Pisemne potwierdzanie umów konsumenckich na odległość

  • Autor wątku Autor wątku niumark
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

niumark

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2010
Odpowiedzi
8
Art 9 ust 3 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny powiada: Przedsiębiorca jest obowiązany do potwierdzenia konsumentowi na piśmie in-formacji, o których mowa w ust. 1, najpóźniej w momencie rozpoczęcia spełniania świadczenia

Czy należy przez to rozumieć tradycyjny list papierowy czy wystarczy e-mail z treścią potwierdzenia zawarcia konkretnej umowy?
 
Występuje pogląd w doktrynie, że e-mail jest dopuszczalny - ale muszą znaleźć się wszystkie istotne informację.
Ma być to wg dyrektywy trwały nośnik informacji - a więc ewentualnie może być to e-mail na komputerze konsumenta, aby miał stały dostęp do niego i brak możliwości modyfikacji. Jednak jak mówię.. ta interpretacja jest na podstawie dwóch dyrektyw.

ps. chodzi o pobieraczka?
 
Wystarczy e-mail ponieważ materiały informacyjne nie stanowią oświadczenia woli (art. 78. k.c.), ale oświadczenie wiedzy - jedynie potwierdzenie wcześniej zawartej umowy, a zatem nie jest wymagany podpis przedsiębiorcy. Zgodnie z art. 5 ust. 1 dyrektywy 97/7 konsumentowi należy dostarczyć informacje w formie pisemnej lub w innej formie dostępnej dla niego - chyba, że przed zawarciem umowy została mu doręczona na piśmie lub innym trwałym nośniku. Ratio legis wprowadzonego przepisu jest zapewnienie konsumentowi możliwości udowodnienia warunków umowy.
 
Serdeczne dzięki za odpowiedź.
Pytanie nasunęły mi właśnie kłopoty masy osób z pobieraczkiem ale przecież nie tylko oni działają w Sieci.
Także skłaniałem się ku interpretacji, że potwierdzenie email`owe wystarczy.
 
Korzystając z tematu...

@cedwah
Zgadzam się z Tobą, ale ostatnio analizując przepisy tej ustawy pod kątem pobieraczka dostrzegłem niekonsekwencji, zarówno ustawodawcy jak i praktyki w stosowaniu ustawy... dlatego z takim nieprzekonaniem mówiłem o tym e-mailu. Owszem, na podstawie Dyrektywy - analiza jak najbardziej poprawna.

Wiadomo również, na piśmie nie może znaczyć to samo co forma pisemna. Wynika to bezpośrednio z zasad techniki prawodawczej § 10 "Do oznaczenia jednakowych pojęć używa się jednakowych określeń, a różnych pojęć nie oznacza się tymi samymi określeniami."

Ale porównajmy dwa przepisy...
Przepis prawny:
1. Konsument, który zawarł umowę na odległość, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie

Przepis prawny:
3. Przedsiębiorca jest obowiązany do potwierdzenia konsumentowi na piśmie informacji, o których mowa w ust. 1, najpóźniej w momencie rozpoczęcia spełniania świadczenia.


Oświadczenie, może być przecież wyrażone w formie elektronicznej - vide art. 60.

Aby było trudniej Dyrektywa tutaj nam nie pomoże...
Przepis prawny:
Artykuł 6
Prawo odstapienia od umowy
1. W przypadku każdej umowy na odległosc konsument moze, w terminie ustalonym na
co najmniej siedem dni roboczych, odstapic od niej bez zadnych sankcji i bez koniecznosci
podawania powodu. Konsument nie moze ponosic z tytułu wykonywania swego prawa
odstapienia od umowy zadnych kosztów poza bezposrednimi kosztami zwrotu towarów.

Albo jest zbyt późno na jakieś przemyślenia, albo coś tu nie gra... Dlaczego mimo tych samych określeń, konsument ma mieć gorzej niż przedsiębiorca :) Skoro od konsumenta wymaga się odstąpienia w FORMIE PISEMNEJ.
 
"Na piśmie", ale zastosowanie innej formy oznacza jedynie trudności dowodowe. Jestem za poglądem zgodnym z ogólna zasadą wynikającą z ar. 60. k.c. - konsument może odstąpić od umowy wyrażając swoją wolę w każdy dostateczny sposób. Ten pogląd wzmacnia art. 74. par. 3 k.c., który daje konsumentowi uprawnienie do żądania przeprowadzenia dowodu ze świadków - też na okoliczność złożenia oświadczenia o odstąpieniu, np. w formie ustnej. Potwierdza to też orzecznictwo - niedopełnienie wręczenia konsumentowi formularza do odstąpienia nie powoduje powstania po jego stronie uprawnienia do odstąpienia w terminie do 3 m-cy, a odstąpienie z pominięciem formularza jest skuteczne.
 
Ja to rozumiem i potwierdzam. Niestety jak widać z praktyki stosowanie tych przepisów, często "na piśmie" jest utożsamiane "w formie pisemnej". Przeanalizowałem kilka poradników w internecie (w tym mojego autorstwa) i przyznam szczerze, że zauważyłem 3 przypadki
- ogóle nie skupiają się na formie odstąpienia od umowy
- odstąpienie następuje na piśmie
- odstąpienie następuje na piśmie, najlepiej w formie listy poleconego z potwierdzeniem odbioru.

Ciekawy jest ten artykuł na stronach GP
takie oświadczenie powinno być złożone w formie pisemnej, co oznacza również możliwość posłużenia się podpisem elektronicznym. Zgodnie z art. 78 par. 2 kodeksu cywilnego oświadczenie woli złożone w postaci elektronicznej opatrzone bezpiecznym podpisem elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu jest równoważne z oświadczeniem woli złożonym w formie pisemnej. Oświadczenie konsumenta o odstąpieniu od odmowy w innej formie, np. ustnej lub przez pocztę elektroniczną, też jest skuteczne.
Wszystko pięknie.. ale musieli dodać...
Należy pamiętać, że zastrzeżona forma pisemna jest dla celów dowodowych. Jej niezachowanie nie powoduje nieważności czynności prawnej, a jedynie ogranicza możliwość skorzystania z niektórych środków dowodowych w razie sporu sądowego
czyli utożsamili te dwa pojęcia i zastosowali art. 74 kc, no cóż...

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w jak prześledzi się regulaminy przedsiębiorców.. którzy nieraz w ogóle nie uznają odstąpienia w formie e-mailowej, za jedyną dopuszczalną formę odstąpienia dopuszczają... w formie pisemnej listownie.
Przy e-mailu koszt jest mniejszy, a wartość dowodowa równie duża.

Nawet UOKiK odnoszę takie wrażenie dopuszcza jedynie formę listowną...
Powinieneś wysłać przedsiębiorcy oświadczenie na piśmie, w którym informujesz o odstąpieniu od umowy. Najlepiej zrobić to listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Nie trzeba przy tym podawać powodu.
Źródło
 
Ostatnia edycja:
Sądzę, że wszystko się zgadza. Odstąpienie może nastąpić w dowolnej formie, ale np. forma ustna będzie się wiązała z trudnościami dowodowymi (w przypadku konsumenta można jednak powołać świadka), a oświadczenie wysłane droga mailową bez podpisu może nie być uznane za złożone skutecznie przez przedsiębiorcę i, w przypadku sporu, prze sąd. Spotykam się jednak z dosyć częstą praktyką składnia oświadczenia drogą mailową z potwierdzeniem odbioru - co powinno być potwierdzeniem przez przedsiębiorcę złożonego oświadczenia za skuteczne.
Zastanawiam się jednak co by się stało, gdyby przedsiębiorca mimo potwierdzenia otrzymania maila z odstąpieniem nie uznał go.
 
W przypadku artykułu w GP, wydaję mi się, że autora miał namyśli nie możność skorzystania dowód ze świadków lub dowód z przesłuchania stron przez konsumenta, nie wiedzieć dlaczego... ale nie ważne.
Jednak nie oszukujemy się, osoba nie obeznana w tematyce prawnej - jeśli widzi sformułowanie "oświadczenie złożone na piśmie", ma na myśli właśnie formę pisemną czy to listownie czy dostarczenie osobiście na kartce papieru.
Spotykam się jednak z dosyć częstą praktyką składnia oświadczenia drogą mailową z potwierdzeniem odbioru - co powinno być potwierdzeniem przez przedsiębiorcę złożonego oświadczenia za skuteczne.
Jest to pewna opcja, aczkolwiek na podstawie ustawy nie trzeba udowodniać, że dane oświadczenia do przedsiębiorcy doszło, a jedynie udowodnić, że zostało wysłane/złożone drugiej stronie.
Przepis prawny:
Do zachowania tego terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem.

W przypadku e-maila, udowodnienie że został wysłany na podany przez przedsiębiorcę adres nie powinno być trudne.
Dodatkowo art. 61 ust 2 wskazuje, kiedy następuje ważność takiego oświadczenia.
Przepis prawny:
§ 2. Oświadczenie woli wyrażone w postaci elektronicznej jest złożone innej osobie z chwilą, gdy wprowadzono je do środka komunikacji elektronicznej w taki sposób, żeby osoba ta mogła zapoznać się z jego treścią.

Tak więc, jeśli e-mail zostanie wysłany, ale przedsiębiorca nie odbierze go, bo np. nie przegląda e-maila za często, albo wiadomość znalazła się w dziale SPAM, a tej przedsiębiorca nie przegląda... Nie mniej zapoznać się z treścią mógł, bo e-mail został wprowadzony do środka komunikacji elektronicznej.
Zastanawiam się jednak co by się stało, gdyby przedsiębiorca mimo potwierdzenia otrzymania maila z odstąpieniem nie uznał go.
Wytłumaczyć łopatologicznie argumenty przywołane tutaj :)

Na dokładkę jeszcze komentarz Dawida Inglota do wspomnianej ustawy w LexisNexis
Dla zachowania ustawowego terminu odstąpienia od umowy wystarczające jest wysłanie oświadczenia przed jego upływem (art. 3 ust. 1 i art. 7 ust. 1 ustawy). W tym zakresie przepisy ustawy (opierające się na tzw. teorii wysłania) stanowią lex specialis w stosunku do art. 61 kodeksu cywilnego. Pismo zawierające oświadczenie może zostać wysłane zarówno listem zwykłym, jak i poleconym. Ze względów dowodowych, celowe wydaje się nadanie pisma listem poleconym. Przepis art. 7 ust. 1 dotyczy umów zawieranych na odległość w ogólności, a wobec okoliczności, że przepisy rozdziału 2a ustawy nie regulują tej kwestii odmiennie, należy przyjmować, że przepis ten odnosi się także do umów zawieranych na odległość, a dotyczących usług finansowych
Wydawałoby się, że nie dostrzega również możliwości wysłania e-mailem takiego oświadczenia. A szkoda... niestety utwierdził się w społeczeństwie model wysłania oświadczeń jedynie pisemnych (przynajmniej u większości).
 
Wszystko rozbija się o ewentualne trudności dowodowe. Rzeczywiście spotkałem się nawet z poglądem, że wrzucenie kartki z oświadczeniem o odstąpieniu do skrzynki pocztowej przedsiębiorcy też spełnia rygor art. 61. k.c. - bo rzeczywiście doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią ale to jednostronna ocena i wydaje mi się, że można dyskutować o skuteczności. W tej sytuacji tylko "mogła" się zapoznać i taka interpretacja może doprowadzić do nadużycia, bo co, np. będzie jeśli ktoś włamie mu się do skrzynki i ukradnie korespondencję? To samo dotyczy wysłania oświadczenia mailem - wiemy, że wysłanie maila nie jest 100% gwarancją, że dotrze do odbiorcy, a więc nie daje pewności skuteczności no i rodzi możliwości nadużycia. Myślę, że art. 61. należy interpretować w ten sposób, że złożenie oświadczenie woli innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią ... bez przeszkód.
 
wrzucenie kartki z oświadczeniem o odstąpieniu do skrzynki pocztowej przedsiębiorcy też spełnia rygor art. 61. k.c
Tylko tutaj nie ma dowodu na to, że oświadczenie zostało wysłane. Zgodnie z art. 6 kc ciężar dowodu wysłania oświadczenia spoczywa na konsumencie.
W przypadku e-mail'a sprawa jest o tyle ułatwiona, że wprowadzenie do elektronicznej komunikacji możemy udowodnić wchodząc na swoja skrzynkę w Wysłane, czyli konsument teoretycznie udowadnia, że wypełnił przesłanki z art. 61 ust. 2 kc. Konsument zrobił to co mógł zrobić, nie ma potem "władztwa" nad tą wiadomością, zgodnie z działaniem sieci powyższe oświadczenie powinno dojść do adresata.
Kiedyś interesujący artykuł czytałem o tym, ale nie wiem gdzie... :(

W mojej opinii, na podstawie tego co tutaj przedstawiliśmy dopuszczalne jest odstąpienie od umowy nawet w formie SMS'a.
To samo dotyczy wysłania oświadczenia mailem - wiemy, że wysłanie maila nie jest 100% gwarancją, że dotrze do odbiorcy, a więc nie daje pewności skuteczności no i rodzi możliwości nadużycia.
No niby nie, zależy od okoliczności faktycznych. Jeśli sprawa trafiłaby przed sąd to trzeba też pamiętać o swobodzie oceny materiałów dowodowych przez sąd w ewentualnej sprawie (co nie oznacza jednak dowolności).
 
Ostatnia edycja:
Zgadzam się że można - zgodnie z art. 60. k.c. - powstają tylko ewentualne trudności dowodowe, które ciążą na składającym oświadczenie woli.

Co do art. 61., par. 2 to moim zdaniem nie można zadowolić się stwierdzeniem, że konsument wprowadził mail w system, zrobił co mógł, a nad dalszym losem oświadczenia nie ma kontroli, bo to on jest stroną czynną - składa oświadczenie woli i powinien zadbać o to, żeby dotarło do drugiej strony skutecznie i zgodnie z par. 1 umożliwić zapoznanie się z jego treścią. Uważam, że w tej sytuacji skutecznym złożeniem oświadczenia droga elektroniczna będzie złożenie go wyłącznie za potwierdzeniem.
 
Ale potwierdzenie nie jest synonimem tego, że doszło skutecznie (jest jedynie sposobem na udowodnienie tego, że adresat otworzył maila. - co na pewno jest pomocne). Nie przekreślałbym jednak sytuacji Konsumenta i ważności jego odstąpienia jeśli dla przykładu: przedsiębiorca posiada wiadomość w skrzynce ale jej nie otwiera, wiadomość znajduje się w dziale Spam do którego przedsiębiorca nie zagląda lub od razu bez czytania wiadomość usuwa.
Nie zmienia faktu, że została ona wprowadzona do systemu w taki sposób, że adresat mógł się z tym zapoznać.

Oczywiście mówimy tutaj o skrajnych sytuacjach, ale nie można ich wykluczyć. Wtedy rozstrzygnąłbym na korzyść konsumenta, jako strony słabszej w stosunku zobowiązaniowym, pod warunkiem, że ma dowód wysłania w terminie e-maila (co w mojej opinii wypełnia przesłanki z art. 61 ust.2 kc)
 
Ostatnia edycja:
Colder napisał:
Ale potwierdzenie nie jest synonimem tego, że doszło skutecznie (jest jedynie sposobem na udowodnienie tego, że adresat otworzył maila. - co na pewno jest pomocne)

Zgadza się!, a skoro doszło, to mógł się zapoznać z jego treścią - a zatem mamy spełnione przesłanki skuteczności złożenia oświadczenia:

Art. 61. [Chwila złożenia oświadczenia] § 1. Oświadczenie woli, które ma być złożone innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią. Odwołanie takiego oświadczenia jest skuteczne, jeżeli doszło jednocześnie z tym oświadczeniem lub wcześniej.
 
Zgadza się! :) ale trzeba też coś zrobić w przypadkach podanych przeze mnie wyżej, konsument nie może być zdany na działanie bądź zaniechanie przedsiębiorcy, skoro prawidłowo wysłał maila.
Potwierdzam, to co piszesz i się z tym zgadzam, że najlepiej wysłać maila za potwierdzeniem, nie można jednak pozostawiać na straconej pozycji tych co tego nie zrobili, stąd taka a nie inna moja argumentacja. Potwierdzenie tylko polepszy sytuacji konsumenta, na pewno nie pogorszy.
 
Moim zdaniem email nie spełnia rygoru nośnika trwałego, przecież nie każdy konsument musi mieć dostęp do Internetu, poza tym odczytanie maila stanowi wymuszenie na konsumencie aktywnej roli, szczególnie jeśli nie posiada Internetu w domu. Weźmy też pod uwagę że nie sposób jest stwierdzić jednoznacznie kto jest właścicielem danej skrzynki email, nawet jeśli otrzymano z niej wiadomości od konsumenta.
 
cedwah napisał:
Wszystko rozbija się o ewentualne trudności dowodowe. Rzeczywiście spotkałem się nawet z poglądem, że wrzucenie kartki z oświadczeniem o odstąpieniu do skrzynki pocztowej przedsiębiorcy też spełnia rygor art. 61. k.c. - bo rzeczywiście doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią ale to jednostronna ocena i wydaje mi się, że można dyskutować o skuteczności. W tej sytuacji tylko "mogła" się zapoznać i taka interpretacja może doprowadzić do nadużycia, bo co, np. będzie jeśli ktoś włamie mu się do skrzynki i ukradnie korespondencję? To samo dotyczy wysłania oświadczenia mailem - wiemy, że wysłanie maila nie jest 100% gwarancją, że dotrze do odbiorcy, a więc nie daje pewności skuteczności no i rodzi możliwości nadużycia. Myślę, że art. 61. należy interpretować w ten sposób, że złożenie oświadczenie woli innej osobie, jest złożone z chwilą, gdy doszło do niej w taki sposób, że mogła zapoznać się z jego treścią ... bez przeszkód.

Otóż to, ani email ani list zwykły nie rodzi skutków prawnych. Tego jestem pewien gdyż przerabiałem to w praktyce. Kiedyś Cyfra+ wysyłała aneksy do umów listami zwykłymi, list otrzymałem ale przed sądem obaliłem ich pogląd jakoby dostarczyli zmienione warunki, gdyż Cyfra+ nie mogła udowodnić nadania. A więc moim zdaniem emailem nie można od umowy odstąpić ani spełnić obowiązku informacyjnego.
 
Powrót
Góra