G
gness
Użytkownik
- Dołączył
- 07.2014
- Odpowiedzi
- 49
Sprawa wygląda następująco:
Pani komornik prowadzi mi 3 różne sprawy. Są to długi odziedziczone po zmarłej mamie. Zakład pracy wysyła do niej część mojego wynagrodzenia, plus mam zajęcie komornicze na koncie.
Mam dwa pytania:
Po śmierci mamy sporządzony został spis inwentarza. Poinformowałam o tym fakcie panią komornik, na co ta stwierdziła, że jej to nie interesuje, powinnam zgłosić się do wierzycieli i z nimi uzgadniać do jakiej wysokości mogą żądać spłaty zobowiązań po mamie.
Znajoma, która miała podobną sytuację, mówi, że to jakaś kompletna głupota i że powinnam złożyć u pani komornik pismo w dwóch egzemplarzach (żądać pieczątek itd) z informacją o spisie i domagać się, żeby to ona pilnowała tego, aby ściągnięte ode mnie kwoty nie były większe niż to, co zamieszczono w spisie.
Czy ktoś może podpowiedzieć mi, jak sporządzić takie pismo, żeby niczego w nim nie brakło i komornik nie mógł go zignorować?
Druga sprawa, to dziwny problem z bankiem. Rozumiem, że bank blokuje wszystkie nadwyżki ponad najniższą krajową. W moim wypadku wygląda to tak, że pieniądze są blokowane, nie są wysyłane do komornika, wiszą sobie u mnie na koncie. Mniej więcej co drugi miesiąc tuż przed wypłatą zostają mi udostępnione i mogę z nich korzystać. Niestety, zważając na fakt, że odblokowanie nastąpiło tuż przed terminem wypływu wynagrodzenia, powstaje kolejne nadwyżka, więc zaraz po 10-tym są znów blokowane na kolejne kilka tygodni. Tak się to ciągnie dłuższy czas, kwota się powiększa i w wyniku tych dziwnych manewrów moje wynagrodzenie za ten miesiąc wyniosło niecały tysiąc złotych.
Byłam w banku, kazano udać mi się do komornika. Byłam. Pieniądze zostały odblokowane tuż przed następną wypłatą.
Jakieś rady?
Pani komornik prowadzi mi 3 różne sprawy. Są to długi odziedziczone po zmarłej mamie. Zakład pracy wysyła do niej część mojego wynagrodzenia, plus mam zajęcie komornicze na koncie.
Mam dwa pytania:
Po śmierci mamy sporządzony został spis inwentarza. Poinformowałam o tym fakcie panią komornik, na co ta stwierdziła, że jej to nie interesuje, powinnam zgłosić się do wierzycieli i z nimi uzgadniać do jakiej wysokości mogą żądać spłaty zobowiązań po mamie.
Znajoma, która miała podobną sytuację, mówi, że to jakaś kompletna głupota i że powinnam złożyć u pani komornik pismo w dwóch egzemplarzach (żądać pieczątek itd) z informacją o spisie i domagać się, żeby to ona pilnowała tego, aby ściągnięte ode mnie kwoty nie były większe niż to, co zamieszczono w spisie.
Czy ktoś może podpowiedzieć mi, jak sporządzić takie pismo, żeby niczego w nim nie brakło i komornik nie mógł go zignorować?
Druga sprawa, to dziwny problem z bankiem. Rozumiem, że bank blokuje wszystkie nadwyżki ponad najniższą krajową. W moim wypadku wygląda to tak, że pieniądze są blokowane, nie są wysyłane do komornika, wiszą sobie u mnie na koncie. Mniej więcej co drugi miesiąc tuż przed wypłatą zostają mi udostępnione i mogę z nich korzystać. Niestety, zważając na fakt, że odblokowanie nastąpiło tuż przed terminem wypływu wynagrodzenia, powstaje kolejne nadwyżka, więc zaraz po 10-tym są znów blokowane na kolejne kilka tygodni. Tak się to ciągnie dłuższy czas, kwota się powiększa i w wyniku tych dziwnych manewrów moje wynagrodzenie za ten miesiąc wyniosło niecały tysiąc złotych.
Byłam w banku, kazano udać mi się do komornika. Byłam. Pieniądze zostały odblokowane tuż przed następną wypłatą.
Jakieś rady?