C
Cat13251325
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2021
- Odpowiedzi
- 2
Sprzedałam buty na portalu vinted ( coś ala allegro tylko z ciuchami ). Kupujący opłacił zamówienie z wysyłką, buty zostały spakowane i wysłane. Kupujący je dziś odebrał po jakimś czasie potwierdził na portalu że wszystko jest okej. Nagle po 4 h napisał do mnie że buty przyszły z odklejoną podeszwą. Odpowiedziałam że buty gdy wysłałam były całe bo oglądałam je przed wysyłką. Otrzymałam odpowiedź że podeszwa w obu butach odpada i mają przetarcia z tyłu. Poprosiłam w takim razie o zdjęcia stwierdzając że kurcze może rzeczywiście jakiegoś drobnego uszkodzenia nie dopatrzyłam. Dostałam odpowiedź że prześle mi zdjęcia za jakiś czas bo jest poza domem. Odpisałam że ok, i pomyślałam że jeśli rzeczywiście dostanę zdjęcie gdzie będzie widoczna jakaś wada którą mogłam przeoczyć to od razu zaproponuje zwrot butów i oddam pieniądze. Po około godzinie dostałam zdjęcia. Ale to co na nich jest to nie są buty które wysyłam. Tzn. są to te buty ale w stanie opłakanym. Mają urwaną podeszwę a całe wyglądają jakby osoba która je kupiła wydzierała im dziury paznokciami. Po otrzymaniu zdjęć odpisałam że buty na 100% w takim stanie nie były i napisałam że przecież twierdziła że odklejała się podeszwa a otrzymałam zdjęcia butów praktycznie w kawałkach. Na co kupująca zaczęła mi pisać że dziury były ale jej one nie przeszkadzały ( uwierzcie że dziury ze zdjęć nie mogą nie przeszkadzać ) i że dopiero podeszwa jej przeszkadza i że czemu ja kłamię i takie były i ona chce zwrot pieniędzy. Odpowiedziałam że chyba w tej sytuacji nie dojdziemy do porozumienia bo wydaje mi się że po prostu buty z jakiejś powodu nie podobały jej się,np może rozmiar nie ten czy coś i chce wyłudzić zwrot pieniędzy niszcząc je i wmawiając mi że takie do niej przyszły. Po tym dostałam wiadomość od rzekomej matki dziewczyny "dzień dobry tu mama mojej córki proszę o niezwłoczne oddanie całej kwoty 28 zł za buty + 12 zł przesyłka na numer konta ... Jeśli pieniądze nie będą na koncie do jutra wieczorem sprawa będzie zgłoszona do administracji portalu, rzecznika konsumentów i na policję".
Odpisałam tylko tyle że w sytuacji gdy jej się coś w zamówieniu nie podoba w pierwszej kolejności zgłasza się to poprzez odpowiedni formularz do administracji portalu i wtedy oni interweniują chciałam żeby ktoś z portalu się tam wypowiedział ale ona tego nie zgłosiła przez ten formularz.
Nie wiem co robić w tej sytuacji? Kupujący ma moje dane ( nie zatajałam ich bo nie było ku temu żadnych powodów ) i może rzeczywiście zgłosić coś na policję. Byłoby to słowo przeciw słowu. Ona ma te swoje zdjęcia, ja zdjęć przed samą wysyłką nie robiłam bo w życiu bym nie wpadła że będę mieć taką sytuację, także ja mam tylko słowo. Sprzedaję na tym portalu ponad 4 lata, mam ponad 250 komentarzy z oceną 5/5 i nagle taka sytuacja.
Co powinnam zrobić ? Oddać te pieniądze tylko po to żeby ta osoba się odczepiła i być stratna ? Butów w stanie w jakim były w rzeczywistości już nie odzyskam bo są przez nią totalnie zniszczone.
W regulaminie jest napisane że przy niezgodności produktu z ofertą kupujący ma kliknąć przycisk przy zamówieniu "mam problem" wtedy portal oddaje mu pieniądze które są aż do czasu kliknięcia przez niego w przycisk "mam problem" lub "jest ok" zamrożone i ja ich do tego czasu fizycznie na koncie nie mam. Kupujący jak już wspomniałam kliknął ok więc jego wpłata za przysyłkę 12 zł poszła do portalu a za przedmiot do mnie 28 zł.
Co robić ? Te 40 zł nie jest dla mnie warte ewentualnego chodzenia po sądach czy na policję i udowadniania prawdy, tym bardziej że czuję że ta osoba świetnie wie co robi, ma zdjęcia i sam fakt że zniszczyła buty, ja mam tylko swoje słowo.
Pomocy.
Odpisałam tylko tyle że w sytuacji gdy jej się coś w zamówieniu nie podoba w pierwszej kolejności zgłasza się to poprzez odpowiedni formularz do administracji portalu i wtedy oni interweniują chciałam żeby ktoś z portalu się tam wypowiedział ale ona tego nie zgłosiła przez ten formularz.
Nie wiem co robić w tej sytuacji? Kupujący ma moje dane ( nie zatajałam ich bo nie było ku temu żadnych powodów ) i może rzeczywiście zgłosić coś na policję. Byłoby to słowo przeciw słowu. Ona ma te swoje zdjęcia, ja zdjęć przed samą wysyłką nie robiłam bo w życiu bym nie wpadła że będę mieć taką sytuację, także ja mam tylko słowo. Sprzedaję na tym portalu ponad 4 lata, mam ponad 250 komentarzy z oceną 5/5 i nagle taka sytuacja.
Co powinnam zrobić ? Oddać te pieniądze tylko po to żeby ta osoba się odczepiła i być stratna ? Butów w stanie w jakim były w rzeczywistości już nie odzyskam bo są przez nią totalnie zniszczone.
W regulaminie jest napisane że przy niezgodności produktu z ofertą kupujący ma kliknąć przycisk przy zamówieniu "mam problem" wtedy portal oddaje mu pieniądze które są aż do czasu kliknięcia przez niego w przycisk "mam problem" lub "jest ok" zamrożone i ja ich do tego czasu fizycznie na koncie nie mam. Kupujący jak już wspomniałam kliknął ok więc jego wpłata za przysyłkę 12 zł poszła do portalu a za przedmiot do mnie 28 zł.
Co robić ? Te 40 zł nie jest dla mnie warte ewentualnego chodzenia po sądach czy na policję i udowadniania prawdy, tym bardziej że czuję że ta osoba świetnie wie co robi, ma zdjęcia i sam fakt że zniszczyła buty, ja mam tylko swoje słowo.
Pomocy.