plagiat, czy nie plagiat - dotyczy www

  • Autor wątku Autor wątku krzysztofxx
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

krzysztofxx

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
4
Witam Wszystkich
Przejrzałem Prawo Autorskie, szukałem na różnych forach i niestety widzę, że temat jest dość trudny. Ludzie bardzo często podchodzą zbyt emocjonalnie do swoich dzieł dlatego trudno z różnych wypowiedzi zorientować się co jest plagiatem, a co nie.
Chciałem zapytać jakie są ramy plagiatu i jak go odróżnić od inspiracji cudzym dziełem.

Podam własny przykład: Klientka X zleciła wykonanie strony dotyczącej opieki nad grobami wskazując przy tym na jedną ze stron już istniejących – chciała mieć podobną.
Zrobiłem więc podobną, ale: Żaden element cudzej strony łącznie z kodem nie został skopiowany, wszystkie elementy graficzne zostały przeze mnie stworzone od podstaw, dodałem też elementy ze zdjęć własnych. Przyznaję, że układ strony jest podobny i część elementów jest podobna, ale tylko podobna – nie taka sama. Podobieństwo dotyczy kształtu górnej belki i dolnej choć są ułożone nieco inaczej. Jednym z podobnych elementów jest też kwiat (nie taki sam) i jego ułożenie, ale wynika to raczej z ogólnej zasady budowania publikacji (góra – nagłówek, obrazek, środek – tekst, dół –stopka). Zawartość merytoryczna jest inna, teksty są wymyślone przeze mnie. Ogólnie strony, na pierwszy rzut oka są podobna, co jest zrozumiałe, bo tak miało być w założeniu jednak wszystkie elementy różnią się w szczegółach.
Chciałem zapytać, czy to jest plagiat, czy tylko inspiracja?
Strona mojej klientki: Badar - Opieka nad grobami - Katowice, Śląsk
Strona konkurencji Kirys - Opieka nad grobami
Choć, to żadna konkurencja bo obydwie firmy są z różnych miast, dość odległych by sobie nie wchodzić w drogę.

Dzięki z góry za opinie.
 
Powiem szczerze, jako grafik, że jeżeli ktoś zrobiłby stronę tak podobną do mojej, to przynajmniej spróbowałbym mu napsuć krwi. Nie wiem czy dałoby się udowodnić plagiat, ale na pewno jest to ordynarna "zrzynka". Na pierwszy rzut oka wygląda to jak dwa warianty tej samej strony.
Na pocieszenie mogę Ci napisać, że Twoja wersja strony bardziej mi się podoba.
 
Dzięki za pocieszenie :-)
Jak pisałem klientka chciała podobną stronę, więc wzorowałem się na niej...
W pytaniu chodziło mi raczej o coś innego, bo jak to się mówi "diabeł tkwi w szczegółach" Pierwsze wrażenie faktycznie jest takie, jak piszesz, ale czy wiesz może jaka jest procedura porównywania stron lub innych dzieł ? co decyduje o tym, że jedna strona jest "zrzynką" a druga np. jest zainspirowana. Czy decyduje o tym ilość takich samych elementów?
"Pierwszy rzut oka" czy ogólne wrażenie podobieństwa to dość szeroki zakres...
Strona internetowa, to nie obraz który można sobie dowolnie aranżować, prezentowanie treści wymaga pewnych zasad, więc podobieństwa będą zawsze się pojawiały w innym przypadku przy milionach stron internetowych powinny być miliony procesów o naruszenie praw autorskich. Nie znam się, dlatego pytam w jakim stopniu można wzorować się na stronie zrobionej przez kogoś innego?
Pozdrawiam
 
Dla mnie te strony różnią się i to bardzo. Różna kolorystyka, różny krój czcionki, podobne, ale wyraźnie inne rozplanowanie elementów.
 
Sam sobie odpowiem :-) Może przyda się to komuś innemu.

Poszperałem i znalazłem kilka ciekawych artykułów które i mnie wydają się logiczne i sprawiedliwe. W portalu Mediarun.pl Pan M. Kubiak (Aplikant adwokacki) pisze:

"Kwestią podstawową jest ustalenie czy czerpiąc inspirację tworzymy samodzielny utwór nie wykorzystujący twórczych elementów pochodzących z dzieła innej osoby, czy też dochodzi już do powstania utworu niesamoistnego (tj. opracowania, utworu z zapożyczeniami). Sama inspiracja jest bowiem prawnie dopuszczalna i nie wymaga niczyjego pozwolenia, gdy tymczasem rozporządzanie i korzystanie z utworów niesamoistnych wymaga zgody twórcy dzieła, z którego czerpaliśmy"

Podpiera się również orzecznictwem sądowym:

"...Zdaniem Sądu Najwyższego, za kryterium rozgraniczenia należy uznać poziom twórczego przetworzenia elementów dzieła inspirującego. Istotne jest zatem, aby o charakterze dzieła inspirowanego decydowały jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte."
Cytaty pochodzą ze strony wiadomosci.mediarun.pl
Kluczowym wydają mi się słowa "charakter dzieła" i "indywidualne elementy"
Tego się spodziewałem, ale cóż, klient... Sprawa nadal jest trudna do rozstrzygnięcia, ale przynajmniej wiem, co o tym sądzić. Poradzę kientce zmianę strony.

Jeszcze jeden link pod tytułem Cytat, inspiracja, dzieło zależne - co jest czym w Internecie


Składam samokrytykę :-(
 
Muszynski napisał:
Dla mnie te strony różnią się i to bardzo. Różna kolorystyka, różny krój czcionki, podobne, ale wyraźnie inne rozplanowanie elementów.

Dzięki, tak właśnie jest, ale po przeczytaniu art. wymienionych wyżej wydaje mi się, że jednak ogólne podobieństwo jest istotne.
Podobieństwo jest na wyraźne życzenie klientki, ale moralnie mi się to nie podoba.

Pozdrawiam
 
Nie przejmuj się. Nie znam grafika, który nigdy by się żadnym cudzym dziełem nie zainspirował od czasu do czasu "za mocno".
Jakąś Twoją stroną też się ktoś zainspiruje i równowaga w przyrodzie będzie zachowana. :)
 
Ja bym na Twoim miejscu zgłosił podejrzenie popełnienia przestępstwa.
 
Powrót
Góra