Plagiat? Layout strony

  • Autor wątku Autor wątku henrywhd
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
H

henrywhd

Użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
37
Witam,

Piszę tutaj z ze sprawą dotyczącą naruszenia praw autorskich. A mianowicie powstały dwa projekty strony www. Tutaj ich porównanie: http://2010rpa.com/images/porownanie1.png . Ten po prawej stronie powstał jako pierwszy, czy są jakiekolwiek podstawy, żeby zarzucić temu po lewej naruszenie praw autorskich, oskarżyć o plagiat? Proszę o pomoc w tej sprawie.

Pozdrawiam
Henryk
 
Witam,

powiedziałbym, że to takie dość typowe 'szablonowe' strony - ale jednak różne. Na czym wg Pana miałby polegać plagiat?
 
Obydwie witryny zostały wykonane przez tego samego grafika, który posiada pewien styl, który jest widoczny w tych pracach. Rzeczywiście układ jest prawie taki sam - 3 kolumnowy. Według strony, która została wykonana jako pierwsza (ta po prawej) wykorzystano w tej drugiej te same funkcjonalności, wygląd headera i stopki czy wyszukiwarki. Strona ta uważa, że jest to odwzorowanie ich projektu.

Dodam, że strona po prawej jest już online, ponieważ była wykonywana jako pierwsza. Druga witryna jest już gotowa do opublikowania, jednak czekam, czy oby na pewno mam pełne prawo do tego.

Proszę o pomoc.
 
A nie sprwadza się witryn internetowych to za pomocą dokładnych wpisów kodu ?
( np języka html, css )

Tym bardziej, że wiadomo przy projektowaniu stron wykorzystuje się różne dostępne szablony w internecie, które przetważa się modyfikuje...
I to taki zmodyfikowany, ulepszony nie jest plagiatem?
 
pirus napisał:
A nie sprwadza się witryn internetowych to za pomocą dokładnych wpisów kodu ?
( np języka html, css )

Tym bardziej, że wiadomo przy projektowaniu stron wykorzystuje się różne dostępne szablony w internecie, które przetważa się modyfikuje...
I to taki zmodyfikowany, ulepszony nie jest plagiatem?

Nie chodzi o stronę, tylko projekt graficzny. Kodowanie wykonywało dwóch różnych programistów, więc tutaj nie problemu. Szablon również nie jest "znaleziony w necie" tylko tworzony pod zamówienie u grafika.

Proszę nie odchodzić od tematu.
 
Przede wszystkim, to ten sam autor, więc nie może on robić plagiatu sam sobie. A każdy autor ma swój styl i 'swoją rękę', więc o czym tu w ogóle jest mowa...

Prawo autorskie chroni zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Art.1) FORMĘ UTWORU, a nie pomysły czy idee.

Trzykolumnowy układ strony jest jak najbardziej typowy, tak samo typowe są nagłówki i stopki; miliony stron taki mają. A jak dla mnie, to w tych stronach nawet te układy kolumnowe całkowicie się między sobą różnią.

Podsumowując, nie wiem, o co chodzi...

A tak, na marginesie - kto ma majątkowe prawa autorskie do obu layuot-ów - grafik czy właściciele stron?
 
Przede wszystkim, to ten sam autor, więc nie może on robić plagiatu sam sobie. A każdy autor ma swój styl i 'swoją rękę', więc o czym tu w ogóle jest mowa...

Grafik robił dwa projekty dla dwóch różnych osób, za co brał całkiem przyzwoite pieniądze.

A tak, na marginesie - kto ma majątkowe prawa autorskie do obu layuot-ów - grafik czy właściciele stron?

Tutaj sprawa wygląda tak: strona, która była robiona jako pierwsza (po prawej) podpisała umowę na podstawie której majątkowe prawa autorskie zostały przeniesione na zleceniodawcę.

Strona, która była robiona jako druga (po lewej) z uwagi na umowę słowną (e-mail, GG) nie podpisała umowy, a tym samym te prawa nie zostały przeniesione. Jednak zapłata za layout został oczywiście uiszczony. Jednak umowę otrzymała i z jej podpisaniem nawet teraz nie będzie problemu.

Co dalej robić z tą sprawą?
 
Dla mnie nie ma tu w ogóle tematu plagiatu; powtórzę - ten sam autor, a forma tych utworów (wygląd ogólny, układ kolumnowy, układ akapitów, kolorystyka, etc.) - czyli istotny wkład twórczy - jest dla mnie całkowicie różna...

Ale trzeba pamiętać, że w razie gdyby co, to jedyną instancją, która może sprawę jednoznacznie rozstrzygnąć, jest sąd. I zdanie nikogo z nas nie będzie się liczyć...
 
Dla mnie nie ma tu w ogóle tematu plagiatu; powtórzę - ten sam autor, a forma tych utworów (wygląd ogólny, układ kolumnowy, układ akapitów, kolorystyka, etc.) - czyli istotny wkład twórczy - jest dla mnie całkowicie różna...

Moim zdaniem też, jednak druga strona ma inne zdanie...

Ale trzeba pamiętać, że w razie gdyby co, to jedyną instancją, która może sprawę jednoznacznie rozstrzygnąć, jest sąd. I zdanie nikogo z nas nie będzie się liczyć...

Racja. Jednak mam pytanie, czy warto w tym momencie podpisywać mi umowę, którą nie podpisałem przed wykonaniem dzieła?

Jak już wspominałem, pierwsza strona podpisała tę umowę i prawa autorskie zostały przekazane, cytuję z umowy:
1. Z chwilą odbioru dzieła przez Zamawiającego pod warunkiem zapłaty całości wynagrodzenia, o którym mowa w §6 niniejszej umowy Wykonawca przenosi na Zamawiającego wszelkie prawa autorskie majątkowe do powstałych i wykonanych utworów na wszystkich polach eksploatacji w rozumieniu ustawy z dn. 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (t.j. Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.) zwanej dalej „Ustawą”, (w szczególności dokumentacji, projektów i oprogramowania).

Czyli, jeżeli okazało by się, że jest to plagiat to wtedy ja za jego rozpowszechnianie (czyli jak go opublikuje online) mogę mieć problemy? A może grafik za to odpowiada?

Proszę o poradę.
 
moim zdaniem umowę powinien Pan podpisać, bo w obecnym stanie to jest Pan właścicielem jedynie kopi tego utworu (layout) oraz ma licencję na jego wykorzystanie na stronie www. A autor teoretycznie może spokojnie sprzedać ten layout innym osobom...

Może Pan wpisać w umowę przeniesienia akapit (dostosowany do umowy) w rodzaju : "Autor dzieła oświadcza, że dzieło (do którego przekazywane są autorskie prawa majątkowe ) nie jest w żaden sposób obciążone roszczeniami osób trzecich, zaś w przypadku ujawnienia takich będzie ponosił za nie wyłączną odpowiedzialność". To odnośnie plagiatu i ewentualnego użycia nielicencjonowanycch narzędzi.
 
Rozumiem, pytanie czy autor layoutu zgodzi się na dopisanie takiego akapitu?
Ogólnie jakie powinno być moje kolejne posunięcie, żeby ryzykować jak najmniej?
 
Powrót
Góra