Pierwszenstwo na drodze

  • Autor wątku Autor wątku user801318
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Igoro1 napisał:
... Infrastruktura tez jest slaba bo ...
i do tego bo sie pojawiło jak bazrało się do poprzednich jego słów

Gosciu, ty nie znasz podstaw i to bardzo istotnych bo na styku pojazdów a piesi, a się zabierasz i wymądrzasz o infrastrukturze, że "jest słaba" itd. Teraz to już na 100% nie jest to żadna hipotetyczna sytuacja, a brałeś w niej udział jako ten pieszy lub kierowca i coś sie urodziło, to szukasz potwierdzenia swoich dyrdymałów aby póxniej gdzieś na policji lub w sądzie dalej stroszyć piórka

takich jak ty, to trzeba obowiązkowo wysyłać na powtórne szkolenie, a uprzednio cofac uprawnienia, bo z tą wiedzą stanowisz realne zagrożenie

miesiac od egzaminu i masz zaniki pamięci kiedy czytałeś prd, nie wspominając że nei potrafisz przywołać żadnego przepisu który wg ciebie byłby trafny a wchodzisz w dyskusję

"do widzenia"
 
qwertu70 napisał:
jak poprzednio. w ustawie prd jest to opisane czarno na białym.

ale autor niby świeżak, a na moje m.in. pytanie, kiedy czytał ostatnio prd to tak odpowiedział:


Do reszty pytań, to lakoniczna odpowiedź na odwal.

Ale w tej samej swojej odpowiedzi zawarł i to:

uważam, że ten ktos robi sobie jawne jaja z obecnych. Miesiac po egzaminie i nie wie kiedy czytał prd, gdzie te zasady to podstawa !!!. jak ten ktoś
uczestniczy w ruchu drogowym na przecięciu sie ruchu pojazdu a pieszy itd ?. Na bank uczestniczył w jakiejś takiej sytuacji i w jednej z ról i teraz udaje, ze chce poteoretyzować, a na domiar to tworzy od razu inny podobny temat.
nie wiem jak wy obecni, ale ja się wypisuje aby cokolwiek podpowiedzieć i przytoczyć z prd.
Ja juz widze jak ty studiowales cale prd jak zdawales prawko. Kazdy doskonale wie ze zdawanie prawka obecnie to kpina i prawdziwej jazdy uczysz sie dopiero po zdaniu. Pokaż mi osk w którym czytaliscie i analizowaliscie cale prd ktore i tak od absurdów wolne nie jest. Zreszta piszesz do kogos wyluzuj a jestes jedyna osoba ktora najbardziej zaczela sie tutaj burzyc. Poza tym zadałem może i głupie ale proste pytanie (które jak widać jest już rozwiazane ale tobie dalej mało) a ty zamiast odpowiedziec odbijasz piłeczke i zadajesz mi pięć. To wyglada troche jak próba dowartościowania sie. Tak naprawde moje pytanie wzielo sie z tąd ze miałem watpliwosci co do tego czy jest to ulica czy zwykly dojazd do posesji
 
qwertu70 napisał:
i do tego bo sie pojawiło jak bazrało się do poprzednich jego słów

Gosciu, ty nie znasz podstaw i to bardzo istotnych bo na styku pojazdów a piesi, a się zabierasz i wymądrzasz o infrastrukturze, że "jest słaba" itd. Teraz to już na 100% nie jest to żadna hipotetyczna sytuacja, a brałeś w niej udział jako ten pieszy lub kierowca i coś sie urodziło, to szukasz potwierdzenia swoich dyrdymałów aby póxniej gdzieś na policji lub w sądzie dalej stroszyć piórka

takich jak ty, to trzeba obowiązkowo wysyłać na powtórne szkolenie, a uprzednio cofac uprawnienia, bo z tą wiedzą stanowisz realne zagrożenie

miesiac od egzaminu i masz zaniki pamięci kiedy czytałeś prd, nie wspominając że nei potrafisz przywołać żadnego przepisu który wg ciebie byłby trafny a wchodzisz w dyskusję

"do widzenia”
Zgrywasz takiego mądrego i idealnego że aż o podstawowej kulturze zapomniałeś, i o kontrolowaniu własnych emocji też. Rozważ wizyte u lekarza zamiast siedzenia na forum i zgrywania specjalisty ktory nigdy nie popelnil bledu lub niedopatrzenia na drodze.
Nie próbuj wmówić mi ze infrastruktura jest dobra bo nie jest, zza winkla budynku nie widac nic poza ostatnim metrem chodnika.
Jestem bardzo ciekawy co bys zrobil gdyby nagle zza tego rogu podczas proby wyjazdu wybiegl by ci jakis dzieciak.
 
user801318 napisał:
Jestem bardzo ciekawy co bys zrobil gdyby nagle zza tego rogu podczas proby wyjazdu wybiegl by ci jakis dzieciak.
No i zaczyna się klasyczna pyskówka.
Ty niestety nie nauczyłeś się przepisów - nawet ich nie przeczytałeś. I nie zwalaj na jakość szkolenia bo sam sobie taką szkołę wybrałeś. Do tego teorii może nauczyć się każdy sam i iść zdać egzamin teoretyczny.

Gdyby wyskoczył dzieciak? Jedziesz bardzo powoli i jesteś gotów w każdej sekundzie do zatrzymania się. A to, że trzeba wjechać i zablokować tor marszu pieszych? Wiele jest takich skrzyżowań, że trzeba się na przykład zatrzymać na pasach - bo inaczej się nie da albo nawet linia zatrzymania "stop" jest tak namalowana.

Doucz się co stanowi o podporządkowaniu drogi i kiedy masz do czynienia ze skrzyżowaniem równorzędnym. Niestety nie zawsze jednoznacznie kierowca wie, czy ma do czynienia ze skrzyżowaniem czy może z wyjazdem z obiektu przydrożnego.

qweru70 też przesadza - ale podzielam jego oburzenie na temat wiedzy (ale nie podzielam stylu wyrażania tego oburzenia).
 
user801318 napisał:
Dodam ze droga 1 to nie jest wyjazd z posesji, parkingu itp. To droga publiczna
Skąd masz 100% pewności, że to jest droga publiczna?

Z ciekawości sprawdziłem przez geoportal https://jawor.geoportal2.pl/ i wynika z tego, że działka z drogą nr 1 posiada oznaczenie użytku "Ba" (tereny przemysłowe). Jeżeli znajdowałaby się tam droga publiczna to użytek powinien być oznaczony jako "dr" (droga), z tym że w takim przypadku równie dobrze mogłaby być tam droga wewnętrzna.

I tak jak wspominał @Pan_robotnik krawężnik wskazuje, że to nie jest skrzyżowanie.

Co do samej sytuacji i miejsca to biorąc pod uwagę uwarunkowania otoczenia i ograniczoną widoczność, w przypadku gdyby pieszy chciał przejść w tamtym miejscu to mojej ocenie powinieneś wycofać (jeżeli byłaby możliwość) i wtedy umożliwić mu przejście (dotyczy sytuacji, gdy wyjeżdżasz drogą nr1 i nie masz możliwości od razu włączyć się do ruchu). W innym przypadku rzeczywiście pieszy ma problem z przejściem. Tym bardziej trzeba uważać w takiej sytuacji, bo pieszy może zdecydować, że ominie pojazd wchodząc na jezdnię. Generalnie rozsądny pieszy po prostu by poczekał (raczej bez cierpliwości), ale w życiu są różne sytuacje.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Pieszym się nie przejmuj - to był jakiś buc. Nigdy nie będzie ruchu w 100% zgodnego z przepisami - zawsze trzeba podchodzić z zdrowym rozsądkiem. Dla mnie jazda samochodem to jak taniec - najlepiej jak jest płynny, rytmiczny i każdy tancerz (kierujący) rozumie się z drugim bez słów - ale czasami kogoś podepta się po stopach, co nie powinno być powodem do zaprzestania czerpania radości z wspólnego tańca. Lekki uśmiech i tańczymy dalej.
 
Powrót
Góra