pismo procesowe do skargi kasacyjnej

  • Autor wątku Autor wątku Sachalin
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Sachalin

Sachalin

Stały bywalec
Dołączył
11.2012
Odpowiedzi
1 979
Jak prawidłowo je sformułować?

Tak po prostu - "pismo procesowe" w sprawie Sygn. akt. ..... po czym przedstawić swoje stanowisko a następnie wysłać do NSA via WSA (sygnatury sprawy przed NSA jeszcze nie znam).

Skarżony organ wystosował skargę kasacyjną wobec utrzymanej przez WSA mojej skargi na bezczynność prezydenta. OK.
Jednak jakąś 1/3 skargi kasacyjnej zajmuje absurdalna argumentacja; organ jawnie dyskredytuje mnie, zarzuca [wprost] pieniactwo, umniejsza moje prawo do obrony przed SA tak z p.p.s.a jak i Konstytucji RP.

Nie potrafię przejść obojętnie wobec przywołanej argumentacji, chcę NSA nieco "uprościć" zadanie i przywołać istniejące już orzeczenia NSA i uchwały. A i trochę obawiam się, że NSA nie "doczyta" akt i przedłożoną argumentację weźmie za pewnik (różnie bywa). A sprawę tym samym definitywnie zamknie...
 
Jest na to 14 dni od otrzymania odpisu skargi kasacyjnej - adresatem WSA, który potem cały pakiet przekazuje do NSA

ODPOWIEDŹ NA SKARGĘ KASACYJNĄ

Na podstawie art. 179 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) wnoszę odpowiedz na skargę kasacyjną wniesioną przez stronę przeciwną, której to odpis skargi otrzymałem dnia <data>.
[FONT=&quot]
[FONT=&quot]i pozosta[FONT=&quot]le [FONT=&quot]kwestie ujete w poradniku http://forumprawne.org/sady-adminis...tepowaniu-przed-sadami-administracyjnymi.html

[/FONT][/FONT][/FONT][/FONT]

Sachalin napisał:
chcę NSA nieco "uprościć" zadanie

Z opisu od razu widać, że prawnik organu nieudolnie próbuje wyjść poza dopuszczalne granice skargi kasacyjnej w tej sprawie. Czyli analizuje samą sprawę, a nie wyrok WSA.
 
Ostatnia edycja:
voyteg napisał:
Jest na to 14 dni od otrzymania odpisu skargi kasacyjnej
Rzeczywiście. Sam nie doczytałem pouczenia.

voyteg napisał:
pozostale kwestie ujete w poradniku
Czyli ja, jeśli dobrze rozumiem, mogę w odpowiedzi swobodnie odnieść się (w odróżnieniu do autora skargi) do przytoczonej argumentacji, nie "polemizować" z WSA.

Parę cytatów:
voyteg napisał:
prawnik organu nieudolnie próbuje wyjść poza dopuszczalne granice skargi kasacyjnej w tej sprawie
"strona wielokrotnie, za każdym razem bezzasadnie, składała wszystkie przewidziane w procedurze administracyjnej zażalenia, odwołania do..., do..., składała wnioski dodatkowe, kilka razy wzywała do usunięcia naruszeń prawa, których nie było, wnosiła o wyłączenie pracownika, wreszcie złożyła trzy skargi do WSA na bezczynność i przewlekłość organu...".

A dalej:

"strona nie szczędziła wysiłków, by nękać organ ustawicznymi nieuprawnionymi środkami zaskarżenia"

"strona uporczywie nie dostarczała posiadanych dokumentów w postaci niezbędnych opinii" (w ustawie nie ma śladu o konieczności przedłożenia "opinii". Jest mowa o przedłożeniu "informacji" a WSA wskazują, iż skoro tak, to wystarczy "oświadczenie wiedzy" - zatem tu, również na podstawie np. "opinii")


Itd.

Pełnomocnik przemilczał, że wszystkie wnioski (o odsunięcie pracownika z art. 24 k.p.a.), wezwania (do usunięcia naruszeń prawa w postaci bezprawnych żądań/warunków, opublikowanych na stronach organu) i zażalenia zostały przez skarżony organ uwzględnione :-)

Powiadają, że tonący brzytwy się chwyta. Obserwuję też, że dyskredytacja, próba "eleganckiego" wyprowadzenia tą drogą strony przeciwnej z równowagi, to klasyczny zabieg. A już w ogóle nie ma co liczyć na uczciwość, rzetelność strony.

Tak na marginesie: to wyjście poza granice skargi kasacyjnej pełnomocnik z ostrożności zatytułował "uwagami dodatkowymi" :-)
 
Ostatnia edycja:
Sachalin napisał:
swobodnie odnieść się (w odróżnieniu do autora skargi) do przytoczonej argumentacji,

Tak i warto tu skupić się na samej skardze, bo często takimi wywodami reprezentant organu stara się odwrócić uwagę NSA od istoty sprawy. Sedziowie to też ludzie, których odwrócić uwagę tez można.


Sachalin napisał:
Powiadają, że tonący brzytwy się chwyta.

Dla kogoś, kto nie ma wnikliwości prawniczej, takie wywody wydają się sensowne i na to liczy ich autor idąc w zaparte, "niczym ćma do rozpalonej świecy". Natomiast są bezzasadne, o ile zastosować je do reguł administracyjnych.
 
Powrót
Góra