PB windykacja za czesne 2011r

  • Autor wątku Autor wątku kamil1197
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kamil1197

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2014
Odpowiedzi
6
Zapodaj.Net - Darmowy hosting zdjęć i obrazków bez rejestracji! - 4374520ce0e26.jpg

Dzisiaj dostałem oto takie pismo z Politechniki Białostockiej o to że jestem im winny 1275zł. Chciałem zacząć naukę w 2011r na tej uczelni, lecz względy finansowe i czasowe nie pozwoliły mi na to. W takim razie zrezygnowałem ze studiów jeszcze przed terminem opłaty 1 raty za studia. Dzwoniłem do dziekanatu i do pani zajmującej się finansami na tejże uczelni i dowiedziałem się że złożyłem rezygnację ze studiów po tym jak odbyły się już 4 zjazdy. Z tego co pamiętam to panie które zatwierdzały i odbierały odemnie dokument poinformowały mnie na moje zapytanie o opłaty, że nie muszę nic płacić i wydały mi moje dokumenty. Po 3 latach od tego czasu dostaje pismo na opłatę zaległości w terminie 7 dni(dodam ze wcześniej nie dostawałem żadnych informacji o jakimkolwiek długu). Proszę o radę co ja mam teraz robić, czy da się tego uniknąć, składać jakieś dokumenty, jak tak to gdzie. Nie mogę tam jechać osobiście ponieważ mieszkam w tym momencie w Gdańsku, i nie stać mnie w tym momencie żeby to zapłacić. Żebym dostał te pismo 2 lata temu no może rok to był bym w stanie opłacić to bez problemu. Co może się stać jak tego nie opłacę.
Za błędy w pisowni przepraszam i z góry dziękuję za pomoc
 
Czy podpisałeś z Politechniką jakąś umowę? Jak umowa regulowała kwestię rezygnacji i płatności?
 
z tego co mnie poinformowano to podpisałem taką umowę ale panie przy składaniu przeze mnie rezygnacji poinformowały mnie o tym iż żadnych opłat nie będzie, wydając mi moje dokumenty. Nie pamiętam jak te panie się nazywały i nie mam na to żadnego dokumentu, wogóle żadnych dokumentów z tej uczelni nie mam ponieważ uważałem tą sprawę za zamkniętą a tu prawie po 3 latach bum windykacja bez żadnych ponagleń do zapłaty, bez żadnej informacji na temat zadłużenia do dnia dzisiejszego
 
To może warto poprosić dziekanat o kopię tej umowy? Ona jest podstawą roszczenia a nie art. 476kc. Można też nie prosić i poczekać aż kopia umowy zostanie ci przysłana z sądu wraz z pozwem o zapłatę.
 
jutro będę dzwonił do dziakanatu i dowiadywał sie wiecej informacji, może pani prześle mi mailem. Czekać na kopie umowy z sądu? Czy jest sens? Wtedy to może być już za późno. Może być wyrok bez mojej wiedzy i wtedy mogę mieć już komornika na karku.
 
Dobrze kombinujesz! Wnioskuję iż zdajesz również sobie sprawę, iż ustnych informacji że opłat nie miało być, nie da się w żaden sposób udowodnić.
 
Tak zdaje sobie z tego sprawę ale ciężko mi jest pojąć iż żadne zawiadomienie o zadłużeniu w ciągu 3 lat nie przyszło. Dlaczego dostałem odrazu przedsądowe wezwanie do zapłaty, czy nie powinienem dostać wcześniej zwykłego wezwania do zapłaty? Co ja w takim wypadku mam robić, czy są jakieś drogi prawne żeby uniknąć zapłaty, lub jakieś stosowne dokumenty które należy złożyć żeby jakoś załatwić tą sprawę
 
Każde wezwanie do zapłaty jest przedsądowe. Sądowe nazywa się NAKAZ ZAPŁATY. Jeżeli roszczenie wynika z umowy i nie jest przedawnione, to najlepszą metodą rozwiązania problemu jest zapłacenie.
 
zawsze najprostszą drogą jest zapłacenie ale dlatego zadałem pytanie na tym forum żeby dowiedzieć się jakie są inne drogi rozwiązania tej sprawy
 
Bez zaznajomienia się z treścią umowy z uczelnią, którą podpisałeś jest trudno...
 
postaram się jutro załatwić tą sprawę, może prześlą mi skan tej umowy na maila
 
Witam!
Jestem praktycznie w takiej samej sytuacji i wiem, że takich osób jest wiele. Info o tym dostałem dzisiaj. Z rozmowy telefonicznej z kimś z PB dowiedziałem się tyle:
PB do tej pory nie miała uregulowanej kwestii w tej sprawie tzn. w tym roku wprowadziła zasadę, że uczniowie mają obowiązek zapłacić za to że byli na 3 zjazdach(tak jak ja) po czym nie wnosili opłaty i zostawali skreśleni z listy studentów. Ponadto pani powiedziała, że PB ma prawo żądać zapłaty za takie coś od studentów do 5 lat wstecz, ale będą ściągać takie opłaty (nie wiedzieć czemu?) do 3 lat wstecz.
Czy w tym przypadku prawo może działać wstecz?
Nie mogę niestety znaleźć umowy dlatego proszę żeby ktoś kto jest w podobnej sytuacji zamieścił swoją jeśli posiada. Jeśli będzie można to postaram się o wydanie kopii mojej umowy, wtedy ją pokażę. Tak samo byłem zapewniany że żadnych opłat nie będzie. W trakcie studiów dostałem pismo, że jeśli nie dokonam opłaty w ciągu 7 dni zostanę skreślony z listy studentów. Jestem pewien, że orientowałem się czy będzie trzeba coś zapłacić czy nie, nie marnowałbym pieniędzy a dokończył semestr i poczekał na lepsze czasy. Znalazłem na chwilę obecną tylko zapisy z "Zasad pobierania opłat przez PB dostępnych na jej stronie i tam nic o tym nie ma... Link podaję niżej:
http://pb.edu.pl/wp-content/uploads...a-swiadczenia-edukacjune-tekst-jednolity1.rtf
Moją uwagę zwróciły dwa punkty:
§1 pkt 6. W przypadku niewniesienia opłat, o których mowa w ust. 1, dziekan wydziału/kierownik studiów doktoranckich może skreślić studenta / słuchacza studiów podyplomowych / doktoranta z listy studentów / słuchaczy studiów podyplomowych / doktorantów.
§6 pkt.4. W przypadku niewniesienia opłat związanych z odbywaniem studiów dziekan ma prawo do skreślenia studenta/doktoranta/słuchacza z listy studentów/ doktorantów/słuchaczy; ponowne wpisanie na listę wymaga uregulowania wszystkich zaległości w opłatach.
Czy to może o czymś świadczyć?
Wydaje mi się, że takie potraktowanie studentów cokolwiek by nie było w umowie jest bardzo niesprawiedliwe i na pewno nie z "duchem prawa". Studenci muszę się ze sobą porozumieć i coś ustalić w tej sprawie. Żądania PB pod względem prawnym też pewnie nie są wyssane z palca. Wznawiam wątek i proszę kogoś o wrzucenie skanu umowy to na pewno sporo wyjaśni. Proszę o pomoc, sprawa jest bardzo ciekawa no i z mojego puntu widzenia pilna.
 
kristo1000 napisał:
ale będą ściągać takie opłaty (nie wiedzieć czemu?) do 3 lat wstecz.
Wiedzieć. Żeby się nie przedawniło.
kristo1000 napisał:
Czy w tym przypadku prawo może działać wstecz?
Ani prawo nie działa wstecz, ani umowa nie zmieniła się wstecznie. Zmieniły się tylko zapewnienia. Wcześniej zapewniali że nie będą mieli roszczeń, teraz mają.
kristo1000 napisał:
Czy to może o czymś świadczyć?
Może to świadczyć o tym, że jeżeli student nie został skreślony, to jest winny za cały semestr.
 
Nie chcę z panem wchodzić nadto w polemikę bo jestem zielony w tym temacie, ale rozumuję, dlatego pytam. I jeśli słusznie rozumuje (?) to decydująca tak czy owak będzie treść umowy, postaram się ją zdobyć, gdyż uważam, że ani w tym ani w poprzednim przypadku zapewnienia nie są wiążące, tylko umowa.
 
Dokładnie tak! Ustne zapewnienia pań z dziekanatu, że wierzyciel nie będzie miał roszczeń nie są wiążące.
 
Udało mi się zdobyć kopię umowy:
http://pokazywarka.pl/229rjw/
Zostałem skreślony z listy studentów po 3 zjazdach na 10. Ustaliłem, że kwota w nakazie zapłaty została mi naliczona błędnie (było to 1350 zł). Politechnika od listopada 2013 roku zaczęła ściągać te opłaty wraz z wejściem rozporządzenia(lub uchwały), którego niestety nie mogę znaleźć. Czy mając już umowę i znajomość sytuacji może mi pan powiedzieć jak to wygląda z prawnego punktu widzenia? Byłem na tych 3 zjazdach i zgadzam się, że politechnice należą się pieniądze za to aczkolwiek jestem oburzony, gdyż byłem informowany, że nie będę musiał płacić (niestety tylko słowne zapewnienia). Z drugiej strony uważam, że wymiar kary jest i tak nie porównywalny do nauki jak zachować się w przyszłości w podobnych sytuacjach i przy podpisywaniu jakichkolwiek umów. Proszę jeszcze o ostateczną opinie.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Co do skanu umowy proponowałbym Ci jednak wymazać swoje dane osobowe zaczynając od nr pesel i nr dowodu osobistego. Złe nie śpi a sama treść umowy starczy.
 
Trudno mi teraz wchodzić głębiej w szczegóły, ale na pierwszy rzut oka myślę że jest tak:
Nie wypowiedziałeś umowy, uczelnia ma roszczenie o zapłatę za semestr, zostałeś skreślony z listy więc nie ma roszczeń do zapłaty pozostałych semestrów.
 
Nie proszę o wyjaśnienie mojej sytuacji bo znam ją doskonale a o poradę. Zostałem skreślony po 3 zjazdach i za te 3 zjazdy uczelnia domaga się zapłaty. Czy w świetle prawa nie ma innego wyjścia niż zapłacenie?
 
Przepraszam. Myślałem, że wyjaśnienie stanu istniejącego domyślnie implikuje odpowiedź. W mojej ocenie uczelnia może mieć skuteczne roszczenie do zapłaty za cały semestr. Jeżeli więc ogranicza je do trzech zjazdów a zachodzą przesłanki iż więcej roszczeń nie będzie, to skorzystałbym z tej propozycji i zapłacił.
 
Powrót
Góra