem pismo o odszkodowanie i zawiozłem do zarządu dróg wojewódzkich. Oburzona pani nawet nie chciała przyjąć tego pisma, twierdząc, iż jest to zdarzenie losowe i nie mają wpływu na takie rzeczy. Zgodziłbym się w sytuacji gdyby był to naprawdę jeden kawałek drzewa na odległości xxx kilometrów. Pobocza są pełne takich niespodzianek, patyki, kamienie, ogólny rozgardiasz tam jest. Mógłbym prosić o jakąś merytoryczną pomoc? Jakieś konkretne argumenty podczas sporu o szybę wartą prawie 1600zł?
Bardzo proszę o pomoc :serce:
Pozdrawiam!