Zamieściłam nowy temat, ale, że został zamknięty, bo dubluję, to kontynuuję tutaj. Pomimo, że tak srodze złamałam zasady forum, prosiłabym jednak o odpowiedź, a nie upominanie, no chyba, że nikt nie wie, jak mi pomóc.
Ciąg dalszy mojej sytuacji jest taki, że otrzymałam najpierw pismo z wyznaczoną datą rozprawy dotyczącej przywrócenia terminu do złożenia sprzeciwu od nakazu zapłaty, natomiast kilka dni temu następne pismo, iż sprawa zdjęta z wokandy, no i postanowienie, że po pierwsze przywracają mi termin, a po drugie postanawiają "umorzyć postępowanie co do pozwanej <czyli mnie>". A w uzasadnieniu: "Odnośnie rozstrzygnięcia w punkcie II, to pismem z dnia xx powódka <czyli chyba ZBK> cofnęła pozew wobec pozwanej <mnie>. Skoro czynność w postaci cofnięcia pozwu nie jest sprzeczna z prawem, zasadami współżycia społecznego, ani nie zmierza do ich obejścia, należało w oparciu o art. 203 ust. 1 i 4 z zw. z art. 355 k.p.c. postępowanie umorzyć." Więc co teraz? Czy sąd wyznaczy mi termin "ostatecznej" rozprawy dotyczącej tego całego długu? Czekać na ruch wierzyciela, a potem komornika? No i co z klauzulą wykonalności? W postanowieniu nic o niej nie ma, a chyba jest potrzebna.