A
arcyadam
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2008
- Odpowiedzi
- 1
Witam serdecznie.
Prosiłbym o porady dotyczące pedzania krów droga powiatową. Konkretnie problem polega w tym że, jeden z mieszkanców wsi gdzie moja babcia ma gospodarstwo uczepił się ,że babci stado mu ,,sra'' na ulicy i mu to przeszkadza. Dla ciekawości napisze, że cala wieś pędza tą sama drogą krowy, wszystkich tutejszych gospodarzy krowy chodzą obok podwurka tego człowieka któremu przeszadzaja krowie odchody, tyle ze problem jest w tym ,że ten człowiek uwzioł sie tylko na moją babcie ponieważ od lat żyja w konflikcie i po tym jak został sołtysem znajduje jakieś przepisy i dręczy moja babcie, inne krowy mu nie przeszkadzają tylko stado mojej babci. Jeździ po urzędach powiatowych dróg w tych sprawach, zostają przysyłane skargi z gminy na moja babcie, przyjeżdza policja, i tak dręczy mi ,,schorowana babcie''. Inni gospodarze za miast życzliwie stanać w obronie smieją się i cieszą z drugiej strony że do nich sie nie przyczepia. Powiedzcie mi jak to jest, z tym pędzaniem bydła, czy moja babcia ma obowiazek sprzatania po stadzie? skoro inni gospodarze też pedzają i nie sprzatają po swoich stadach. Co może grozić mojej babci gdyby on podał sprawe do sądu. Jak administracyjnie wybrnąć z tej sytuacji?? Proszę o porady
Prosiłbym o porady dotyczące pedzania krów droga powiatową. Konkretnie problem polega w tym że, jeden z mieszkanców wsi gdzie moja babcia ma gospodarstwo uczepił się ,że babci stado mu ,,sra'' na ulicy i mu to przeszkadza. Dla ciekawości napisze, że cala wieś pędza tą sama drogą krowy, wszystkich tutejszych gospodarzy krowy chodzą obok podwurka tego człowieka któremu przeszadzaja krowie odchody, tyle ze problem jest w tym ,że ten człowiek uwzioł sie tylko na moją babcie ponieważ od lat żyja w konflikcie i po tym jak został sołtysem znajduje jakieś przepisy i dręczy moja babcie, inne krowy mu nie przeszkadzają tylko stado mojej babci. Jeździ po urzędach powiatowych dróg w tych sprawach, zostają przysyłane skargi z gminy na moja babcie, przyjeżdza policja, i tak dręczy mi ,,schorowana babcie''. Inni gospodarze za miast życzliwie stanać w obronie smieją się i cieszą z drugiej strony że do nich sie nie przyczepia. Powiedzcie mi jak to jest, z tym pędzaniem bydła, czy moja babcia ma obowiazek sprzatania po stadzie? skoro inni gospodarze też pedzają i nie sprzatają po swoich stadach. Co może grozić mojej babci gdyby on podał sprawe do sądu. Jak administracyjnie wybrnąć z tej sytuacji?? Proszę o porady