PILNE Karaluchy w wynajmowanym mieszkaniu

  • Autor wątku Autor wątku Wojtallowsky
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

Wojtallowsky

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2020
Odpowiedzi
4
Witam.

Tydzień temu sprowadziłem się do nowo wynajętego mieszkania. Minął dzień a na podłodze w części kuchennej i blacie biegają sobie karaluchy, a dokładnie dwa, następny leżał zdechły w lodówce. Myślę sobie coś jest nie tak. I miałem rację. Z dnia na dzień co raz to więcej. Zakupiłem trutkę i dziś rano po pierwszej nocy z trutką na blacie kuchennym 5 trupów, nie zaglądałem jeszcze pod blat bo spieszylem się do pracy.
Dodam, że nie zostałem poinformowany o tym co się tu dzieje. W momencie zwożenia rzeczy, po otworzeniu okna na parapecie z zewnętrznej strony znalazłem odstraszacz na karaluchy, drugi wrzucony był za kibel. Ewidentnie próba zatajenia tego, na co mam świadków. Umowa niestety najmu okazjonalne go spisana u notariusza. Jestem przed zapłaceniem pierwszego czynszu najmu i już wiem, że wraz z narzeczoną nie chcę tu mieszkać. Do tej pory właścicielowi przekazałem jedynie kaucję i opłaciłem notariusza. Co mogę zrobić by ponieść jak najmniejsze koszty zerwania umowy? Z góry dziękuję za pomoc.
 
Finister napisał:
A co na to właściciel?

Po dzisiejszym telefonie przyznał się do tego że one tam były, a ostatnimi czasy chwilowo nie wychodziły bo użył dużo środków chemicznych do czyszczenia. Ponoć osoba, która zwolniła to mieszkanie zgłosiła mu to. Mieszkanie 8 lat temu zostało kupione z karaluchami bo było zaniedbane
 
i jak udało Ci się rozwiązać tą sprawę? mam ten sam problem, po kilku dniach od wynajęcia okazało się, że są tu karaluchy, właścicielka zamówiła speca od dezynsekcji i niby zostały wytrute ale sam powiedział, że zapewne wrócą bo jest pełno dziur przy rurach itp więc na pewno nie chcę tu mieszkać a babsztyl nie chce mi oddać kaucji :( mam normalną umowę najmu niestety, czy ten najem okazjonalny dał Ci jakąś ochronę i możliwość wypowiedzenia bez straty pieniędzy? pozdrawiam
 
Właściciel opłacił firmę zajmującą się walką z robakami, po 3 zabiegach wytruto wszystkie. Od marca pojawił się tylko jeden mały i reszte nic. Co do najmu okazjonalnego to chroni on właściciela, nie mnie ponieważ zawiera siś tam adres pod który właściciel ma prawo Cię wyrzucić gdy nie spełniasz warunków umowy. Na szczęście właściciel nie robił też problemu i sam zaproponował wtedy że odda pieniądze i zerwiemy umowę w trybie natychmiastowym jeśli chcę
 
arvene napisał:
babsztyl nie chce mi oddać kaucji :(

A. Babsztyl. Bloki, wieżowce miewają różnych owadzich lokatorów. To w zasadzie normalka.
A z powodu komarów też będziesz się domagała zerwania umowy?
Jak widać po założycielu tematu można się dogadać. I rozwiązać problem.
 
Witam,wiadomo gdzie było gniazdo karaluchów,winowajca wynajął firmę do dezynfekcji i usunął robaki.Co z pozostałymi lokatorami,mają truć robaki na swoją rękę ?
Czy ta osoba ,u której stwierdzili gniazdo ma pokryć koszty za wszystki lokale ?
 
Dlaczego ma pokrywać koszty dezynsekcji wszystkich mieszkań? Karaluchy mają to do siebie że ich potomstwo dorasta i rozchodzi się po całym bloku. W odpowiednich miejscach zakładają swoje nowe gniazda. Więc jest duże prawdopodobieństwo że w innych mieszkaniach też są gniazda. Sam przez to przechodziłem. I powodzenia w udowodnieniu że w tym konkretnym mieszkaniu było to pierwsze gniazdo z którego karaluchy rozpoczęły ekspansję na inne mieszkania.
Pozostaje tobie tylko walka na własną rękę. Nie jest to takie trudne tylko troszkę czasochłonne.
 
Powrót
Góra