Pisze ksiazke i poytrzebuje pomocy.

  • Autor wątku Autor wątku satisek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

satisek

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
11
Nie wiem czy temat umiescilem w dobrym dziale, jesli nie to przepraszam. Pisze w tej chwili ksiazke. W ksiazce glowny bohater zakochuje sie w mentalnie niesprawnej dziewczynie, bla bla bla zakochuja sie i ktoregos dnia uprawiaja seks. Gdy jej ojciec sie o tym dowiaduje dzwoni na policje, twierdzi ze jego corka zostala zgwalcona poniewaz ze wzgledu na jej chorobe nie wiedziala co robi, i glowny bohater wykorzystal jej chorobe tylko poto by..... wiecie co.


Chcialbym wiedziec jak by taka sprawa wygladala w rzeczywistosci, jakby to wygladalo w sadzie. Nie znam sie na prawie ale chcialbym zeby ten rozdzial byl tak realistyczny jak to tylko mozliwe, wiec prosze was o pomoc.
 
Czlowieku jestesmy w internecie a nie na dyktandzie. Wiele osob nie uzywa polskich liter piszac swoje posty czy komentarze. I tak jest od dawna. W moim przypadku jest gorzej, mam dunski komputer z dunska klawiatura i z ich dziwnymi literami, skroty klawiszowe odpowiednie za pisanie polskich liter nie dzialaja, setki razy staralem sie zmienic ustawienia klawiatury ale nic nie pomaga. Jesli to cie urazilo to przepraszam, ale nic nie moge z tym zrobic. Tak nawiasem ksiazke pisze po angielsku wiec polskie litery mi nie sa potrzebne.
 
Ostatnia edycja:
satisek napisał:
Czlowieku jestesmy w internecie a nie na dyktandzie. Wiele osob nie uzywa polskich liter piszac swoje posty czy komentarze.
Tylko potem można zrozumieć treść w zupełnie inny sposób niż chciał przekazać autor.
satisek napisał:
Jesli to cie urazilo to przepraszam
Bez przesady, nic mnie nie uraziło, chciałem tylko zwrócić uwagę jak można błędnie zrozumieć przekaz dzięki niepoprawnej pisowni :)

Wracając do Twojego pytania, raczej nie masz co oczekiwać odpowiedzi. Problematyka o której wspominasz jest dość obszerna i nie da się odpowiedzieć w kilku zdaniach. Natomiast wątpię aby komuś się chciało napisać cały elaborat, tym bardziej, że w sieci bez problemu znajdziesz interesujące Cię artykuły.

Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę "wykorzystanie seksualne osoby upośledzonej" lub podobnego znaczenia treść. Tym tropem powinieneś podążać :)
 
Dzieki za pomoc. Mam kolejne pytanie. Jak mozna sie od tego wybronic? Dziewczyna nie moze mowic, nic nie mowi policjantom, ignoruje ich kompletnie. Ona nie moze mowic, jest znana jako "pusta dziewczyna" bo nigdy nic nie mowi a jej twarz nie pokazuje zadnych emocjii. Porozumiewa sie z innymi (bardzo rzadko) kartkami post-it. Dopiero w sadzie, daje kartke post-it sedziemu na ktorej jest napisane "Chcialam tego".

Wiem ze to co napisalem brzmi chaotycznie, ale to bylo streszczenie jakichs 50 stron ksiazki,

Czas na moje pytanie. Czy sedzia wzial by pod uwage te kartke i Uniewinnil protagoniste czy ziignorowal by ja twierdzac ze nie byla w stanie podjac racjonalnej decyzji?
 
satisek napisał:
Czy sedzia wzial by pod uwage te kartke i Uniewinnil protagoniste czy ziignorowal by ja twierdzac ze nie byla w stanie podjac racjonalnej decyzji?
To zależy jedynie od decyzji sędziego, chociaż wpływ na nią miałyby opinie biegłych.
 
Sprawa na policji wygladałaby tak ze po przyjęciu zgłoszenia zająłby się tym sąd rodzinny i prokuratura. Prokuratura wysłąła by ja na padania psychologiczne czy byla i w jakim stanie psychicznym tego dnia itd. Jego zeznania, zeznania swiadków za jakiś rok wyrok bo tyle to trwa
 
@Kanas. Nie wiedziałem, że już się mnie cytuje :D
@Satisek. Skoro książka po angielsku to zapewne będziesz opisywał realia któregoś z anglojęzycznych krajów. Pytaj w dziale prawo innych państw bo może ono odbiegać od polskiego.
 
Sprawa na policji wygladałaby tak ze po przyjęciu zgłoszenia zająłby się tym sąd rodzinny i prokuratura. Prokuratura wysłąła by ja na padania psychologiczne czy byla i w jakim stanie psychicznym tego dnia itd. Jego zeznania, zeznania swiadków za jakiś rok wyrok bo tyle to trwa
Dzieki za informacje. Mam kolejne pytanie. Czy jej ojciec byl by obecny podczas tych badan?
 
satisek napisał:
jakby to wygladalo w sadzie
ja bym wybrała sad jabłoniowy-albo wiosną (piękne białe kwiaty!) albo jesienią (małe kolorowe jabłka).... jakaś kolorowa chusta lub koc na trawie itp
 
Jagna, spoznilas sie z tym zartem, Kanas jus go opowiedzial. Przeczytaj jego post
 
Szkoda, że nie wziąłeś Waść #2 do siebie w najmniejszym stopniu.
Tłumaczenie się duńską klawiaturą i faktem, że to nie dyktando obraża rozmówców. Dziwię się, że ktokolwiek chce Ci pomóc przy Twojej postawie.

Piszesz książkę to zapłać profesjonalnemu konsultantowi za jego pracę. Chcesz pomocy wolontariuszy to szanuj ich pisząc poprawnie.
Tak, tak. Błędy tak liczne to oznaka braku szacunku do rozmówcy.
 
Ja pozwolę sobie jeszcze dodać, że jeśli chodzi o to jakby to (tzn. seks) wyglądało w sadzie, to można mówić o wywołaniu zgorszenia w miejscu publicznym lub nieobyczajnym wybryku (odpowiednio art. 51 i 140 Kodeksu wykroczeń - karane od nagany do ograniczenia wolności). ;)
 
Schoked wytłumaczyłem dlaczego nie mogę używać polskich znaków, jak bym mógł to bym ich używał. Wiem ze jestem tu nowy i nie chce się kłócić ze stałymi użytkownikami takimi jak ty, ale swoim postem naprawdę mnie zdenerwowałeś. Tak się z ludźmi nie rozmawia, nie jestem analfabeta, czasem robię błędy ortograficzne albo wcisnę zły klawisz gdy pisze posta ale to nie powód by twierdzić ze nie okazuje szacunku dla innych użytkowników. Szanuje wszystkich tutaj.

Ps. Odkryłem ze funkcja autokorekt w chromie poprawia brak polskich liter, dlatego ten post jest napisany poprawnie.
 
TSG napisał:
Ja pozwolę sobie jeszcze dodać, że jeśli chodzi o to jakby to (tzn. seks) wyglądało w sadzie, to można mówić o wywołaniu zgorszenia w miejscu publicznym lub nieobyczajnym wybryku (odpowiednio art. 51 i 140 Kodeksu wykroczeń - karane od nagany do ograniczenia wolności). ;)

Nie zgodzę się, sad jest prywatnym terenem więc na pewno nie można mówić o "zgorszenia w miejscu publicznym", co do nieobyczajnego wybryku też za bardzo nie bo wówczas można by karać również tych którzy takie rzeczy wyczyniają domu z dużym oknem wychodzącym na ulicę, lub osoby chodzące na golasa po swoim terenie :D
 
Okej widzę ze wszyscy sobie robicie zemnie jaja bo napisałem w sadzie a nie w sądzie, ale to okej. Dowiedziałem się wystarczająco. Znalazłem doradce prawnego który mi pomoże, nie jest tani ale tez nie drogi, obiecał pomoc mi w pisaniu książki, oczywiście tak długo jak mu zapłacę. Mimo wszystko dziękuje wam za pomoc, pomimo waszych żartów dowiedziałem się paru rzeczy.

Wiadomość do moderatorów, proszę zamknijcie temat.
 
Powrót
Góra