N
naamah20
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2011
- Odpowiedzi
- 11
Witam
Pożyczyłam pieniądze od swojego chłapaka, wiedział że jestem w trudnej sytuacji finansowej i zapewniał mnie że oddam mu kiedy będę mogła a nawet wspominał mi że w ogóle nie muszę mu oddawać, ale się nie zgodziłam więc określił termin na wakacje tego roku. Wszystko było dobrze kiedy byliśmy razem po rozstaniu żąda ode mnie natychmiastowego zwrotu pożyczki a ja nie jestem w stanie mu jej oddać w tym momencie. Twierdzi że rozmyślił się co do terminu oddania pieniędzy i naliczył mi większą kwotę do zwrotu za takie rzeczy jak podwiezienie do domu. To nie jest tak że nie chce mu zwrócić tych pieniędzy on po prostu nie przyjmuje do wiadomości że nie mogę oddać tego długu natychmiast. Dzwoni do mnie, do mojej mamy nawet do znajomych kiedy po zasugerowaniu mi żebym zaczęła zarabiać swoim ciałem jeśli nie mam mu z czego oddać, zaczęłam go unikać. Ostatnio zagroził mi że pójdzie na policję i oskarży mnie o wyłudzenie. Ponadto grozi że powie o tym swojemu ojcu a on już nie będzie taki miły jak on, cokolwiek to znaczy. Moje argumenty już do niego nie trafiają. Proszę pomóżcie i odpowiedzcie mi czy powinnam się bać?
Pożyczyłam pieniądze od swojego chłapaka, wiedział że jestem w trudnej sytuacji finansowej i zapewniał mnie że oddam mu kiedy będę mogła a nawet wspominał mi że w ogóle nie muszę mu oddawać, ale się nie zgodziłam więc określił termin na wakacje tego roku. Wszystko było dobrze kiedy byliśmy razem po rozstaniu żąda ode mnie natychmiastowego zwrotu pożyczki a ja nie jestem w stanie mu jej oddać w tym momencie. Twierdzi że rozmyślił się co do terminu oddania pieniędzy i naliczył mi większą kwotę do zwrotu za takie rzeczy jak podwiezienie do domu. To nie jest tak że nie chce mu zwrócić tych pieniędzy on po prostu nie przyjmuje do wiadomości że nie mogę oddać tego długu natychmiast. Dzwoni do mnie, do mojej mamy nawet do znajomych kiedy po zasugerowaniu mi żebym zaczęła zarabiać swoim ciałem jeśli nie mam mu z czego oddać, zaczęłam go unikać. Ostatnio zagroził mi że pójdzie na policję i oskarży mnie o wyłudzenie. Ponadto grozi że powie o tym swojemu ojcu a on już nie będzie taki miły jak on, cokolwiek to znaczy. Moje argumenty już do niego nie trafiają. Proszę pomóżcie i odpowiedzcie mi czy powinnam się bać?