Pisanie książki vs prawa autorskie i przypisy

  • Autor wątku Autor wątku akustyk1000
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

akustyk1000

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2016
Odpowiedzi
5
Witam

O ile wiem, prawom autorskim nie podlegają fakty naukowe.

1. Zatem czy podając dany fakt, muszę robić przypisy? Powiedzmy, piszę e-booka/książkę o zdrowiu, czy muszę robić przypisy pisząc np. "Jedzenie tłustych potraw powoduje miażdżycę", albo 'Dziurawiec wspomaga układ pokarmowy"?

2. Co w przypadku gdy np. o właściwościach dziurawca wiem od babci/lekarza czy programu telewizyjnego?

Pozdrawiam
 
Czy to aby nie przesada, że pisząc. "Ziemia krąży wokół słońca" powinno się w przypisach podać: "De revolutionibus orbium coelestium" Mikołaj Kopernik, Norymberga, 1543, wyd. I"?;)
 
Powiem najprościej jak się da - prawu autorskiemu podlega forma a nie treść.
 
akustyk1000 napisał:
... O ile wiem, ...
Nie musisz robić przypisu ze względu na prawo autorskie, ale wypada go zrobić aby uwiarygodnić swoje twierdzenia, bo jak rozumiem nie jesteś w tej dziedzinie autorytetem..
vonm napisał:
... - prawu autorskiemu podlega forma a nie treść.
Nie, mylisz się. Tylko określone treści nie podlegają ochronie prawnoautorskiej, akurat fakty naukowe do nich należą.
 
Ostatnia edycja:
Oscar Wilde napisał powieść "Portret Doriana Greya", a ktoś później napisał np. powieść "Portret Cyryla Kowalskiego". Oscar Wilde napisał w swojej powieści "Jeżeli mężczyzna jest dżentelmenem, to wie wystarczająco dużo, a jeśli nie jest dżentelmenem, to wszystko co wie, jest dla niego szkodliwe.". (Rozdz. III)
A autor "Portretu Cyryla Kowalskiego" w swej książce mapisał: "Wystarczy, że mężczyzna jest szlachciem, żeby wiedzieć to, co należy. Jeśli szlachcicem nie jest, to obojętnie co i ile wie, jego wiedza nie wychodzi mu na dobre.".

Forma, czy treść? Nie zawsze takie oczywiste. Ostrej granicy nie ma.
 
Jak między opracowaniem a inspiracją, pomijając już fakt, że autorskie prawa majątkowe do "Portretu Doriana Greya" już dawno wygasły. Także przykład ciut nie trafiony.
 
To prawda, Panie Leszku. Ale nie chce Pan chyba powiedzieć, że przykłady z przeszości są "ciut nie trafione"? Ten problem jest obecnie taki sam, jak przed stu laty.
 
erkorda napisał:
... Ten problem jest obecnie taki sam, jak przed stu laty.
Oczywiście lecz w przypadku utworów do których wygasły autorskie prawa majątkowe nikt nie będzie roztrząsał czy mamy do czynienia z opracowaniem czy inspiracją co zresztą nie ma żadnego związku z tematem tego wątku.
Art. 1. ust. 2^1. oraz Art. 4. UoPAiPP jasno określa jakie treści nie podlegają ochronie prawnoautorskiej, a dywagowanie o tym czy mamy do czynienia z opracowaniem czy inspiracją nie jest problemem Pytającego.
 
Ostatnia edycja:
No tak, ale są i tacy, którzy, aby zrozumieć istotę plagiatu i tej subtelnej różnicy pomiędzy formą a treścią, sięgają, "rozstrząsając" go, nawet do słynnego sporu Marcusa Valeriusa Martialisa z jego kolegą po fachu Fidentinusem, też poety, o prawa autorskie do wierszy, w trakcie którego ten pierwszy nazwał tego drugiego "Plagiarusem", co w nieco zmienionej formie językowej pozostało do dziś. Wprawdzie pytającemu chodziło o fakty naukowe - prawda! -, ale zaraz potem pojawił się wypowiedziach zbyt powierzchownie traktowany problem "treści i formy". Są i tacy, którzy myślą, że tego rodzaju naruszenia praw autorskich wykrywać może maszyna, tj. program komputerowy; mam tu na myśli p****.de, na którego pomysł wpaść mogli tylko ci, którzy mało czytają.


moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
erkorda napisał:
... Są i tacy, którzy myślą, że tego rodzaju naruszenia praw autorskich wykrywać może maszyna, tj. program komputerowy; ...
Niestety ale to już jest temat na inną bajkę.
 
Powrót
Góra